Ślub cywilny czy kościelny?

A ja się trochę przejechałam nie raz ;( wiadomo chrześnica dostała prezent jaki założyłam od początku troche odkładania było sie udało ;) 

Ale powiem wam przykład inny..

Urodziny koleżanki córki... dostała od nas prezent w postaci tortu urodzinowego na kilkanaście osób ( z racji ze potrafię to go i zrobie;)+ prezent wartości około 100 zł był to czas przedszkola kiedy nasza córka miała urodziny oczywiście znajoma wiedziała o nich w tym czasie 2 miesiące po szpitalach córka chorowała a nawet głupich życzeń nie dostała ;( kilka miesiecy póżniej wizyta u nas a jej córcia do mnie ze ma dziś imieniny;D no zryło mnie wtedy 

Kuzynki córka na chrzciny dostała złoty łańcuszek z zawieszka... No coz o moich dzieciach już się nie pamięta w ten sposób... 

Kasa za talerzyk bo w knajpie ? Ok ale jak w domu to już wystarczy tyle na ile mnie stać?

Ja wychodzę z założenia że to nie zależne od przyjęcia jeśli mam coś dać dziecku to dam bez względu na to czy będziemy na imprezie czy nie;) i tak było np z weselem chrześniaka gdzie mąż pojechał na ślub 4 godziny w jedną stronę na wesele nie pojechał bo ja byłam samaw domuz  dwójką dzieci w tym z noworodkiem kasę dostali jak założyliśmy wcześniej myśląc o weselu że będziemy oboje ale niestety ciąza ciezki poród nie chciałam zaraz po nim jechac na welele zwłaszcza w tak długą podróż  ;) ale w efekcie obrażeni bo nas nie było na weselu z noworodkiem;( no coZ;(

 

Co do wypłaty nawet nie chodzi o najniższą krajowa po prostu jak się coś napietrzy to tych wydatków jest sporo  że nie jest w stanie odłożyć zwłaszcza jak sie jest na jednej pensji przez pewien czas,  a co dopiero wesela chrzciny czy komunie gdzie te koperty są jednak większe;) 

Jedna z mam wspomniała o fryzjerze make up... Ja od lat sama się maluje i czesze więc te wydatki są już odjęte... co do ubioru ostatnio polowałam na vinted;) zawsze to jakaś oszczędność ;)

 

 

Też się przejechałam w lutym zeszłego roku mieliśmy lecieć do znajomych do UK -bilety kupiłam już we wrześniu i wszyscy o tym wiedzieli a córka w lipcu pojechała na obóz na Sycylię gdzie od stycznia wpłacałam pieniądze.  Siostra męża w grudniu oznajmiła że biorą ślub cywilny w lutym -idealnie podczas naszego wyjazdu no więc powiedzieliśmy jej że nas nie będzie bo bilety już dawno kupione ale żeby nie było kupiliśmy jakiś kosz prezentowy z ręcznikami i pierdolkami za 250zl i zawieźliśmy mimo że nas nie było na imprezie. Ku naszemu zdziwieniu ta sama siostra w maju tydzień przed moim porodem oznajmiła że UWAGA w lipcu biorą kościelny - tym razem idealnie w wyjazd córki i 6 tygodni po porodzie. Jakie przeboje mieliśmy z ,,mamusią,, bo jak to córki nie będzie u cioci na weselu już na jednym nie była to na drugim musi. No to szanownej babci powiedziałam że córka jednak woli na Sycylii z koleżankami niż na weselu ciotki i przy okazji powiedzieliśmy że będziemy tylko na obiedzie no i znów szanowna babcia wraz z córunia się poobrazaly bo jak to tylko na obiedzie i bez dziecka ( 6 tygodniowego ) no więc znów babci wytłumaczyłem że jestem po porodzie i nie czuję się najlepiej poza tym nie życzę sobie żeby wszystkie ciotki, wujki i kto tam jeszcze będzie dmuchali wonią alkoholu na moje dziecko, pomijając klimatyzację na sali. No i znów obraza do tego stopnia że do małego z prezentem jak przyszły to były może 10 min i kupiły body i koszulkę no ja przepraszam ale wolalabym w ogóle nie przychodzić. Ciotka do tej pory jest tak obrażona że małego nigdy na rękach nawet nie miała. A dodam że w kopertę dałam tyle samo co brat z żoną mimo że byłam tylko do 21. A teraz hit w święta byliśmy u teściowej no i dzieci pozostałego rodzeństwa podostawali prezenty moja córka dostała czekoladę a mały nic bo jak to ciociunia wytłumaczyła córka jest za duża na Mikołaja a mały za mały bo nic z tego nie wie no myślałam że mnie szlak trafi po pół godziny na szczęście mały zaczął płakać i mąż mowi jedziemy do domu. Ale ja się jeszcze odwdzięczę szanowna siostrunia w ciąży więc przecież dziecko za małe będzie na prezenty;);) 

Kargaw aż mi się przykro zrobiło czytając Twój opis ;( 

Kurde jak tak można ;( to ja ci powiem że mój chrześniak 24 lata a na gwiazdę dostał prezent z którego się mega cieszył;)

 

Teściowa może chciała się pochwalić maluszkiem nie patrząc na bezpieczeństwo w końcu trzeba się pokazać ?

Ale jak by zaczął chorować lub by odbiło się w jakimś stopniu na zdrowiu odpowiadali by rodzice a nie fanaberie babci czy ciotki;/

Ale wiesz  tak ci powiem kochana że człowiek całe życie uczy się na błędach;( ciotka się nie przejmuj, wypadało by teraz zagrać feir play;😁

No tak chciała się pochwalić ale było by tak że babcia wózkiem 10 min pojeździla by po wszystkich ciotkach, wujkach a później by wózek oddała i tyle jej zajmowania się dzieckiem. A wiecie jak w te święta mojej córce przykro było mimo że ma 15 lat. Ja zagram tak samo jak ona jeszcze będzie okazja haha ciekawa jestem jak szanowna ciocia i babcia się zachowają na roczek małego który będzie w maju. Choć pewnie jak w każde urodziny córki teściowej ciśnienie skoczy a córunia nie zostawi jej samej w domu hahahah

Oj to faktycznie

Kargaw rozumiem cię w 100%;) 

bedziesz miała nie jedną okazje;)maluch nie będzie tego pamiętał ale wiesz tak ci powiem ze ty już masz nauczkę na przyszłość;) ciekawe czy ciotka was nie wybierze na chrzesnych ;p

O rety, głową mala

Aniss mieliśmy takie podejrzenie że może wybrać córkę bo ona już jest chrzestną u mojej kuzynki córeczki. Babcia właśnie przebakiwala coś ostatnio na ten temat ale moja córka babci stanowczo powiedziała że jak będzie mieć 18 lat i zarabiać swoje pieniądze to w tedy może być a teraz nie chce i żeby się jej nawet nie pytali. A u kuzynki jest bo ja wtedy byłam zaraz po porodzie i nie czułam się na siłach żeby stać w kościele więc była moja córka ale po uzgodnieniu tęgo z nami. W sumie nie ma różnicy bo puki co prezenty spadają jednak na nas.

Dobrze, że ja nie mam takich rodzinnych przebojów, bo to szkoda nerwów:)..

Inka o tak ciesz się bo czasami to naprawdę nie jest miłe 

Wiem, że kiedy chodzi o bliską rodzinę to jest to czasami ciężkie, ale w takich sytuacjach najlepiej jest po prostu ograniczyć kontakty do minimum. Tak dla własnego zdrowia psychicznego. Nikogo na siłę nie zmienimy. Brak prezentu może sprawić przykrość, ale tak naprawdę największym prezentem powinno być same spędzenie czasu z bliską osobą. Jeżeli takie kontakty wywołują konflikty, to po co się męczyć.

Kurde, dziewczyny to przykre   co piszecie:( i tak jak Lea Leo piszę, najlepiej ograniczyć relacje to minimum  i żyć swoim życiem ,skoro nie potrafią wykazać empatii. 

Niby najbliższe osoby, a potrafią dopiec.

My tak zrobiliśmy z bratem narzeczonego i jest o wiele spokojniej,choć czasem jak się z  nim widzimy przy niedzielnym obiedzie u ich mamy to już mi słabo. 

Mam dokładnie takie same odczucia aż mi się nie dobrze robi na samą myśl spotkania. Ale ograniczyliśmy kontakty do minimum z resztą rodzeństwa jest ok widujemy się czasem od tak druga siostra męża przyjedzie bądź brat wpadnie po drodze na chwilę. 

Dokładnie, również ograniczyłabym kontakty, nie ma sensu się stresować i tracić czasu na takie "znajomości".

Na samą myśl mi słabo o co były u nas wojny :/ i jak on potrafił, mnie zwyzywać a jego żonka mnie id złodzieji  zwyzywała,  najgorsze to to że ich mama na siłę godziła...  :/ ahhh na szczęście to przeszłość. 

Moim zdaniem co by nie było to zawsze w takich sytuacjach są zalążki zazdrości 

Są są, i byle sprzeczka to jest wypominanie narzeczonemu przez jego brata :/ 

Ja to wam powiem że mnie to czasami śmieszy już bo ludzie po ponad 30 lat a zachowują się jak małe dzieci 

To bardzo przykre. Ludzie zawsze radzą żeby nie robić sobie jedynaka, że dziecko musi mieć rodzeństwo. Jednak jak widać to, że ma się rodzeństwo nie oznacza od razu, że kontakty będą super. Jedynak może i jest samotny, ale przynajmniej później mniej konfliktów o majątek czy jakieś inne rzeczy.

No właśnie, życie za krótkie  aby się sprzeczać o rzeczy materialne, tym bardziej, że do trumny  tego wszystkiego nie zabierzemy.