No szkoda tylko że dowiedziałam się o tym jak już nie odciągałam , ale teraz już będę wiedziała lepiej
Czasami położne każą sobie wyobrażać rzeki płynącego mleka. To podobno też pomaga
Dokładnie, życie to ciągła nauka i czasem najcenniejsze lekcje przychodzą dopiero po doświadczeniach, które trochę nas zaskoczyły.
Możliwe, laktacja jest też mocno zależna od głowy
Jest zależne od głowy ale ciekawa jestem czy to wyobrażanie coś działa. Ja akurat miałam tyle mleka że jeszcze mrozilam więc nie miałam jak tego sprawdzić
Jest jest jak najbardziej , ja też mroziłam jednak syn nie chciał go pić
Ooo o tym to jeszcze nie slyszalam, ciekawe
Ja nieraz miałam kryzysy laktacyjne mogło by się przydać
Tak sama po sobie myślę że działa. Ja byłam kpi, często sobie wyobrażałam, że karmie dziecko, a nie ściągam laktatorem i faktycznie działało
To super, że u Ciebie też się sprawdziło. Czasem właśnie taka wizualizacja pomaga bardziej niż się spodziewamy.
Nie się wydaje że to chyba nawet nie chodzi o tą rzekę mleka tylko o wyobrażanie sobie czego kolwiek czegoś przyjemnego żeby trochę głowę przestawić w sensie nie stresować się że mleka jest mało tak odwrócić od tego uwagę bo stres faktycznie hamuje laktację
Dokładnie! Ja też myślę, że u mnie trochę przez moją głowę szybko skończyła się przygoda z KP. Ale już teraz wiem z czym to się je, to przy drugim dziecku mam nadzieję, że będę bardziej wyluzowana i uda nam się karmić tylko kp
Tak dokładnie , też pamiętam jak patrzałam na każdą krople i wcale to nie pomagało , tylko potęgowało stres
Ja też bardzo bym chciała jak najdłużej karmić kp to też oszczędność duża i wspiera się odporność dziecka
A przy okazji daje niesamowitą bliskość i poczucie bezpieczeństwa
O taaak
Apropo słodu jęczmiennego to gdzie jest go wiecej: w kawie Caro, w kawie Ince, Anatolu, nestle nescore czy zwykłej kawie zbożowej (patrz zdjęcie)? Ktoś się orientował? Bo słyszałam że kawę Caro się najczęściej pileca na laktację.
W kawie ince słyszałam, że są śladowe ilości i że lepiej wychodzi picie czystego słodu jęczmiennego
Tak i to jest najcenniejsze
Ja tez mialam femaltiker i faktycznie glowny skladnik to slod jeczmienny. Potem kupilam po prostu czysty slod i wychodzi o wiele taniej Pije go raz dziennie (lyzka do cieplej wody albo mleka), czasem dwa razy jak czuje ze mam slabszy przyplyw… u mnie bardziej niz na ilosc mleka dzialal na same przyplywy – szybciej sie pojawialy i byly mocniejsze. Czy placebo czy nie – trudno powiedziec, ale efekt czulam, a to dla mnie najwazniejsze.Warto sprobowac, bo koszt niewielki, a sporo mam chwali.