U mnie skracała się i musiałam leżeć jak najwięcej i się oszczędzać, a i tak skończyło się na wywoływaniu porodu i CC.
No właśnie zmęczenie bierze górę i go biorę ale na noc odkładam jak mi zaśnie na rękach . Ale czasami zmęczenie bierze górę i już nie patrzę na to czy śpi u siebie czy leży z nami. Pamiętam jak w ciąży się zarzekałam że z nami spać nie będzie ale podejrzewam że jak będą jakieś trudniejsze etapy to plany spełzną na niczym . Niemniej pocieszam się tym że u was nie ma jakiś większych problemów żeby spały w swoich łóżeczkach po mimo tego że wcześniej spały z rodzicami w jednym łóżku
Pati ja dzielnie walczyłam by przyzwyczaić synka że w łóżeczku jest bezpieczny i że mama jest na zawołanie musiał mieć pewność że jak tylko pisnie zaraz będę przy nim udało się zeszło parę dni zaczynałam w dzień kłaść więcej do łóżeczka siedzieć przy łóżeczku czytać mu śpiewać itd I tak się przyzwyczaił do łóżeczka bo od początku chciał ciągle na mnie spać i innej opcji nie było ewentualnie obok ale dotykając mnie. Ale da się przyzwyczaić do łóżeczka. Zresztą niektóre maluchy spokojnie śpią w łóżeczku pomimo wcześniejszych incydentów spania z rodzicami więc Pati nie będzie tak źle!
Aisa czyli z czystym sumieniem mogę brać do łóżka i odpocząć spokojnie. Mój się boi tylko że go zgniecie ja też mam obawy chociaż wiadomo sen już jest inny niż przed ciążą bardziej czujna jestem itd. I tak sobie myślę że w takim wypadku gniazdko zdałoby super egzamin a tak się nad nim długo zastanawiałam , ale z drugiej strony czy to ma sens jak zaraz z niego wyrośnie . Może masz jakieś sprawdzone sposoby na sen dziecka z rodzicami żeby nie zgniesc
Pati, Aisa- ja też sie zarzekałam, że nie będzie Mała z nami spała. I poczatkowo ją odkladalam do łózeczka- pierwszy miesiąc. A wlasnie po 1 miesiacu zaczely sie kolki i sypianie u rodzicow w łóżku. Ale szczerze, da sie odzwyczaić, ale jak mialabym wstawać, karmic i odstawiac co 10 minut to szczerze… nie ma takiej opcji. Wole córeczke mieć blisko jak ida ząbki, albo jest chora, bo mogę szybko zareagować bez zbędnego rozbudzania dziecka. Także Pati- da sie, tylko tzreba wyczaić odpowiedni moment;) ja teraz szukam sposobu na zasypianie mojej córeczki bez piersi. Ostatnio jej sie nawet pozmieniało i nawet już na rękach nie zaśnie:/
Pati też miałam takie obawy A jeśli boicie się to z tego co kojarzę masz poduche ciazowa ona się świetnie nada jako ogrodzenie dziecka aby go nie zgniezc jeśli masz poduche w kształcie literki C.
Aisa o widzisz zapomniałam o mojej poduszce może dlatego że już 2tydzien jezdzi w aucie i nie ma komu jej wyciągnąć po szpitalu . Mam taką długa nie w kształcie litery C ale zawsze jakoś uformuje .
Eresz to wslanie jest najlepsze w tym wszystkim zarzekamy się wielu rzeczy ale jak już przyjdzie co do czego to wszystko się zmienia kiedy sytuacja nas dotknie osobiście. Na pewno lżej Ci było jak mała z Tobą była w łóżku niz wstawanie co chwilę .
Pati to uformujesz kokon
ja mam w kształcie literki C więc u nas nie trzeba było formować poduchy ![]()
Jutro chyba sama pójdę po poduszkę i zrobię gniazdko jak mówisz ale najpierw jeszcze wyprać z tych wszystkich zarazków trzeba ale pomysł jest . Dzięki za podsunięcie
Do usług u nas się poducha ładnie spisała też się bałam bo miałam twardy sen i w nocy coz umiem lunatykowac nawet ruszać się wiercic itd ale podzialalo zresztą po ciąży sen już inny się śmieje że mam radar na dziecko i nawet przesunięcie się malucha poruszenie czy glos malucha stekniecie najmniejsze itd to od razu byłam na baczność
Ja około miesiąca miałam swoje smyki u siebie w łóżku. Ja kladlam na przewijaku by móc położyć główke trochę wyżej bo w moim lozku inaczej sie nie dalo… Oczywiście plus kocyki by nie bylo zbyt twardo. Człowiek zmeczony to tak prościej miec blisko malca. Pati jak Twoja walka o mleczko? Ja jutro ide na oddzial w piatek tez zaczynam przygode mleczna. ![]()
Aisa oj prawda w tym że jak jest dziecko to wszystko się zmienia i sen jest bardziej czujny . Mój się ze mnie smial że ja po CC jak mnie jeszcze bolało i młody kichnął albo kaszlał to jak proca z łóżka wyskakiwalam to wtedy bólu nie czułam także ćwiczenia mi pomogły i szybciej do siebie doszłam hahah.
Kalemi walczymy i walczymy zobaczymy co z tego będzie . A Ty jutro masz już CC czy przyjęcie i przygotowanie do zabiegu z tego co pamiętam to Twoje 3 cięcie Boisz się ?? Znam dziewczyny co się boją kolejnych CC a ja po jednej jakoś nie mam obaw przed kolejnymi bardziej miałam przed tą pierwszą zwłaszcza jak weszłam na salę operacyjną i zobaczyłam wszystkich i kitlach teraz juz bym wiedziala co mnie czeka
Pati- no właśnie zarzekac sie mozna, a rzeczywistość potrafi wszystko zweryfikować;)
Aisa- pomysł z poduchą jest super!
Potwierdzam z tym mamowym radarem- ja tez przed ciążą a nawet w sumie w ciąży mialam twardy sen. A teraz wystarczy, że mala sie poruszy w lóżeczku albo przy mnie i ja juz sie rozbudzam. A jak spi u nas w łóżku to tak śpię , że czuje, że nie wpadam w faze glębokiego snu tylko stanu takiego czuwania w trakcie spania. Ahhh ten instynkt!
Kolemi- to Ty już? Daj znac co u Was;) trzymam kciuki za szybki powrot do sprawności po c.c i żeby wszystko z Wami było dobrze;) o daj znać jak to jest z ta kolejna cesarką, czy rzeczywiście boli inaczej;)
Też jestem ciekawa jak to jest przy kolejnej CC ale z tego co kojarzę to będzie 3 cesarką ale mimo to ciekawość jest . Sporo znam kobiet które się boją kolejnych CC ja się bałam trochę bo nie wiedziałam co mnie czeka teraz wydaje mi się że bym się nie bała bo juz bym wiedziała co i jak. Poza tym ja mam tak że jak się boje i ktoś ma mi coś robić to się mega skupiam i słucham poleceń i staram się zrobić wszystko tak jak mi mówią .
Kolemi życzę szybkiego powrotu do siebie i żeby pionizacja odbyła się bez zastrzeżeń . Mówią że dobrze po ,6h usiąść chociaż na chwilę . U mnie w szpitalu nie miałam takiej możliwości bo położnej się nie chciało do mnie przyjść o 12 w nocy a babki które miały wcześniej CC były stawiane na chwilę i dużo lepiej sobie poradziły więc jak będziesz miała możliwość to korzystaj . Bo w nie których szpitalach pionizuja na drugi dzień i jest wtedy ciężko
Ja przy pierwszym sie nie bałam, tylko czulam taki stres związany z niepewnością co po operacji w sumie, bo ufałam lekarzowi, ktory wykonywał operacje. Nie mialam żadnych tez podstaw zdrowotnych, ktore wskazywalyby na ewentualne komplikacje zawsze jednak pozostaje ale. Ale… i tak w sumie nie czulam lęku. Przypuszczam, że do drugiej operacji podejdę jeszcze bardziej spokojnie;)
Z tą pionizacją różne opinie są. Ja wolalabym jeszcze chwilke poleżeć, bo bylam pionizowana po 8 godzinach, a niestety mięsień prosty, ktory miałam niesamowicie zbudowany przed ciążą- nie dość, że sie rozlazł to jeszcze zostal przeciety. Także nie bylam w stanie wstać bez bólu mięśni, których standardowo używałam do wstania. Dużo łatwiej też dojść do siebie po cesarce i w sumie po naturalnym ponoć też, mamom bez większej tkanki mięśniowej.
Ja o CC nawet nie myślę. Od poniedziałku przeraża mnie poród i czekanie na ten dzień. W nocy budzę się oblana potem i powoli już mam dosyć, że aż tak to przezywam. Puki co nie mam przeciwwskazań do porodu naturalnego.
W niedzielę mam kolędę, a we wtorek wizytę. Ciekawe czy zdążę ![]()
Eresz ja jak się denerwuje a tak było przed CC nie było po mnie widać ale ciśnienie miałam wtedy 150/120 nie mniej jak się zaczynam denerwować to jestem opanowana i słuch poleceń co mam robić i być może to pomogło mi opanować nerwy koleżanką z ktora leżałam wpadła w panikę i płakała na sali i mówili do niej że jak się nie uspokoi to ja wygonią . Ale mimo wszystko najgorsza dla mnie była pionizacja po ponad 3tyg tylko leżenia 24h na dobę na prawdę ciężko wstać kiedy mięśnie nie są w ruchu . Ale siłą i determinacja pozwoliły mi szybko się podnieść . Ja też do kolejnej podejdę spokojnie bo już wiem co mnie będzie czekać . Co do pionizacji po 8h to ja chciałabym żeby mnie chociaż posadzili to zawsze inaczej żeby wstać na chwilę tak robili w szpitalu co leżałam a że mi kończyło się około 24 kiedy mogłam wstać na chwilę to położnej się nie chciało i powiedziała że o 8 rano będą pionizowac i zastanawiam się czy lepiej by sobie organizm poradził jakbym wstała na chwilę itd.
Mama.Kubisia może zdążysz na kiedy masz termin dokładnie bo zapomniałam. Zazdroszczę że donosisz ciążę . Teraz dużo kobiet ma problem żeby donosić ciążę
Mamusia- ja tez bym sie chyba bała nieco naturalnego- bo ból, niepewność jak będzie, czy wszystko sie uda, ile bedzie poród trwał, i tak mozna mnożyć niewiadome.
Ale postaraj sie zrelaksować, bo niechcacy orzy stresie można wywolać sobie poród, a co ciekawe, jak sie mama stresuje podczas porodu to paradoksalnie wolniej przebuega poród, bo wszystkonsie spina, zamiast rozluźnić. Także Mamusia spokojnie i spróbuj jakos pomysleć o pozytywach- jestes silna babeczka i dasz sobie rady;) to czekanie moze być bardziej niepokojace i fascynujace;) bo az sie przebiera codziennie nogami z pytaniem- kiedy, kiedy, kiedy???![]()
Mamusia Kubusia mnie przerażenie lapalo na myśl o porodzie mój lekarz to mówił że skoro weszło to jakoś wyjdzie haha ale powiem Ci tak to normalne ja też tak miałam ale jak przyszło co do czego strach znikł i było wszystko jedno byle zobaczyć malucha wtedy już nie było strachu więc będzie dobrze uwierz!
Pati- ja nawet nie mialam ciśnienia wysokiego, bardziej bylam podekscytowana i ciekawa dzidzi i co dalej, a sam zabieg potraktowalam jako szybszą drogę so poznania mojej córeczki;)
A hormony i lęk potrafią naprawdę sparaliżować, wiec sie nie dziwie tej koleżance.