Skracanie szyjki macicy w ciąży

U mnie synek dużo banieczek robi i ładuje na siłę piątki do buzi, wpycham gdzieś palce i wywala smoczek. Kupka faktycznie ma lekko kwaśny zapach, ale dzisiaj była dużo mniejsza i pojawiły się grudki malutkie tak jak dawniej :slight_smile: purka też znacznie mniej. Może u nas to było przez zbyt duża ilość ciasta z dodatkiem jajek i budyniu. Ciężko w sumie powiedzieć. jak wyjdzie ząbek to na pewno sam znać :smiley:

co do cytryny w wodzie to Ja jednak unikam cytrusów puki co. Ą a Wy od kiedy wprowadizlyscie do swojej diety cytrusy jak karmilyscie piersią ?

E leonorka, ja cytrusy jadłam od razu, jak wiele innych rzeczy zresztą :). Nie ma co przesadzać z tymi ograniczeniami w diecie, podobno jedzenie przez mamę w czasie kp potencjalnie alergizujacych pokarmów jest korzystne, bo w ten sposób maluch oswaja się z tymi pokarm ami i jest mniejsze ryzyko późniejszej alergii.
A Twój maluszek.to jeszxze za mały przecież na ząbki. Pewnie, że zdarzają się wyjatki, ale to faktycznie sporadycznie. A dzi3cko pcha raczki do buzi bo tak poznaje swiat - to normalny etap :)W tym wieku niestety moga pojawić się jakieś problemy kolkowe, wzdęcia, gazy itd. Układ pokarmowy jeszxze jest niedojrzaly, przez to tez kupki nie zawsze muszą wyglądać super. Chyba nie ma dziecka które by nie robiło zielonych kupek. Lekko kwaśny zapach jest jak najbardziej ok.

Ja już ostatnio chciałam zacząć rozszerzać produkty, ale niestety wypadły szczepienia a potem pobyt w szpitalu, teraz za 3 dni szczepienia i to tak się odkleja. Ale tydzień po szczepieniu zaczynamy ostro :slight_smile:

cytrusy jadłam od początku, ale porządnie wymyte i sparzone wrzątkiem. Wybierałam też takie, które nie były zbyt lśniące bo to znaczy, że były mocno spryskane aby przetrwały jak najdłużej.

Pati, nie chodzi nawet o cenę mm, chodzi o odporność, bliskość, kontakt, zdrowie. Nie twierdzę, że dzieci na mm są mniej odporne, ale wierzę, w to, że mleko matki to lekarstwo i złoty środek :slight_smile:
Wiesz pewnie, że ja walczyłam długie miesiące i niesamowicie się z tego cieszę. Teraz gdy laktacja się unormowała to nie zarywam nocy aż tak jak kiedyś, ściągam tylko raz w nocy. Oczywiście jest to czaso- i praco- energochłonne, ale nie żałuję. Nasze mleko jest jeszcze swego rodzaju zabezpieczeniem przed alergią na mleko białka krowiego - gdyby dziecko ją miało to wystarczy stosować dietę eliminacyjną i już. Dobór odpowiedniego mm trochę mnie przeraża.
Proponuję Ci odciągać po karmieniu, pić kilka kubków łuski na dobę, brać gorący prysznic przed karmieniem. Najważniejsze: zadbaj o porządną, zbilansowaną dietę. Jedz owsiankę (napędza laktację), jedz regularnie, pij sok ze świeżych owoców. I druga istotna kwestia: śpij, dużo odpoczywaj! Zmęczony organizm nie poradzi sobie z laktacją.

Ok tak, ta bliskość jest niezwykła. Ja dzisiaj przygladalam się synkowi jak podczas karmienia najpierw udawał Supermana dając rączkę wysoko przed siebie a potem głaskał moją rękę, ufniatał palce, głaskał po piersi i dekolcie. Patrzył mi w oczy i co jakiś czas się uśmiechnął. To jest tak niezwykle odczucie, że nie da się opisać. Po prostu tego nie doświadczył żaden mężczyzna i tego nie można nam odebrać :slight_smile: walcz Pati bo tak blisko swojego maluszka nie będziesz w przyszłości. to jedyny moment by wycałować, wyprzytulać i nacieszyć się taką kruszynką

O tak! Bliskość która dziecko czuje podczas karmienia jest bardzo ważna, uważam że to zaowocuje w przyszłości. Karmiłam piersią 9 mcu, teraz syn jest już dużym chłopcem i nieraz oglądamy zdjęcia, które mąż lub sama zrobiłam podczas karmienia. Pamietam właśnie jak mnie obserwował, dotykał rączką mojej ręki i próbował sięgać do mojej twarzy :), pozycje supermena też bardzo dobrze pamiętam. To był wspaniały czas!

mamameg ja właśnie boję się, że lada dzień wyrośnie i już więcej tego nie będzie. Już 2 miesiące zleciały a ja nie wiem nawet kiedy.

Aisa ślini się bardzo, co chwilka muszę wycierać buźkę bo dosłownie kapie slinka co chwila.

Kurde trochę wjechalyscie mi dziewczyny na ambicje . Oczywiście że bym chciała ale łatwo mówić że się chce trzeba działać . Dzisiaj przystawilam i nic z tego nie było najgorzej że on jest głodny bo nic nie leci i zasypia że zmęczenia . Co do owsianek na śniadanie to odpada nie zjem nic mlecznego nie przepadam za takimi rzeczami . Mówicie że odpoczynek ma duże znaczenie no ale jak się wstaje po kilkanaście razy w nocy na karmienie to kiedy odpocząć ja karmie butelka teraz i mały marudny jest nie śpi nieraz po kilka godzin i ledwo na oczu patrzę a gdzie jeszcze czas żeby ogarnąć mieszkanie czy zrobić obiad

Pati doskonale Cię rozumiem. dzisiaj miałam nośny maraton - karmienie co 1.5 h ! pieluchy zmieniane rownie często bo zamiast pampersa był już ponton i nóżkami kopał okropnie bo było niewygodnie. Praktycznie nie spałam a dzień nie lepszy. zmiana pogody spowodowała, że on nie mógł sobie zasnąć i cały dzień był marudny. Bawił się i denerwowal na przemian a do teho drzemki po 15 minut jedynie.

Pati, Eleo- tak , nie jest łatwo. O czym kiedys juz pisałam. Ja nie mam pomocy od nikogo tylko od męża jak wroci z pracy i musze ogarnąć karmienie, pieluszki, spacerki, gotowanie, pranie, sprzatanie , itd. sama i to naprawde potrafi być wyczerpujące, jak maluszek je co godzine albo i częsciej jak u mnie i nonstop robi siku i kupki. W nocy to samo. Także rozumiem Was, że oczy na zapałkach i człowiek czasem ledwie dyszy. Ale jesli tylko sie chce, to się naprawde da. Ja odpoczywam podczas karmienia- zdarzało mi sie nawet przysnąć, ale na leżąco. Dziecka nigdy nie przyleżałam, w nocy to nawet sie o centymentr nie ruszam, jak Mała spi z nami w łóżku- mój mąż to samo.

Ja też tak mam, że wcale się nie ruszam jak sobie z małą śpimy i ciągle ląduje u nas w łóżku bo tak mi poprostu najwygodniej bo już się nie wybudzam bardzo jak przy wstawaniu i odkładaniu jej do łóżeczka. Pati ja sobie poprostu odpuściłam po porodzie trochę i robiłam tylko to co musiałam, a mąż robił zakupy i coś do jedzenia. To był czas dla nas na dojście do siebie. Na początku gdy tylko mała zasypiała nawet o 20 to i ja szłam spać razem z Nią.

Moja córka też coś w nocy spać nie mogła tylko na mnie jej odpowiadało co trochę spała. Ale tylko jak ją odłożyłam to był krzyk lub budziła się po kilku minutach z krzykiem. Rano jak się obudziła to z uśmiechem na twarzy, że mamę widzi.

Martq, Anetka- fajne te nasze bobaski przytulaski;)
Ja barzo często usypialam przy usypianiu Małej, bo po aktywnym dniu padałam na twarz dosłownie i budzilam sie o 24 albo 2 w nocy na prysznic i znowu do łóżka.:wink:

My dzisiaj mieliśmy noc nie przespaną marudził , stękał jęczał i tak kilka godzin , później nad ranem to samo aż nie wytrzymałam i wzięłam go na ręce położyłam go sobie na klatce masowałam plecki i zasnął położyłam do łóżeczka i za jakąś godzinę znowu wstał i wtedy wzięłam go do łóżka i zasnęliśmy razem i tam mu się już podobało i nie jeczal więc chyba dziecko mi opanowało już łóżko hahha

Pati- maluszek potrzebował Twojej bliskości;) a to Ci pieszczoszek, jak moja Mała;)

Eresz zastanawiam się czy go brać do łóżka bo nie chciałabym żeby spał później z nami ale czasami zmęczenie bierze górę i wtedy już moje postanowienia legły w gruzach

Pati czasami się tak zdarza. Nikt nie jest w stanie funkcjonować po nad siły. U mnie jak córka dziś spała to ja razem z nią bo też rady nie daję tak jak wcześniej.

Pati- ja do 8 miesiaca spałam z Małą w naszym łózku, bo kolki, później zęby i tak w kółko. A wstawanie co nawet 10 minut to mi sie nie usmiechało, bo tak było kiepsko z ząbkami jak rosły- bidzila sie co chwilke i płakała. Są dzieci, które przechodzą łagodnie, ale niestety nie nasze maleństwo;( i wcale sobie nie pluje w brode, że śpi z nami. Teraz zaczęłam odkładać ja oo karnieniu, ale jak sibie zasnę i nie zdążę jej odlożyć to spi z nami- tak gdzieś zazwyczaj od 3 rano lub 5.
Ja zaczęłam odkladać do łóżeczka bo Mala zasuwa już jak samochodzik i boje sie, że spadnie z naszego łóżka.

Pati ja prawie 2 miesiące spałam z małym po 1.5 miesiąca stwierdziłam że czas to zmienić i odkladalam ale przechodziłam na zawołanie i zaczął ładnie w łóżeczku spać :slight_smile: