Skracanie szyjki macicy w ciąży

W szpitalu, gdzie rodziłam oczywiście była pani doradca laktacyjny- u mnie była codziennie, jak tylko poprosiłam o pomoc. Pokazała mi , jak karmić- różne metody karmienia pomocne po c.c., aby nie uciskać rany, do tego dała mi bardzo dużo wskazowek jak używać laktatora i jak karmić najbardziej efektywnie dziecko, aby nie miało kolek. Do tego jak pokarm nie chciał lecieć pomimo odciągania, pani doradca laktarcyjna, sprawdziła manualnie, czy mleko wypływa- to dało mi ogromny komfort psychiczny- bo wiedzialam, że pokarm zaczyna lecieć, pomimo, iż bardzo martwiłam sie, że nie mam pokarmu i że nie wykarmie swojej córeczki jak nalezy. Później dostałam wskazowki jak mam pobudzić laktacje.
Uważam, że doradca laktacyjny jest niezbędny w każdym szpitalu;)

U mnie również była wspaniała Pani, która z sercem opowiadała o wszystkich możliwościach karmienia, pomogła mi przystawić kiedy miałam kryzys i płakałam, że nie potrafię. Poświęciła mi ogromną ilość czasu, dala mi kompresy na piersi w razie bolesności w trakcie nawału, o trzymałam sporo herbatek laktacyjnych, lanolinę do smarowania brodawek, wkładki laktacyjne- zabrakło mi tych co wzięłam z domu. Dała mi również laktator elektrzyczmny na cały pobyt w szpitalu (ponad 7 dni), pomagała mi odciągnąć pierwszy pokarm i pobudzić laktacje w piersi, który synek nie chciał. Nawet sama trzymała laktator i delikatnie masowała pierś by zaczęła pracować w trakcie nawału. Kiedy ból był okropny to cierpliwie pomagała mi. Naprawdę złota kobieta. Opowiedziała wiele na temat karmienia i zapewniła komfort psychiczny przez cały pobyt w szpitalu. Rzeczywiście w weekendy u nas nie było doradcy i podobnie jak Eresz uważam, że powinni być z tych samych względów. Każda mama, która pierwszy raz karmi maluszka powinna mieć fachową pomoc by nie zrazić się na starcie i nie wpaść w panikę

Ja też uważam, że doradca laktacyjny powinien być w każdym szpitalu. U mnie niestety nie ma, choć ja osobiście nie miałam żadnego problemu z dostawieniem małej i pokarmem więc dla mnie to było bez różnicy, ale dla wielu mam to poprostu niezbędna osoba. Czasem nie tylko praktyka, a właśnie wsparcie psychiczne może decydować o tym czy młoda mama będzie karmić, które jak wiemy jest najważniejsze.

Martq super że nie miałaś problemu ja miałam opory żeby karmić , w szpitalu bądź odciągać mleko . Dopiero w domu mi wszystko ruszyło , aktualnie jesteśmy na etapie rozkręcania i przystawiania za każdym razem , ale młody nie może złapać moich sutków więc kupiłam nakładki żeby wyciągnął bardziej ale nie powiem boli a słyszałam że boli też mocniej właśnie przez nakładki

Pati ja też kilka razy stosowalam nakładki bo był etap- chce jeść, ale brakuje smoczka. Więc to było 2w1 :slight_smile: mnie bolało przez 2 tygodnie i później pomalutku zahartowalo się wszystko. Smaruj lanoliną, ponieważ ona nie szkodzi maluszkowi i nie musisz zmywać przed karmieniem. A jak dużo Twój maluszek obecnie zjada i ile jesteś w stanie odciągnąć laktatorem ? Może odciagaj po karmieniu i przy następnym dokarmiaj swoim pokarmem. Rób ciepłe okłady przed karmieniem bo one ładnie pomagają przy schodzeniu mleka. Pijesz herbatki laktacyjne ? odciagania po każdym karmieniu pomaga rozpędzić laktacje. jak nic nie leci to też ciągnij i stymuluj

Mnie też bolało, ale smarowałam na bieżąco lanolina z ziaji i max do miesiaca sutki elegancko sie zahartowały i nie bolały juz więcej;) niestety muszą sie zahartować- tak jak słusznie napisała Eleonorka

Powyższych problemów jak napisałam nie miałam, ale bolesność brodawki też miałam i płakałam. Jak pewnie nie jedna z nas. Wytrwałości kochana, a potem będziesz z siebie dumna! Pamietaj, że odciągnięcie laktator nigdy nie pokaże tak naprawdę ile się pokarmu. A oprócz smarowania lanolina to wietrzenie przede wszystkim i smarowanie własnym mlekiem- najlepsze lekarstwo.

Ja to aż rany miałam na brodawkach. Swoje mleko działało cuda. Wiadomo trochę to trwało. Jeszcze było wietrzenie żeby szybciej cały proces przebiegał.

Ja na szczęście nie miałam ran, ale na początku mleko było pięknie obfite. maluchowi wyciekało z buzi i pod nosem się przetrwało jednocześnie oblewajac całą brodawkę przy każdym jedzeniu. Poza tym co wyciekło to nie smarowalam mlekiem. Do dziś stosuje myśli białego Jelenia podczas mycia piersi i jest ok. Szkoda tylko, że z mlekiem średnio :slight_smile:

Eleo, im więcej synek będzie ssał, tym mleka będzie więcej. Możesz też pić napar z łuski kakaowej - regularne picie niweluje wahania ilości pokarmu

Wlasnie stosuje juz wszystko i jest nadla sredni efekt.

Ja slyszalam, ze pierś można hartować juz będąc w ciąży. Od jakiegos czasu po kąpieli zaczęłam mocniej przecierać sutki ręcznikiem. Zobaczymy czy to mi pomoże. Ktoś stosował taką metodę?

Ja piersi nie hartowalam, a nawet o tym nie wiedziałam. Jak się o tym dowiedziałam to już byłam po porodzie.

Z takim hartowaniem piersi w ciąży to trzeba uważać bo zbytnią stymulacja brodawek wytwarza oksytocyne a tym samym może wywołać poród przedwczesny. Ja bym nie ryzykowała.

Ja bym jednak proponowała nie pocierać ich… tylko podrażnisz :slight_smile: Proponuje zakupić kremy do pięlegnacji brodawek i wraz z zaleceniem zaczac 2 miesiace przed porodem je nawilzac :slight_smile: Mysle ze pocieranie recznikiem jednak nie jest najlepszą metodą do przygotowywania się do karmienia piersia.

czytałam, że kremowanie brodawek wcześniej sprawi, że będą jeszcze delikatniejsze i bardziej podatne na urażanie ich

Eleonorka dzięki za wyczerpująca wypowiedź . Bolą nadal ale jak mówicie że przejdzie to jestem dobrej myśli . Najbardziej przeraża mnie karmienie w nocy bo wtedy młody siedzi i siedzi na tych cyckach a ja zasypiam . Z laktatora leci sporo ale czasami się poddaje i w nocy daje mu butelke. Dzisiaj nie mógł zasnąć i marudził od 24do 4rano. A ja zamiast iść spać to czekałam aż zaśnie . I dzisiaj padam . Zaraz będę odpalać laktator . Co do wietrzenia to słyszałam , ale nie praktykuje jeszcze tego . Właśnie zapominam smarować brodawki muszę sobie gdzieś maść dać na widoku. Herbatki pije dostałam od Zamaranczy . Wiem że im częściej będę go przykladac to wtedy laktacja się poprawi ale czasami on się denerwuje i męczy się później zasypia i nie wiem ile zjadl czy cokolwiek zjadł

Pati jak chcesz wiedzieć ile zjadł to jest sposób tzn jak moczy pieluchy znaczy że jadł na dokładkę można mniej więcej się dowiedzieć ile zjada tzn wystarczy mieć wagę mokrą pieluche się waży i później odejmuje się wagę suchej pieluchy i wychodzi ile mniej więcej maluch zjadł.

To jest taki sposób który mi w szpitalu nawet podpowiedziała położna.
Pati karm ile chce niech powisi na piersi to napędzi laktacje. Z herbatkami uważaj aby nie zawierały kopru włoskiego bo jest genotoksyczny i rakotworczy przez estragol w nim zawarty przechodzi do mleka i dzieci nie powinny go spożywać poniżej 4 roku życia czyli kobieta karmiąca jak i w ciąży też nie powinna pić herbatek które mają w składzie koper włoski.
No i trzeba pić tyle ile piszą że można nie więcej bo może być odwrotny skutek. Pijesz femaltiker? Kawę zbożowa np caro z nestle ? Możesz też pić napar z łuski kakaowej to też działa dobrze na laktacje.

Pati faktycznie nocne karmienia są wykanczajace. czasami człowiek nagle nie wie kiedy wziął dziecko do łóżka i czy jadlo tyle ile trzeba czy też nie. Zasypia się nagle z piersią w ręku i maluchem obok.

Co do hartowania piersi to też nie jest dobry pomysł można sobie zaszkodzić takim działaniem nie powinno się pocierać brodawek bo można wywołać skurcze w konsekwencji też przedwczesny poród mało tego można tak pobudzić laktacje i mogą się robić zastoje zatkane kanaliki itd Więc nie powinno się wlansie przez to też majtrowac przy piersiach. Można też piersi podraznic i po porodzie będzie dużo gorzej jeśli chodzi o przyzwyczajenie się piersi do nowej funkcji jaką jest karmienie.