Mama kubusia jak zabierają dziecko na całą noc? U mnie zabierali jak córka nie mogła się odgazować ale za chwilę córka była już ze mną.
U mnie przy każdym wyjściu do toalety trzeba było oddać dziecko pod opiekę. W tym czasie panie już zdążyły zaglądać do pieluchy i przewinąć jak była potrzeba. Mówiły żeby się nie spieszyć, można było troszkę przewietrzyć w sali lub na spokojnie zrobić herbatę i dopiero wrócić po malucha. Ja spędziłam 7 dni po porodzie na oddziale i bardzo miłe wspominam pomoc jaką miałam i komfort psychiczny wiedząc, że w razie czego zawsze będę mogła prosić o pomoc. Ja miałam salę jednoosobową więc nawet miałam proponowane, że jeśli będę tylko chciała się przespać i odpocząć to powieść synka i zregenerować się na spokojnie.
Eleonorka- super szpital! A mozna wiedziec gdzie rodzilaś?
Eleonorka ja po pierwszym cc (gdzie najpierw mnie wymeczyli proba sn) tak mocno spałam że położna przyszła mnie obudzić kiedy młoda wrzeszczała z głodu. Nie wzięła małej chociaż widziała jak bardzo byłam zmęczona. Moja sala była najdalej położona od położnych wiec córka musiała nieźle krzyczeć. Każdy szpital ma inne zasady. Jeszcze zależy na kogo się trafi…
Dlatego warto zbierać opinie przed wyborem szpitala i czytać regulaminy szpitali, aby wiedzieć do czego jako pacjenci mamy prawo.
Eresz ja rodziłam w jednym szpitalu. Wydaje mi się że po pierwsze trafilam na jakąś flądrę a po drugie pierworódka ma zawsze bardziej przechlapane.
Drugi pobyt był super. Spodziewałam się znowu złego traktowania a było zupełnie inaczej. Byłam mega “dopieszczona”. Ten szpital ogólnie jeżeli chodzi o porody jest najlepszy na terenie. I po drugie mój lekarz prowadzący miał mi robić cc a że tam pracuje to nie miałam za bardzo wyjścia szukać innej placówki. Zresztą tyle razy tam leżałam na patologii że wszystkie położne i lekarzy znalam jak rodzinę :). Tylko te położne od dzieci mnie przerażały. Na szczęście niepotrzebnie.
Duże też ma znaczenie podejście ludzi nie raz ja zasady są inne a położne ludzkie to pomogą a nie raz wiadomo można źle trafić . Koleżanką jak poszła do położnej czy może zostawić dziecko na noc bo źle się czuje po CC to usłyszała że nikt nie mówił że będzie łatwo itd także ludzie są różni . A teraz kobiety które rodzą i mają też doświadczenie to nie koniecznie chcą się dzielić wiedzą zajmują się swoim dzieckiem i nawet nie pomogą . Jestem ciekawa jak to się z nami potoczy
Ja z kolei nie chciałam dziecka zostawiać z położną i zawsze był ktoś z rodziny bym ja mogła iść do łazienki.
Pati święta racja. Jak zle trafisz to i podpytywanie czasami nic nie da. “Radz sobie sama. Chcialas dziecko to masz ogarnac i koniec.” Denerwuje mnie takie podejscie. W tym zawodzie nie ma ze mam gorszy dzień i moge zgnebić matkę. Po porodzie hormony szaleją jak opentane. Położna powinna mimo swoich złych dni być miła i pomocna. Wiem że czasami jest ciężko się uśmiechać gdy coś się knoci…ale taka mama jest czasami zdezorientowana samotna zagubiona i jak ma jeszcze “obrywać” od położnej to całkowicie się podłamuje.
Kolemi dokładnie nie jest to na pewno mile . Dlatego ja leżac teraz w szpitalu zagaduje położne i są mile a ja dla nich i mam nadzieję że jak pójdę na oddział położniczy to już też inaczej bo mnie znają . Większość to nawet mnie pamiętała z poprzedniej wizyty . A jak Ty sobie poradziłas z CC bo wiem że miałaś już ?? Jedni mówią że najgorszy jest dzień pionizacji a inni że no na 2 dobę gorzej . Mam nadzieję że moje hormony nie dadzą o sobie aż tak znać . I będę silna i się niczym nie będę załamywać
Dziewczyny naprawde można trafic na wredne babsztyle w szpitalach- i mówię zarówno o położnych, jak i “kolezankach” z sali. Moja przyjaciółka rodziła w szpitalu, gdzie położne sa okropne, nic nie pomogły, opryskliwe, ale własnie tam pracował jej lekarz prowadzący. I co… moja przyjwciółka każdej dała prezent- czyli jednym słowem mówiąc łapówkę- nazywajmy rzeczy po imieniu i skakały koło niej jakby królową brytyjską była;/ dlatego kiedyś stwierdzilam, że łapowkarstwo w formie prezentow dla mnie jest niedopuszczalne, bo później pracownicy tego oczekują! Taki bonus do pensji.
A hormony to paskudna sprawa po porodzie. Korzytajcie dziewczyny z pomocy kogokolwiek kto tylko moze pomóc- ja miałam tylko męża i to nie caly dzień i jednym slowem było przekopane. Nazwalabym dosadniej, ale nie wypada.
Pati wszystko zalezy ktora cc.
Po pierwszej chodzilam tydzien zgieta w pol ale za to obkurczanie macicy było do przyjęcia.
Jako że byłam zmeczona jak piorun to i mialam drgawki w domu ze dwa razy. Jakos sie to fachowo nazywa ale nie pamiętam niestety. Przewracanie z boku na bok bolalo… Nogi opuchniete gdzie w samej ciąży kostki zawsze mialam widoczne :).
Druga cc juz madrzejesza wiedzialam ze jak juz postawia czlowieka na nogi to musi chodzic a nie lezec. Jak lezec to w roznych pozycjach tzn i na boku prawym i lewym i na plecach. Bo jak się zastoi w srodku to pozniej boli. Rana nie bolala dlugo. Ze dwa dni moze trzy. Pozniej to już bolalo tylko troche. Za to obkurczanie macicy to byl koszmar. Przez chyba dobę caly czas na kroplowkach na zmiane ketonal z paracetamolem.
Eresz ja zostawiłam ciasto położonym jak wychodziłam a nie przed :). To trzeba sobie zasłużyć na dobroci :D.
Mnie tam obkurczanie nie bolało jakos wielce, jak podczas skueczy podczas okresu. Do wytrzymania. Ale to ciecie…ufff dobrze, że juz dawno po, bo nie wspominam tego ani troche z uśmiechem. Było bolesnie, do tego stan zapalny i pozcja tzw. startowa podczas chodzenia;/ i to przez 2 tygodnie.
Mnie bolało tylko pierwszy dzień po porodzie. Drugi był do wytrzymania. Kolejne to już mnie nie bolało jak macica się obkurczala. Czasami mnie coś zakulo i tyle.
Ka zauważyłam, że to pewna zależność od siły zasysu dziecka. Im mocnirj ssała pierś tym mocniej odczuwany był ewentualny dyskomfort.
Eresz bo przy ssaniu wydziala się oksytocyna. Ona wywołuje skurcze macicy i stymuluje wypływanie pokarmu z piersi, dlatego po porodzie podczas karmienia obkurczanie macicy jest mocniej odczuwane. Ja nie miałam dużego dyskomfortu podczas obkurczania, odczuwałam bardziej jak delikatne pobolewania jak przed miesiączką.
Położne mi mówiły że przy każdej kolejnej cc obkurczanie macicy jest bardziej bolesne.
Martq- tak, racja, ale mi chodzi bardziej o to, że im mocniej ssie, tym bardziej boli obkurczanie;) przynajmniej ja tak czułam;)
Kolemi- to po drugim dam znać czy jest tak;)
Ja czułam jak córka krzyczała.
Ja na szczęście mam naprawdę super personel w szpitalu. Robiłam dokładnie to samo co Pati - zagadywałam każdą położną i od razu było jakoś tak raźniej. Ja mam też taką mentalność, że za opiekę przed porodem jak i opiekę nad dzieckiem po porodzie zostawiałam na zmianie jakąś słodycz dla personelu. Taki drobny gest, ale zawsze okaz wdzięczności. To jest bardzo miło odbierane, ponieważ obecnie nie mamy czasów gdzie wszyscy dają coś dla każdego. Teraz personel sam sobie kupuje na zmiany jakieś drobne przekąski do kawy lub herbaty i nie przynosi fury słodyczy do domu. Takie zwykłe merci / rafaello / duża czekolada / mieszanka wedlowska / mieszanka krakowska zostawione w dyżurce naprawdę nie kosztują majątku. Zawsze pokazuje to wdzięczność za pracę i w zamian też człowiek zyskuje taką dodatkową empatię i życzliwość.