A w jakim wieku dziecko ?
No ja nie ucze zaspiania z nami… nawet nie pozwalam sie klasc do lozka do lozkw jak starsze mowia ze chca na chwile sie polozyc bo wirm czym to sie skonczy… co innego rano wtedy to wyspani i wgl i moga lezec ale wieczorem to zawsze tlumacze ze kazdy ma swoje lozko ![]()
Ja jestem tego samego zdania o ile siedzę w pokoju aż mały usnie to też nie byłam nigdy za tym żeby spał z nami. Po każdym karmieniu odkładałam do łóżeczka. Jedyne chwilach załamanie gdzie budził się po kilkanaście razy w nocy brałam go do siebie.
Ja bym chyba nie umiała córki tak zostawić, zawsze muszę poprzytulać, pocałować, chwilę coś ponucić i wychodzę, jak mała dopiero zaśnie ![]()
Zerówkowicz to u nas czytanie przed snam… kiedys my jemu teraz on nam
a 3 miesieczniak smoczek, pieluszka i w miare spokoj… wychodze z pokoju i zasypia ![]()
U nas też przed snem muszą być przytulanki. Córcia lubi zasypiać przytulona albo chociaż tulić misia a ja albo mąż żeby był obok. Zasypia w swoim łóżku w swoim pokoju ale w nocy albo nad ranem i tak przychodzi do nas
U mnie starszaki klada sie podchodze buziak na dobranoc i tyle. U malego to samo buziak na dobranoc odkladam do lozeczka pieluszka smoczek i wychodze… kiedys czytalam bajki ale juz nie chce tego bo mowia ze urosli i nie potrzebuja juz tego
U nas było za dużo tych chwil załamania że u nas nie wiem kiedy mały przyzwyczaił się mocno do spania z nami ![]()
Cieszę się, że tak ładnie Wam zasypianie wychodzi ![]()
No tak też się zdarza hahaha. Pomału oduczysz
Ale czasem bliskość to jedyne, co działa i ratuje noc. A reszta… no cóż, ogarniemy później ![]()
U nas też duży problem aby zasnął sam w pokoju . Zawsze ktoś musi być .
U nas nie było problemu z tym,że córka sama zostawała w pokoju i usinala. Aż do momentu zmiany pokoju. Odkąd poszła do swojego pokoiku, to pomimo,że go bardzo lubi, to przy usinaniu chce żeby ktoś z nią był. Mówi,że boi się zostać sama w pokoju. Nawet gdybyśmy wyszli to i tak wstanie z łóżka i pójdzie do nas, ewentualnie włączy sobie lampkę i zacznie się bawić, więc jednak ktoś musi z nią być ![]()
Mój najstarszy ma 8 lat i nadal potrzebuje obecności. Często siedzę i czekam aż oby dwoje zasną. Ale wtedy wiem, że śpią spokojnie. W nocy się nie budzą.
To całkiem naturalne przy zmianie pokoju. Dla dziecka to duża zmiana, więc potrzebuje naszej obecności, by poczuć się bezpiecznie i oswoić nowe miejsce.
A to mnie pocieszyłaś myślałam że tylko mój 7 latek tak ma
Dla nas to tylko inny pokój, a dla dziecka to cały nowy świat
To normalne przy zmianie nowy pokój to nowe bodźce i potrzeba więcej bliskości. Z czasem się przyzwyczai.
To na pewno daje im poczucie bezpieczeństwa. A spokojny sen dzieci to spokój dla całego domu.
Dokładnie, to minie potrzebuje tylko czasu ![]()