A jak z rybką u Waszych maluchów?
Jeśli chodzi o rybkę to Podaje tylko ja w słoiczku kupiona w obiadku.
Nie daje na własną rękę. Zdarza mi się kupić filety chociaż zapewniają mnie ze nie ma w nich ości to jednak zdarza mi się znalesc.. Także dla mnie jak narazie jest to bezpieczniejsze rozwiązanie
No tak nie ma co ryzykować ze będzie osc..
Monia to prawda, nawet w filetach się zdarzają ości. Ja starszemu daję ale najpierw sama oddzielam to mięso z ryby i ości wybieram, zazwyczaj są w 1 miejscu to wiadomo gdzie szukać. Jemu też daję ten kawałek od końca, cieniutki, więc tam raczej się nie zdarzają.
Dziewczyny a kiedy tak dokładnie podałyście pierwsze jedzonko w kawałku? Zaraz 1 dnia rozszerzania diety czy jednak po kilku dniach?
No przez te ości to sama kiedyś nie lubiłam ryb..
Też chętnie się dowiem co warto podawać najpierw dziecku przy rd
MałaZołza, ja dawałam najpierw papki przez jakiś czas, czekałam aż się młody przyzwyczai, że je teraz też inne rzeczy, ogarnie łyżeczkę, a potem stopniowo podawałam kawałki.
Ja teraz rybkę w kawałku czasem daję, ale dokładnie oglądam, żeby się jakaś ość nie trafiła.
To pewnie też zależy od tego koey dziecku ząbki wyjdą.. im szybciej tym wcześniej mozna podać cos w kawałkach..
klaudia nie musi dziecko mieć zębów by jeść kawałki ! BLW można zacząć od 6 miesiąca i zęby to nie jest oznaka gotowości. POdaje się takie produktu ,z którymi dziecko sobie poradzi. Dziecko na początku to miażdży w buzi, więc wiadomo nie dasz jabłka na sam początek choć mój ma 8 miesięcy i już dostał jabłko do ręki, je placki, gofry od miesiąca i doskonale sobie radzi
klaudia, a jak dziecku nie wyjdą ząbki do 13, 14 miesiąca to nie dasz mu kawałków do tego czasu?
U nas dieta była rozszerzana wcześniej niż te 6 miesięcy i były papki, ale po 6 miesiącu mały dostał pierwsze kawałki i doskonale sobie radził. Najpierw dostał ugotowane na miękko warzywa i miękkie owoce, to jak Mazia pisze, mały sobie je miażdżył językiem i dziąsłami. Spokojnie koło 7 miesiąca można podać pieczywo, czy wafle ryżowe. Teraz normalnie dostaje do rączki jabłko czy gruszkę, parówkę, kawałek mięska.
Ja zaczęłam około 5 miesiąca życia, od papek, pierwszy banan, marchewka, zupa jarzynowa - to były słoiczki. Później swoje robiłam, córa ma 2,5 roczku i je wszystko ♥
U starszaka przy pierwszym dziecku mając dużo czasu to chciałam gotować sama. Pierwszą marchewkę zrobiłam i tak go obsypało. Lekarka powiedziała, że trzeba było dać słoiczki bo to przebadane. A tak to jak nie ze swojego ogródka to zaufać słoiczkom.
Hehe no w sumie ma triche racji. Jeśli kupiłaś marchew w sklepie i zrobiłaś to możliwe że nie należała do najzdrowszych i miała w sobie troszkę chemii.
My pierwsze słoiczki podawaliśmy po kolei każde warzywo a później owoce po jakoś tygodniu
Ja w innym wątku napisałam jak to szczegółowo szło u nas, ale też te owoce dostał wczoraj i dziś, czyli 9 i 10 dzień rd.
Kawałki dam jak usiądzie sam w krzesełku stabilnie :) robię papki teraz. Banana gniotłam widelcem.
No tak, racja, w różnym wieku maluszkom wychodzą ząbki..
Monia, racja, tylko jak masz własnoręcznie wyhodowane warzywa i owoce to wiesz na 100%, co podajesz.
MałaZołza, u nas konsystencja papkowata jest teraz rzadko. Nawet do zupki czy kaszki wrzucam coś, żeby nasiąkło i mały mógł sobie zjeść rączką. Jak mam teraz karmić łyżeczką, to chora jestem. Wyrywanie łyżeczki z ręki, wytrącanie, odwracanie głowy... Oboje się denerwujemy. To już wolę dać do ręki. Ostatnio zaczęłam placki robić.
Klaudia, ja szczerze mówiąc byłam zaskoczona, że mały tak dobrze sobie radził z kawałkami tak wcześnie. Tylko wiadomo, że nie mogą być za twarde. No i większa frajda dla dziecka :)
Kiedyś na działce przy domu mieliśmy warzywa i owoce (Cała działka w sumie), teraz mamy porzeczki, wiśnię i winogron :)
Mamy teraz niedużą sporą "donicę" (mąż zrobił) i tam mamy marchewkę, cebulkę, rzodkiewkę i pietruszkę :)
Taki qlasny ogrodek to fajna rzecz zawsze cos swojego;)
To u nas kaszka, czy jogurcik łyżeczką, ale chlebek, szyneczka, warzywa, owoce sama je. Jednak jak coś jest za śliskie np banan to je wypada
U mojego zdolności chwytania się bardzo ostatnio poprawiły, jakoś coraz częściej jest w stanie tego banana donieść do buzi i zjeść. Ale jeszcze do niedawna rzeczywiście bardziej śliskie jedzenie wypadało z rączki.