Rozszerzanie diety a słoiczki Babydream

A ja mam takie samo zdanie co DorFryt. Niby mam i mikser i blender, ale jak by moja mama mi pokazała raz, czy dwa to ok, potem mogę gotować sama, albo pewnie zabrzmi głupio, ale może jakiś przepis, by ktoś podał to jeszcze lepiej, ale tak sama i to na oko to, jakoś mam sceptyczne podejście. Co do słoiczków otóż, jak napisała DorFryt można je zużyć w ciągu 48h/3 dni , a mój synek zjada je w max. 2 dni.

li_28 dziękuję za odpowiedź, będę w takim razie obserwować. A podawałaś żółtko tak jak na twardo, czy na miękko?

A czy z tym składem na opakowaniu to nie jest tak, że producent ma obowiązek napisać pełny skład? Nie zgłębiałam się w tym temacie, ale jak raz przeczytałam skład słoiczka Dizzy to podziękowałam, bo zawierał on wodę, syrop glukozowo-fruktozowy (CUKIER) i regulator kwasowości ( niby nie chemia, ale działa na produkt w ten sposób, ażeby on nie skwaśniał) .

Syrop glukozowo-fruktozowy… jakaś masakra :confused: Tak jak w którymś z soków dla niemowląt był cukier!!! Po co? Skoro sok jest z banana, jabłka i marchewki (to już jest mega słodkie).

Justyna! Ja nie gotowałam w ogóle, bo nie potrafię, ale dla córki zaczęłam od razu sama robić obiadki, bo to naprawdę nic trudnego.

Wszystko zależy od tego jakie warzywa Twoje dziecko już dostaje.
Ostatnio zrobiłam krupnik:
W niewielkiej ilości wody ugotowałam marchewkę (całą dużą), korzeń pietruszki (cała średniej wielkości), niewielkie kawałki: selera, pora, cebuli, no i dorzuciłam pęczek natki pietruszki. Jak warzywa ugotowały się do miękkości to je wyciągnęłam. Do wody, która została z gotowania warzyw wrzuciłam 2 łyżeczki kaszy jęczmiennej, ugotowałam ją i dorzuciłam do niej warzywka, które uprzednio rozgniotłam widelcem.
W zasadzie moje zupki mają raczej gęstą konsystencję. To raczej papka warzywna. Gotuję zawsze warzywa w naprawdę niewielkiej ilości wody.
Teraz staram się dodawać do każdej zupy jakąś kaszę (manną, jęczmienną, kukurydzianą, jaglaną) albo ryż,

Justyna ja dawałam ugotowane żółtko.
DorFryt o jakie mleko chodzi?

Martyna nie jestem pewna czy krupnik jest odpowiednią zupką dla 6 miesięcznego dzieciaczka, ale może po nowym roku spróbuje. Rozumiem, że nie jest to jakaś filozofia ugotować zupkę dla dziecka, ale ja niestety mam obawy, że mu nie zasmakuje lub nie będzie chciał jeść. Obiadki i zupki ze słoiczka zjada dość chętnie.

li_28 dziękuję :slight_smile:

Justyna spokojnie możesz krupnik ugotować na kaszy jaglanej - jest najbezpieczniejsza i najzdrowsza :slight_smile:

Justyna,ja też miałam wątpliwości co do domowych obiadków dla małej, ale ugotowałam,dalam jej parę razy i zjadła. Sloiczki też jej dajemy,ale z innej firmy niż Babydream. Ostatnio pierwszy raz zjadła z tej firmy i dostała rozwolnienie,a po innych jest ok.

Oczywiście dałam przykładowy przepis (bo przecież nie wiem ile Twoje dziecko ma miesięcy).
Dodajesz to co już zjada. Kasza jaglana, czy kukurydziana nie zawierają glutenu i można je spokojnie dodać. Pora/selera/cebuli też nie trzeba.

Kaszę jaglaną można wprowadzić jako jedną z pierwszych. Jest ona bardzo wartościowa. Tak jak pisze Martyna nie zawiera glutenu jak kukurudziana czy ryżowa. Jako dodatek do zupki jak najbardziej ale na początek myślę że bez blendowania by się nie obyło.

Ugotować krupnik nie no ok z tym, że ja osobiście nie przepadam za zupami, więc nie umiem ich gotować (tak, tak to się zdarza) i nie wiem nawet, jak bym miała się do tego zabrać, więc może jednak zaangażuje w to moją mamę ona na pewno potrafi :slight_smile:

No właśnie o to chodzi, że ja też nie gotuję. Dania dla córki, to w zasadzie pierwsze dania jakie robiłam ;p
Zaczęłam gotować dla córki z kilku powodów:

  1. oszczędność kasy
  2. większa wiara w to co ja zrobię, niż w zawartość słoiczków (w słoiczkach zawsze są jakieś dziwne dodatki)
  3. skoro jestem na urlopie macierzyńskim, to mogę tę chwilkę poświęcić na ugotowanie obiadku

Justyna rozumiem, że nie lubisz więc nie robisz. Powiem Ci szczerze , nasza dieta i kuchnia wiele zyskała na rozszerzaniu diety naszego pierwszego dziecka. Chcąc dla niego jak najlepiej wertowałam różne strony i wiele czytałam o produktach i ich wartościach odżywczych. Zaczęłam wprowadzać wiele z nich do naszej kuchni i mówiąc szczerze fajnie się przyjęły. Takie skladniki jak soczewica, cieciorka czy nawet wspomniana jaglanka wcześniej nie była czestym gościem na naszym stole a teraz i owszem więc może i Ty się przekonasz do zup. Mozesz ich nie lubić ale z całą pewnością wiesz jak wazne są w naszej diecie, jaką rolę odgrywają szczególnie w tym okresie zimowym.

Dokładnie to samo u nas. Wcześniej nie zastanawiałam się co jemy z mężem dopóki nie urodziła się nasza córka. Coś tam słyszałam o jaglance, ale nie robiłam jej. Gdy urodziła się córka zaczęłam interesować się żywnością od strony tego czy jest zdrowa, jak umiejętnie przyrządzić wartościowy posiłek dla dziecka, ale też i dla nas. Mam o tyle szczęścia, ze dużo warzyw posiadam z własnego ogródka, tak samo owoce. To co się da przechowuje w piwniczce, a resztę kroję i zamrażam. Dzięki temu, czasem gdy brak mi czasu, większość warzyw wyciagam z zamrażalnika i mogę szybko ugotować jakąś zupkę. Kasze też nie są już mi obce. Jest tu nawet fajny artykuł w ktorym można znaleźć przepisy na dania z kaszy dla dzieciaczka.

mamuśka to nie jest tak, że ja nie lubię, bo lubię gotować dla męża i w domu dla nas obiad gotuję codziennie, ale gotowanie dla małego mnie lekko przeraża i boję się, że jak coś zrobię, to będzie niezjadliwe, albo mu zaszkodzi.

Justyna, obiecałam, że poszukam informacji na temat oleju lnianego w diecie niemowląt. Nie znalazłam jednoznacznej odpowiedzi kiedy można zacząć podawać. Ja się z tym jeszcze wstrzymuję. Zalecenia są takie aby przede wszystkim z tłuszczów używać wysokiej jakości masła, oliwy z oliwek i niskoerukowego oleju rzepakowego.
Gdzieś mi się przewinęło, że ok. 9 miesiąca, można dodawać go ale bezpośrednio do miseczki z jedzeniem dziecka. Ten olej jednak stosuje się na zimno, a wiadomo zupki nie podajemy zimnej. Olej ten jest bowiem niezwykle wrażliwy na wysoką temperaturę, traci wtedy właściwości i jełczeje. Musi być specjalnie przechowywany i szybko traci na ważności.
Ja swego czasu miałam małego bzika na temat zdrowego odżywiania, kiedy córka zaczęła chodzić do przedszkola, z tym olejem też miałam przeprawy. Bo trzeba się naszukać aby znaleźć dobry olej.

li_28 bardzo Ci dziękuję za poświęcony czas by poszukać tej informacji i za informacje :*

W Niemczech jest zupełnie inny schemat żywienia niemowląt. Tam wiele rzeczy podaję się dużo wcześniej. Ja na początku nie kombinowałam mimo wszystko. Później, gdy córka miała już większosć składników wprowadzonych to diety kupowałam również słoiczki z babydream choć najczęściej kupowałam deserki. Ogólnie kupowałam mało słoiczków, głównie gotowałam sama.

Ja obecnie z babydream podaję synkowi deserki, musy owocowe że zbożami, twarożkiem czy jogurtem. Według mnie są ok. Przekonują mnie bo są bio. Poza tym synkowi smakują.

Zauważyłam, że Hipp też ma dania z glutenem w słoiczkach “po 4 miesiącu” i dostałam z hippa nowy schemat żywieniowy dla maluszka…

A tak z innej beczki co myślicie o podawaniu po 6 miesiącu deserków Jogurtowych dla dzieci np. z firmy Nestele? Podawałyście je może swoim maluchom? Jaka była reakcja?