To ja już chyba wolę codziennie gotować, choć najwygodniej dla mnie by było, jak by mi ktoś ugotował, bo co jak co, ale dziecku zaszkodzić nie chcę.
Ja podobnie jak Justyna… Wolałabym jak ktoś ugotował zupkę dla małego. Ja raz spróbowałam i nie chciał mi jeść tego. Chociaż raz jakby przy mnie ktoś doświadczony w gotowaniu pokazał mi to może bym zaczęła już sama… bo na razie nie widzę sensu gotowania, bo i tak ja bym to musiała jeśc…
A ja gotowalam młodemu małe porcje, naprawdę malutkie. Jak nie zjadł to mrozilam… Bardziej opłacało mi się wyrzucić trochę ugotowanej przeze mnie marchwi niż słoiczka który kosztował 10 razy tyle… Ile mogą kosztować 2 średnie marchewki nawet te Eko , na pewno nie tyle co słoiczek bo ceny poniżej 3 zł nie schodzą… A takie marchewki są na kilka posiłków skoro dzieciaczek je malutko a mniemam ze wtedy całego słoiczka nie wsunie , wiec też jest do wyrzucenia…
Słoiczek można trzymać 48h/3dni mój synek zazwyczaj max 2 dni potrzebuje na zjedzenie jedzonka ze słoiczka. I synek nie dostaje tylko marchewki a zupki jarzynowe, dynie, brokuły itd… ja bym nie gotowała tak rozmaicie… tzn dla takiego malutkiego, bo później to już będzie można coś wymyślić
DorFryt a dlaczego nie gotowała byś tak rozmaicie? Jeśli można zapytać?
![]()
no bo marchewkę może bym ugotowała dobrze, ale jakieś zupki to już gorzej;/ dla mnie pewniejsze jest jedzenie ze słoiczka
a jeszcze brak pewnych jarzynek… ;/ chyba, że ziemniaczki, bo mam swoje
Dziewczyny, ja naprawdę nie rozumiem, chyba nie ma nic prostszego niz ugotowanie zupki dla niemowlaka :). Kroisz różne warzywa, do tego wedle upodobań jakieś mięsko, trochę tłuszczu i już. Nie trzeba się martwić, jak to doprawić, bo takim małym dzieciom przecież się nie doprawia, co najwyżej sypnąć trochę ziół, żeby ładnie pokroić też nie trzeba się martwić, bo i tak się to potem rozgniata, więc nie ma co się martwić, tylko brać się za gotowanie ![]()
Justyna ja też podawałam pół żółtka i według mnie ta metoda jest najlepsza. Synkowi ten pierwszy i jak narazie ostatni raz podałam nawet nie pół ale pół z połowy i na drugi dzień dostał uczulenia na całym ciele najwięcej na brzuszku, pleckach. Taka typowa wysypka.
Co do gotowania, rozszerzając dietę na samym początku też kupowałam słoiczki, bo nie opłacało mi się gotować dla kilku łyżeczek, poza tym nawet nie zblendowałabym takiej ilości zupki. Raz ugotowałam ale synek nie chciał jeść, córka podobnie kilka lat temu. Bardziej odpowiadały mu te pierwsze łyżeczki ze słoiczka. Te pierwsze zupki czy same warzywka mają bowiem idealną konsystencje, a samemu nie zawsze taka wyjdzie. Więc myślę, że na początek to nie jest takie złe rozwiązania. Jak już dziecko się przyzwyczai wtedy można samemu zacząć gotować i na prawdę nie ma nic prostszego w tym, uwierzcie jakie będziecie dumne kiedy Wasz maluch będzie zajadał się z apetytem waszą zupą.
Ja gotuję ale nie jest tak, że nie kupię od czasu do czasu słoiczka. Bo gdzie ja np. znajdę jagnięcinę u mnie w pobliżu ciężko zakupić takie mięso więc kupuję gotową zupkę z jagnięciną, bo chcę aby syn miał urozmaiconą dietę. Tak samo z rybą czasem kupię gotowy słoik z łososiem np. z hippa bio.
spagetti obczytałam dokładnie
mały szczesliwy i nic mu nie jest …napisane ,że od 4 miesiąca …nie kupowałabym czegos dla starszego dziecka…
Justynka ciesze sie ze mogłam jakos ci to wyjasnic bo sama szukałam info o zarztuszeniach i dostałam info od specjalisty więc jestem pewna tego co napisałam ![]()
My nie jesteśmy jeszcze na etapie wprowadzania mięska… już go nie będę męczyć tym przed świętami. Po świętach pomyślę o mięsku… nie posiadam blendera i nie mam pojęcia jak takie ugotowane mięsko mam mu rozdrobnić ;/
tłuszczu jakiego dodajecie? bo u mnie teraz to mogę znaleźć olej, masło, margarynę… o nic z tych wymienionych nie jest bio…
Greendream, niestety to, że producent napisał na opakowaniu, że coś jest od 4 miesiąca, nie znaczy że tak jest naprawdę i że taki słoiczek nadaje się dla tak małych dzieci. Dyskusja na ten temat była już gdzieś na początku tego wątku. Niestety producenci żywnosci dla niemowląt często wypisują bzdury na opakowaniach i to my jako rodzice, posiadając przynajmniej minimalną wiedzę na temat żywienia niemowląt musimy zdroworozsądkowo stwierdzić, co nasze dziecko może już jeść, a czego jeszcze nie. Etykietki i składy trzeba bardzo dokładnie czytać. Spaghetti na pewno nie nadaje się dla 4 - miesięcznego niemowlaka przynajmniej z 2 powodów - po pierwsze zawiera makaron, czyli sporą porcję glutenu, a po drugie zawiera pomidory, które są silnie alergizujące. Co jeszcze jest w słoiczku tego producenta nie wiem, być może kolejne rzeczy, których dzieci jeść nie powinny. Argument, że dziecko zjadło i nic mu nie jest, w żaden sposób do mnie nie przemawia, bo od razu nie musimy widzieć skutków tego, że nadmiernie obciążymy organizm dziecka, to może pojawić się dopiero po jakimś czasie i nawet wtedy nie skojarzymy tego ze zbyt radykalnym rozszerzaniem diety. Skończone 4 miesiące życia, jeśli ktoś tak szybko zaczyna rozszerzać dietę, to czas na stopniowe poznawanie nowych smaków, począwszy od warzyw, owoców, a nie serwowanie złożonych dań - na to przyjdzie jeszcze pora.
DorFryt, mięsko po prostu drobniutko posiekaj, jeśli nie chcesz mieć żadnych grudek to potem możesz jeszcze spróbować je rozgnieść widelcem, tak jakby rozsmarowując po desce czy talerzu.
Ja oliwę czy masło dawałam i daję normalne, a nie bio. Tylko wiadomo, że jakieś dobrej firmy, no i prawdziwe masło, a nie jakis mix.
kiedyś jak ugotowałam mu “zupkę” rozgniotłam widelcem warzywa. Skład: troszkę ziemniaczka, troszkę marcheweczki, pietruszki, woda i kapka masła (taka odrobinka, bo nie byłam pewna czy takie zwykłe masło może być). Efekt był taki, że pierwsza łyżeczkę wypluł a przy kolejnych zamknął tak buzie, że nie dało się karmić… jak podałam mu danie słoiczkowe zjadł bez protestów… zrezygnowałam, stwierdziłam, że nie spasowała mu konsystencja… bo jeśli chodzi o smak to chyba był ok… je gorsze rzeczy ![]()
Jeśli spagetti jest z babydream(bo tylko tam widziałam po 4 miesiącu ) to skład tego jest taki: Skład:
Przecier pomidorowy* 23%, marchew* 21%, gotowany makaron spaghetti*, (semolina z pszenicy durum*) 19%, woda mięso wołowe* 8%, ryż naturalny* (gotowany imielony), ziemniaki* 4%, olej rzepakowy* 1%, natka pietruszki*. * z kontrolowanych gospodarstw ekologicznych. Zawartość mięsa: 15,2 g strata masy przez podgrzewanie.
czego ja bym nie dała:
-przecier pomidorowy, makaron, mięso wołowe. czyli 50% zawartości dania
W Gerber spagetti jest dopiero po 12 miesiacu…
DorFryt a ile twój maluch ma? Bo chyba przeoczylam… Konsystencja mogła mu nie podpasowac ale myślę ze z czasem by się przyzwyczaił
myślę ze niedługo pochwalisz się w tym wątku ze Twoje dziecię wcina Twoje dania ze smakiem:) życzę Ci tego… ![]()
Co do spaghetti po 4 miesiącu zgadzam się (znowu :)) z Alicja… Nie podała bym , na pewno nie w tym wieku… I na pewno nie z tym składem który jest niżej!!!
Synek za tydzień kończy 5 miesiąc.
DorFryt mięsko drobno pokrój, wrzuć do zupki a potem zmiksuj blenderem wszystko. Na początku większość dzieciaków lubi taką właśnie idealnie gładką konsystencję więc mogło mu nie spasować to rozdrobnienie widelcem i nas też tak było. Malec musi się przyzwyczaić to normalne.
Co do tłuszczu z tych które wymieniasz to masło jest ok (najlepsze takie 83% typu extra) jeżeli dziecko nie ma alergii na mleko, lub olej np. rzepakowy jak masz.
kobitki spokojnie to tak dla spróbowania dałam
juz mnie wystrachałyscie to nie kupie póki co…jednak małemu nic nie jest więc to chyba dobry znak ? ![]()
Judytka, no patrz jakie, my zgodne jesteśmy ![]()
DorFryt, samodzielnie gotowane zupki mają też trochę inny smak - moim zdaniem o niebo lepszy, więc jak się maluszek już przyzwyczaił do słoiczków, to może potrzebować kilka prób, by polubić Twoje zupki, ale to na pewno nie znaczy, że nie są smaczne ![]()
właśnie nie mam blendera… wcześniej wydawał mi się nie potrzebny a teraz to dopiero po nowym roku może uda mi się kupić…
co do mleka… to jakie? Bo chyba nie takie z kartonu jak ja kupuję