U mnie kupkę po marchewce zrobił zwykłą z kawałkiem zabarwiony na pomarańczowo.
noo moje jak wprowadziłam zupki to robiły takie śmierdzące kupy że rozważałam zakup maseczki ![]()
ja za pierwszym razem przygotowałam troszkę marchewki, ale i tak podałam synkowi trochę tego co zrobiłam i ku mojemu zaskoczeniu musiałam isc do kuchni po resztę, bo małemu tak zasmakowało. Synek od początku polubił posiłki stałe. U nas na początku były normalne, ale zabarwione na kolor marchewkowy.
u nas parę dni po marchewce był słoiczek marchewka z ziemniaczkami i w jeden dzień dałam mu tylko 3 łyżeczki a na drugi dzień zjadł całość. I dostał szoku, bo nie mógł kupki zrobić (była zbita, twardsza niż te wcześniejsze).
Dlatego stałe pokarmy powinno się wprowadzać stopniowo, żeby układ pokarmowy maluszka zdążył się przyzwyczaić.
U nas kupy tez sa juz mega smierdzace, z mezem licytujemy sie kto ma przwijac:P
U mnie mąż kupy nie przewinie. Ale jeśli chodzi o smród to mojemu kupki od początku strasznie śmierdzą… może to przez mleczko modyfikowane?
Niestety nie mogę nic doradzić. Karmi my się mlekiem z piersi. Dopiero niedawno dokarmia my się modyfikowanym, jednak synek je już prawie jak dorosły gdyż ma roczek. Mam nadzieje ze mamy butelkowe się odezwa:) a co do kupek. … u nas używamy wielorazowych pieluch wiec mąż zawsze jak się zorientuje ze jest coś więcej ucieka żeby nie kupiec myć syna i praca ręcznie pieluchy. . Ach faceci;)
My też zaczęliśmy rozszerzanie diety od marcheweczki. Tak wyglądał mój synuś, jak go w trójkę (ja, mój mąż, moja mama) karmiliśmy. O dziwo marcheweczkę polubił od razu. Teraz jest tak, że na początku maluszek się krzywi, jak mu podaję coś do jedzenia, a potem je ze smakiem oprócz brokułów i kalafiorka. Z kalafiorkiem to jest jeszcze tak, że jak go zabawię to zje bez krzywienia się. Co do kupek to mogą być one koloru brązowego, pomarańczowego i mogą występować niestrawione resztki pokarmu. To normalne i przez jakiś czas tak będzie. Zapach też może być intensywny, więc można się zaopatrzyć w jakiś odświeżacz powietrza.
hahaha ee tam co do smrodku to wiadomo ze mnie odrzuca na kilometr…ale myślę sobię tak " to moje przeciez dziecko…jego kupki sa urocze, smierdziuchają ale sa mojego dziecka :)" mój facet próbuje sie wymigiwać od kupek i jest pytanie…kto przebiera…przebieramy na zmiane zeby nie było
chociaz ja juz sie przyzwyczaiłam… od 2 dni maluch zjada obiadki! wypluwa troszeczke…próbuje sobie oczywiscie łapkami pomagac, łapie za łyżeczke itp. ale otwiera buźkę i zjada
dziś była dynia z ziemniaczkami… codziennie zwiekszamy odrobine porcje by malucha brzuszek załapał trawienie
Nie znam się na tym ale staram się patrzec pod kątem logicznym… no i podajemy soczek jabłkowy rozcienczony w stosunki 1:2
też to był nowy smak dla bobasa ale polubił te smaki
ja np. dyni bym nie tknęła xD sam zapach mnie odrzuca…a mój Alan zjadł ze smakiem ![]()
Też byłam zaskoczona daniami z Babydream.
Podałam RAZ JEDEN JEDYNY córeczce słoiczek z Babydream (dynię). Mała miała straszne rozwolnienie! Postanowiłam rano jechać do lekarza, ale na szczęście przeszło.
Kurde a ja taka zadowolona z nich byłam… a może jednak to one są powodem źle przesypianych nocy. Sprawdzam!! Od jutra inna firma, bo niestety po domowych jest tragedia ![]()
Justyna.Naumiec - jeżeli chodzi o zapach kupek to poczekaj, aż wprowadzisz mięsko! Wtedy to dopiero będzie się działo ;p
Zofia, to że jedne dziecko źle zareagowało na te słoiczki, nie znaczy, że Twojemu też zaszkodzi. Wiadomo, że jeden maluch może nie tolerować babydream, drugi gerbera, a jeszcze inny hippa itd, ale to nie znaczy, że z tymi daniami jest coś nie tak. Pomijając fakt, że ta biegunka mogła w ogóle nie mieć związku z tą dynią ze słoiczka.Tak więc nie martw się na zapas :). Ale oczywiście możesz sobie wypróbować dania innej firmy i zobaczysz.
Słoiczki też trzeba zawsze sprawdzać. Mi już na przykład trafiły się 2 zepsute dania w słoiczkach.
Mojemu synkowi bardzo smakują słoiczki gerber.
Żartujesz? Zepsute? Ale przykrywka była jakaś uszkodzona czy coś, czy pozornie wszystko ok, a danie i tak zepsute?
Ja również nie spotkałam się jeszcze z zepsuty słoiczkiem. Ale jak to przy produkcji taśmowe pewnie gdzieś urządzenie nie dokrecilo. Zgadzam się z Alicja ze każde dziecko jest indywidualista i tak trzeba do spraw żywienia podchodzić. Jeśli dynia była podawana po raz pierwszy to mniej dojrzały układ pokarmowy mógł zareagować luźnym stolcem.
Na opakowaniu jest nawet napisane, że musi kliknąć przy otwieraniu. To daje gwarancje, że jedzonko było dobrze przetrzymywane i słoiczek odpowiednio zamknięty. I że jeżeli jest coś nie tak, to można oddać.
Mój słoiczek “kliknął” więc jedzonko było ok, a i tak córeczce zaszkodziło.
Na żadne danie córka nie reagowała źle i generalnie nie miała jeszcze żadnych reakcji alergicznych.
Dynię podałam jej po 1,5 miesiąca podawania stałych posiłków, więc jej brzuszek był na to gotowy. Poza tym dynia zalicza się do tych delikatniejszych warzyw odpowiednich dla niemowlaków i jest niezwykle rzadko uczulająca.
Kolejna sprawa: jest różnica między luźnym stolcem, a totalną biegunką, która wystąpiła na ok. 3 godziny po zjedzeniu przez Małą dyni ze słoiczka.
Więc nadal będę się upierać przy tym, że to jedzonko ze słoiczka firmy Babydream zawiniło.
Ale nie generalizuje i uważam, że każde dziecko jest inne i każdemu pasuje co innego.
My i tak dopiero rozkręcamy słoiczki bo J siię zajada a w nocy i tak marudzi. Nie wiem czy to od słoiczków już czy może od czegoś innego. Ale ogólnie wszystko je chętnie i na początku testowaliśmy różne marki. Może czas jeszcze raz sprawdzić…
