O tak. Miałam kolegę w pracy dla którego dzieci były bleee. Przy każdej rozmowie o dzieciach on mówił że on sobie nie wyobraża mieć dziecko itp. za jakieś 3-4 lata jedna z naszych pacjentek jakoś przez przypadek się mnie zapytała czy im się udało bo już chyba z 10 raz próbują. A ja taka zaskoczona byłam że nie wiedziałam co powiedzieć jeszcze z 3 razy dopytywałam czy faktycznie o tego kolegę chodzi. Wyszło na to że to była jego linia obrony że mówi wszystkim że nie chcą mieć dzieci bo mieli jakieś problemy. Ale na jego 40 urodziny jakoś się udało. Mają teraz 2 letniego synka i nagle dzieci najlepsze
Tak, sama byłam z takim chłopakiem, który mówił, że nie lubi dzieci, a był po prostu bezpłodny
czasami ludzie nie chcą podawać prawdziwego powodu
Mam znajomych ktorzy baaaardzo dlugo starali sie o dziecko i niestety zadne proby ani naturalne ani invitro nie przynosily skutku. Tzn ciaza czasem sie pojawiala, ale do 12tygodnia niestety tracona. Kiedy juz odpuscili starania o dziecko w wieku 36lat na swiecie pojawila sie ich coreczka. Nie chca kolejnego nie z wygody tylko ilosc ciaz ktora stracila moja znajoma mooocno sie na niej odbila i nie chce przechodzic tego ponownie. I na pewno nie chce o tym mowic.
My z mezem staralismy sie przez rok (jedna core juz mamy). I jak sie okazalo ze jestem w ciazy to przyjelam to na luzaku wszystkim dookola sie chwalilam (pomimo ze to byl 8tc). Niestety ciaze stracilam i musialam przejsc zabieg. Kazde jedno pytanie o ciaze po tym czasie bylo dla mnie jak sztylet. A jak juz ktos wiedzial to proba pocieszenia “dobrze ze macie chociaz jedno”… Obecnie jestem w 35tc i nie moge sie doczekac na powitanie malucha, ale strata poprzedniego boli do dzis.
Rodziny wielodzietne sa super i szanuje
ale i rodziny 2+1 maja moc, a mamy sa silaczkami.
Mysle, ze nie powinnismy oceniac tylko wspierac. I nie ma czegos takiego jak “wygodne rodzicielstwo”.
Czasem porod albo jedynak potrafia tak dac do wiwatu, ze rodzice decyduja sie tylko na jedno dziecko.
Dokładnie tak. Często ludzie mówią o powodach „na wierzchu”, typu finanse czy warunki mieszkaniowe, ale prawdziwe powody mogą być zupełnie inne i dużo bardziej delikatne.Może ktoś nie może mieć kolejnego dziecka, może przeżył stratę, może poród był traumatyczny, może starają się od dawna i nie wychodzi… A nie każdy ma siłę i potrzebę, żeby o tym opowiadać.Dlatego nigdy tak naprawdę nie wiemy, co się dzieje w środku u danej rodziny. I nawet jeśli ktoś świadomie decyduje się mieć jedno dziecko „z wygody”, to też jest jego sprawa. Lepiej podjąć szczerą decyzję, niż mieć drugie tylko dlatego, że „tak wypada”, a potem byle jak funkcjonować i obciążać tym dzieci.
Oczywiście że to każdego sprawa mój szwagier ze szwagierką nie chcą mieć dzieci głównie chyba szwagierka szwagier poprostu się z tym pogodził. Mają dwa pieski a tesciowe ich ciągle naciskają chociaż i tak wydaje mi się że już trochę odpuściły i przestały tak prosto do nich kierować słowa typu "dzieci by się wam przydały " zauważyli że ten temat ich bardzo denerwuje . Bo na forum odrazu mówili że dzieci od nich się nie doczekają.
Może też po prostu okres noworodka i niemowlaka tak dał popalić, że nie chcą drugi raz tego przechodzić. Są dzieci, które uwagi wymagają non stop, strasznie przechodzą szczepienia, kolki, ząbkowanie i niestety to też wpływa na decyzję o drugim dziecku czy każdym kolejnym
I wtedy nawet jeśli kochasz swoje dziecko nad życie, to i tak jesteś zwyczajnie wykończona.
Myślę, że to absolutnie normalne, że takie przeżycia wpływają na decyzję o kolejnych ciążach. Nie każdy ma siłę znowu przez to przechodzić i to nie jest nic złego. Każdy zna swoje granice najlepiej.
Dokładnie tak. Różnie życie się toczy. Niektórzy chcą mieć jedno, a po jednym decydują się na więcej. Niektórzy chcą 3+, a kończą na jednym, trzeba uszanować decyzję i tyle ![]()
Dokładnie. Często mamy inne wyobrażenie o macierzyństwie, a później zderzamy się z rzeczywistością. I ja całkowicie rozumiem to, że niektórzy się nastawiają, że będą mieli liczną rodzinę, ale później z tego rezygnują, bo może być po prostu ciężko.
Ja bym chciała 3 dzieci, ale z pierwszą jest mi czasami ciężko, fakt, że jeszcze mnie nie zniechęciła do powiększania rodziny
ale kto wie jak będzie po drugim ![]()
Ja też zawsze chciałam trójkę , teraz już przy drugim wybiłam sobie to z głowy . ![]()
Mój mąż czasami mówi o trojce ale juz mial okazje przebywac z trójka dzieci i widzę ze mu przeszlo
juz sobie nie mogl posiedziec i porozmawiac tylko bylo ciagle wujek, wujek i milion pytan
Ja chciałabym docelowo dwójkę …. Ale zobaczymy jak będzie
Ja też!
a najlepiej jedno po drugim w niedługim czasie, ale wiaodmo życie zweryfikuje nasze plany i marzenia ![]()
Ja mam trójkę i teraz rok po roku . Na początku byłam przerażona jak dowiedziałam się że będzie jeszcze jedno i to tak szybko ale teraz jak jest synek z nami nie wyobrażam sobie żeby było inaczej. Fakt nie jest łatwo ale wiem że pierwszy rok taki cięższy kiedy syn jest jeszcze malutki ale później dzieciaki są w podobnym wieku i razem się bawią , wiem to z doświadczenia bo sama jestem z bratem rok po roku i do tej pory dogadujemy się swietnie i jedno za drugim by w ogień skoczyło chociaż w dzieciństwie i bójki się zdarzały.
Im mniejsza różnica wieku tym dla dzieci lepiej ale trudniej dla rodziców
Każdy wiek ma swoje plusy i minusy ![]()
Moja znajoma ma bliźniaczki i też mówiła, że najgorzej było tak do 7/8 miesiąca, kiedy jeszcze nie siedzą stabilnie itp. Mówi, że teraz ma dużo więcej czasu, bo dziewczynki właśnie bawią się jedną z drugą
W bliźniakach to jest właśnie fajne , że jest czas kiedy bawią się razem . Mój syn był długo sam , nie miał też wkoło żadnych rówieśników i często trzeba było z nim przesiadywać , i zabawiać . ![]()
Z moją córką też muszę siedzieć i się bawić, inaczej zaraz jest jak mój cień
jak jestem u siostry, to bawi się ze swoim kuzynem