Rękawiczki niedrapki

Ja w sumie tych niedrapek nie używałam ale miałam co prawda…mały czasami miał jakieś zadrapanie niewielkie ale w późniejszym czasie.

Mój synek też urodził się z bardzo długimi paznokciami i tymi pierwszymi się nie podrapał. Później i owszem się zdarzyło ale pierwszymi nie.

Bo te pierwsze są tak miękkie, ze zadrapać się nimi jest na prawdę ciężko…to kiedyś właśnie było powszechne stosowanie tych niedrapek i tak widocznie się ciągnie dalej… jednak jak mi położna powiedziała czemu nie używać to widzę w tym sens :slight_smile:

Zalozylam raz w szpitalu, po czym dostałam “upomnienie” od lekarza, ze nie wolno zakładać bo dziecko musi sie drapać, ze zadrapania szybko zejdą a przy okazji dziecko uczy sie odruchu ssania paluszków, faktycznie po zadrapaniach ani śladu :slight_smile:

Osobiście raz założyłam synkowi niedrapki ale tak nie zakładałam…Musiałam ten jeden raz mu założyć bo tak brzydko się podrapał po oczku że byłam w szoku co to ma…a na drugi dzień obcięłam mu paznokcie i było po kłopocie…Wtedy synek był strasznie zmęczony i nie było mowy o obcinaniu paznokci już natychmiast.Musiałam to przełożyć… A później już mu nie zakładałam…wolałam jak miał rączki normalnie a nie w niedrapkach…

Mieliśmy niedrapki, ale okazały się kompletnie do niczego. Dziecko musi móc dotknąć mamy, otoczenia, siebie…

Ja założyłam Małemu skarpetkę ale tylko w szpitalu na jedną rączkę na której miał wenflon bo bałam się żeby sobie tego do oczka nie włożył. A dlatego skarpetke bo niedrapka była za mała.

Niedrapki były za duże dla mojej Kruszynki nie zdały egzaminu, w 3 dobie obcielam delikatnie paznokcie bo się drapnela tak mocno, ze oczko zadrapala w środku, ale na noc zakładam cieniutkie skarpetki na rączki, żeby nie marzla.

Ja mojej małej niedrapki założyłam raz w szpitalu , i tylko raz. Nie było u nas konieczności mała się nie drapała nie miała długich paznokci .

A ja zakładałam przez jakiś czas małemu niedrapki, bo bardzo się drapal po buzi i to za cel obrał sobie jedno oczko, ciągle miał je zadrapane. Także u mnie łapki niedrapki się sprawdziły.

U nas niedrapki nie byly potrzebne. Mala miala krótkie paznokcie i się nie drapała . Pozniej podcinaliśmy paznokcie . Wiele razy słyszałam że niedrapki nie spełniają swojej roli. Zsuwaja się z rączek, a paznokietki przebijają się przez materiał.

My takze nie zakładalismy , połozna mi odradzala , mowila ze dziecko kontaktuje sie z mamusia przez dotyk jedynie bo slabo widzi.

Ja założyłam niedrapki raz i dłużej zakładałam niż Synek ściągał. Później zrezygnowałam i mimo długich paznokci Synek się w ogóle nie drapał.
A z tym, że dziecko kontaktuje się z mamą tylko przez dotyk to się zgadzam a dodatkowo poznaje swoje ciało.

Noworodek nie tylko kontaktuje się z mamą poprzez dotyk ,ale także poznaje swoje ciało , małe rączki wędrują do buzi , maleństwo ssie kciuk uspokaja się . A zakładanie takich łapek niedrapek poznawanie- dotykanie bardzo mu to ogranicza .
A pazurki można obciąć i maleństwo nie będzie się drapało .

Dzięki dotykowi dziecko ma poczucie bezpieczeństwa. A takiemu maleństwa to łatwo jest obciąć paznokietki wiec nie ma sensu zakładać mu niedrapek chyba że ktoś bardzo chce.

Z tym, że jest łatwo się nie zgodzę. Teraz z perspektywy czasu owszem, ale jak córka się urodziła to tak bałam się o te jej mikroskopijne paluszki… mimo to albo trzeba się przemòc i obciąć, albo pogodzić się z tym że dzieciątko może się troszkę podrapie. Niedrapki moim zdaniem to niewypał.

Jola czy ta łatwo to nie jestem taka pewna. Wydaje mi się że właśnie teraz jak Synek nie ma zagietych piąstek jest lżej. Ja był Noworodkiem paluszki maleńkie rączki też i do tego zagięte piąstki.

Mi się dobrze obcinało paznokcie córce jak była maleńka , nie miałam problemu z obcinaniem . Teraz jest gorzej :slight_smile:

Nie zakładałam niedrapek, nawet ich nie wzięłam do szpitala. Mała urodziła się z długimi paznokietkami i to tak pięknymi, jakby wyszła z salonu dopiero :slight_smile: W domu obcięliśmy, a w szpitalu jakoś specjalnie się nie drapała, teraz częściej.

Bo te pierwsze paznokcie są bardzo delikatne, łamliwe/kruche. Dzieci oczywiście są w stanie się podrapać ale nie ma tragedii np mój synek nie miał zakładanych niedrapek a ani razu się nie podrapał.