Przyszły Tato, wyobraź sobie, że jesteś w ciąży!

M.Jacek, no niestety tak właśnie wygląda szara rzeczywistość. Chociaż u nas w tygodniu jest na odwrót, bo ja pózno wracam z pracy, więc najpierw córa jest, idzie spać i dopiero gonię obowiązki domowe. Na szczęście mam sporą pomoc w mężu, bo inaczej to chyba nie dałoby się tak funkcjonować.

Ja też mam spora pomoc w końcu się dotarliśmy jak to się mówi bo trochę było kłótni niestety .

Oj tak mąż się przydaje :slight_smile: nie wyobrażam sobie jakbym sobie radziła bez niego. Oczywiście potrafi zdenerwować, ale bez kłótni życie byłoby za nudne. A tak to zawsze jest pretekst, żeby gdzieś wyjść razem w ramach przeprosin. A odkąd jest Jaś to takie wyjścia tylko we dwoje to rzadkość ;p

M Jacek, dobrze, że rzadkość, a nie w ogóle, bo my to nie mamy szans na takie wyjście tylko we dwoje. Chyba,że jesteśmy u rodziców. A znowu jak jedziemy tylko na 2 dni, to szkoda nam wychodzić, bo też z rodzicami i rodzeństwem chcemy spędzić czas.

No właśnie choć tyle ze czasem można wyjść bo u mnie raczej ciężko gdzieś we dwoje pójść :slight_smile:

U na wyjścia we dwoje to także bardzo odległe marzenia. Możemy wyjść w momencie kiedy syn uśnie, czyli późnym wieczorem do tego nie zbyt daleko w razie jak by sie budził… Chciałabym tak zwyczajnie pojechać do kina, na zakupy i oddać go na kilka godzin do babci, ale nie mamy takiej możliwości :frowning:

U nas kiedy okazało się żę jestem w pierwszej ciąży mąż na widok dwóch kresek na teście i słów “będziesz tatusiem” uśmiechnął się szeroko i zasnął (6 rano). Dopiero w pracy przyszedł do mnie (pracowaliśmy w tej samej firmie) i bardzo poważnie zapytał czy mu się to śniło. Trochę przerażony był, nie dowierzał. Pomagał, troszczył się, ale bez przesady. Teraz po 8 latach, kiedy okazało się zę jestem w drugiej ciązy, chodzi wesolutki, nie może się doczekać kiedy mały się urodzi. W nocy pilnuje żebym porządnie nakryta kołdrą była, żebym wygodnie miała. Dba o mnie do przesady. Może dlatego, że od dawna chciał drugie dziecko i na pewno przez to jak znosiłam tę ciążę przez pierwsze 3,5 m-ca (makabra). Nawet w nocy jak wstaję kilka razy do toalety, budzi się i pyta, gdzie idę. Aż którejś nocy nie wytrzymałam już i mu powiedziałam, że do sklepu :)) Szkoda, że nie widział swojej miny :slight_smile:

Moi rodzice mieszkają daleko więc jesli chcemy gdzies wyjść to odwozimy Jasia do teściów albo do znajomych :slight_smile: oni juz od kilku lat starają sie o dziecko, jak na razie sie nie udaje i kazda chwila z dzieckiem jest dla nich ogromną radoscia. Wiem, ze jak zostawiam tam synka to nic zlego mu sie nie stanie. Korzystamy póki synek jest towarzyski i chce zostawać z innymi osobami, bo kto wie jak to będzie później. Taki reset to świetna sprawa dla rodziców.

Pewnie jak się ma możliwość moja mama pracuje a z drugiej strony nie mam co liczyć na pomoc zresztą daleko trochę więc my szans na wyjście nie mamy

M.Jacek fajnie, że masz jeszcze znajomych, którzy zajmą się synkiem. Moja kumpela też uwielbiała zabierać mojego synka jak jeszcze jeździł w gondoli na długie spacery, przez co ja mogłam się wyspać do woli :slight_smile: I też bym przyjęła taką metodę, że póki synek chce zostawać z innymi to nic tylko korzystać.

No pewnie, póki dziecko chce to trzeba korzystać. Córa długo nie chciała zostawać bez mamy nawet z babcią, na szczęście jej się odmieniło, no ale nie mamy za dużo okazji, bo dziadków mamy daleko.
A.Długolecka, aż miło się czyta że tatuś taki szczęśliwy, ale niestety wiem coś na temat przesadnej troskliwości…

O to masz super mój synek zostanie ale nie ze wszystkimi więc zależy znajomych takich nie mam ale super mieć takie wyjście tym bardziej że i oni się dobrze przy tym bawią i Ty jesteś spokojna że wszystko ok z młodym u nich :slight_smile:

Młodego do tej pory zostawiłam gdziekolwiek na prawdę sporadycznie. Teraz coraz częściej zostaje bo jednak musi się przyzwyczaić że ja nie jestem cały czas i zniknę na kilka dni. Chociaż ja na pewne przeżyje to gorzej niż on. Teraz jak zostaje to najczęściej z moimi rodzicami. Bardzo lubi z nimi zostawać a i ja jestem spokojna jak widzę jak oni się cieszą każda chwila z nim. Nie powiem teściówie również świetnie się nim zajmują i on też jest za nimi ale jednak co rodzice to rodzice. :slight_smile:

Warto mieć takie osoby, które zajmą się dzieckiem. Kasiu fajnie, że przygotowujesz już synka do Twojej kilkudniowej nieobecności. Skoro teraz ma już pierwsze próby i znosi je dzielnie to, gdy będziesz musiała jechać do szpitala nie będziesz się martwić o niego. U nas na razie nie ma problemu z pozostaniem z kimś innym, ale kto wie czy to się nie zmieni, dzieci przechodzą różne etapy rozwoju i czasem obecność rodzica jest obowiązkowa ;/

M. Jacek właśnie niestety tak jest ze dzieciom w najmniej oczekiwanym momencie się odmienia. Mój długo z nikim nie zostawał ale to z naszego wyboru było.

Kasia mam nadzieje ze będzie wszystko ok super ze przyzwyczajasz synka że możesz zniknąć i super ze chętnie zostaje z dziadkami :slight_smile:

Ostatnio też się zastanawiam jak mój synek przyjmie to, że nie ma mnie 2-3 dni w domu. Zostawiałam go już nie raz na cały weekend u dziadków, ale to zawsze było u nich w domu. Teraz będzie tylko z tatą u nas. Chociaż jestem nastawiona na to, że dobrze zniesie moją nieobecność, jest już poinformowany, że mam spakowaną torbę i będę musiała jechać do szpitala i wrócę już z dzidźką.

Ulka pewnie się już martwisz jak to będzie wyglądać, ale cale się nie dziwię. Pierwsza a kolejna ciąża to znaczna różnica i całkiem inne problemy. Fajnie, że synek zostanie z tatą, będzie czuć się bezpiecznie. Jeśli w tym czasie dodatkowo tata zorganizuje jakieś ekstra zabawy, wycieczkę lub inny sposób spędzania wolnego czasu to synek nawet nie odczuje Twojej nieobecności. Będzie dobrze. Te kilka dni szybko minie :slight_smile:

Ulka będzie dobrze musi być . Nie dziwie się że się martwisz . Ale myślę że tata sobie poradzi :)skoro synek wytrzymuje weekend to i z tatusiem wytrzyma te 3 dni

Ula będzie dobrze chociaż wiem co czujesz bo ja się też cały czas martwie jak to będzie.