Przyszły Tato, wyobraź sobie, że jesteś w ciąży!

Coś w tym jest, że dla dziecka “atrakcyjniejszy” staje się rodzic, którego widzi rzadziej. To dla niego taka odskocznia, mama wtedy jest zbędna gdy na horyzoncie pojawia się tatuś :slight_smile: ale trzeba wychowywać dziecko konsekwentnie, pozwalać lub zabraniać wspólnie, gdy jedno z rodziców będzie wciąż zakazywało, a drugie pozwalało na wszystko nie będzie nic dobrego ;/

Ostatnio jak mój mąż wiecznie pracuje i rzadko ma dla nas czas, to wcale nie jest tak, że dla syna stał się “atrakcyjniejszy”. Potrafi powiedzieć mojemu mężowi “tata ty idź pracuj a ja coś tam zrobię z mamą”. Ja się trochę boję, że jakaś granica została przekroczona i mojemu młodemu rodzi się żal, że ojciec ma dla niego zbyt mało czasu i przestaje go potrzebować.

Mój ma rok :slight_smile:
I mimo to nadal we wszystkim mama jest lepsza. Niby czasami bawi sie z tatem w zabieranie smoka, albo wariacje na łóżku, ale i tak mama lepsza ;]

M. Jacek absolutnie nie mam tutaj na myśli że tatuś mniej wymaga ode mnie albo ja jak zabraniam tak tatuś na to samo pozwala. Tutaj jesteśmy w 100% zgodni. Tylko jak ja jestem z Małym większość dnia to jednak zabraniam więcej rzeczy. Mój młody zaczął być bardziej za tatusiem odkąd zaczął chodzić. Wtedy do zabawy najfajniejszy był tatuś.

Ula ale masz rację wszystko jest do pewnego czasu. Jak dziecko starsze to też inaczej postrzega całą sytuację.

Coś w tym jest ze są jakieś granice czasem dziecko widzi to wszystko inaczej niż dorośli i właśnie tak jak u Uli że woli mamę bo taty nie ma.
Trzeba być zgodnym aby maluch nie wykorzystał zapytam mamy powie że nie da to idę do taty i się zgodzi albo co gorsza weźmie od jednego i drugiego :smiley:

Aisa moja sąsiadka (już nie żyje niestety), ale jej córka to taka cwaniara i jak była mała to wpadła do domu i mówi do mamy daj złotówkę: Mama dała, więc poleciała do ojca, akurat stał koło auta i mówi: daj złotówkę: a jej ojciec, ze nie ma i aby poszła do mamy więc powiedziała, ze mama kazała jej iść do taty… Tata wyciągnął złotówkę, dał, a ona do niego z cwaniactwem w głosie: A ja mam teraz dwie złotówki :smiley:

No właśnie o czyms takim pisze… a niektórzy rodzice sami do tego doprowadzają… a potem dzircko to potworek mały

Zamarancza dobra historia :slight_smile: i po takich scenach widać, że dziecko potrafi być bardziej cwane niż nie jeden dorosły :slight_smile:

Cwansze by było gdyby nie powiedziało :smiley: a tu w żywe oczy jeszvze bezczelnie mówi. Ale niestety czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość będzie

moj brat tak robil ze od jednego rodzica wziol i poszedl oklamal drugiego i tez dostal . Do tej pory ma co chce . Jest okropny . Chamski , zero pomocy w domu z jego strony ( chyba ze mu sie fajki kupi albo da z dyszke w kieszen , wczoraj jak korki mi wymienial to tez nie za darmo ) , najlepiej sie do niego nie odzywac bo zaraz pyskowka . Ja znow nie mialam tak latwo , chcialam isc na impreze to musialam sobie zarobic , wakacji to wgl nie mialam bo tez wolalam isc w tzw pole i zarobic przy gracy niz sie prosic o wszystko . I wyroslam na kogos w miare normalnego a z mojego brata to nie wiem co bedzie .

To jest właśnie taka niezgodność rodziców a dziecko korzysta a potem jest jak jest. Ja musiałam na wszystko zapracować albo wyczekac aby dostać albo zrobić coś żeby mama mi coś kupiła itd wiem że nic nie ma za darmo ale koleżanka była taka że musiało być jak chciała tupniecie noga krzyk i dostawała za darmo. Potem w życiu będzie źle takiej osobie albo co gorsza będzie ta osoba dla innych okropna.

Czasem rodzice gubią się, nie wiedzą jaką drogę wybrać, żeby dziecko dobrze wychować i konsekwencje są… Zazwyczaj na całe życie, więc warto przemyśleć coś 5 razy zanim się dziecku coś da, czy na cokolwiek pozwoli.

Najlepiej ustalić kto daje itd żeby takiej sytuacji nie było no i rodzice powinni ze sobą rozmawiać zresztą jakby mi w twarz powiedziało dziecko że mam dwie bo od taty jeszcze a wcześniej mówiło że załóżmy tata nie dał to bym zabrała i chyba zaczęła coś z tym robić… konsekwentnie powinno się postępować i nie ma taryfy ulgowej przy takim klamaniu

Rodzice powinno trzymać jedna stronę i albo zabraniają wspólnie albo pozwalają. U mnie zawsze było tak że rodzice zanim na coś pozwolili to że sobą rozmawiali. Nigdy nie było tak że mama podjęła decyzję bez konsultacji z tatem i odwrotnie. Nie mówię oczywiście o mało istotnych sprawach. A jak coś chciałam to szłam do jednego z rodziców jakoś nigdy nie szłam od mamy do taty.
Ale jak rodzice nie rozmawiają to kończy to się tak że dziecko bardzo szybko wie do kogo ma iść w jakiej sprawie. Ba ile zgadza się ojciec a na ile mama. Nam ciężko sobie nawet wyobrazić jak dzieci są mądre i cwane.

Oo tak zgodność przy podejmowaniu decyzcji jest bardzo ważna, dziecko ma jasno wytyczone granice i nie gubi się wśród sprzecznych informacji. A z tym wykorzystywaniem przez dzieci i popularnym cwaniactwem to często też jest tak, że rodzice tak są zapatrzeni w swoje aniołki, że twierdzą, że to na pewno nie ich dziecko, ono takie nie jest i nie robi tego z premedytacją.

O tak zdecydowanie dzieci są cwane i sprytnie często działają :slight_smile:

Oj tak, wspólny front rodziców to najlepsze co może być i dla rodziców i dla dziecka. A dzieci szybko są cwane. Moja dwóch lat nie ma, a już wie, że jak babcia nie da, poprosi dziadka to na pewno nie odmówi. Niestety mojemu tacie trudno wytłumaczyć, żeby nie spełniał jej zachcianek, bo mówi, że ma ja tak rzadko i jak prosi dziadka, to on musi. Mądrze wychować dziecko to nie lada wyzwanie.

Mówi się że dziadkowie są od rozpieszczania :smiley: a rodzice od wychowania ale prawda taka że jedno z drugim sprzeczne trochę czssto .

No wlasnie moj tesciu taki jest. Pierwsza wnuczka to jak go widzi to az piszczy. Bo ten zawsze jej cos przemyci. I zawsze na rece wezmie jak ta tylko zamarudzi. Takze on jest typowo od rozpuszczania. No ale prawde mowiac moj dziadek tez mnie rozpieszczal. :slight_smile:

Nie ma się co dziwić, dziadkowie mają zazwyczaj więcej czasu dla wnuków, lubią poświęcać im każdą wolną chwilę na zabawy i inne atrakcje:) a rodzice najpierw praca, obowiązki domowe a dopiero potem relaks z dziećmi ;/