Przewidywana waga dziecka a rzeczywistość

One są cwańsze niż nam się wydaje :rofl::rofl:

Lekarz prowadzacy dobdze wymierzyl malego wiec praeie idealnie trafil… w szpitlu mlody lekarz mierzac dzidcko dodał 800g :joy::face_with_peeking_eye: po 2h urodzilam i na szczescir sie nie potwierdzilo

O wow! Chyba bym się przeraziła jakbym nagle się dowiedziała, że jednak mam urodzić dziecko 800 g większe :sweat_smile:

Też byłam przerażona jak mi jeden powiedział o kg większą wagę :crazy_face: na szczęście okazało się że było 500 g niższa

Hahhaha to wyobraźcie sobie co ja poczulam lub co powiedzialam jak usłyszałam po zwazeniu mojego syna jak one do siebie krzyczaly : illeeee ?!

Tak. Pomyslalam " o ku… "
:joy::joy::joy::joy::joy:

3 polubienia

U mnie na usg ok 3 kg i tak się też dzieci rodziły.

  1. Córka 2820g
  2. Córka 3100g
  3. Córka 3060 g

A to ile było ? Bo ja nie doczytałam :face_with_hand_over_mouth::blush:

Dzien przed mowili 4600-4700 to juz dla mnie bylo ogromnie duzo i myslalam : blad pomiaru, bedzie mniej !

Pokazali mi syna ale mial kolana na brodzie taki zwiniety, jak mnie szyli slysze : 4915 ! Ileeee ? 4915 ! O to duzy chlop ! :rofl:

3 polubienia

U mnie pierwsza córka lubiła spać zawinięta, wkładaliśmy ja do tulika, miała skrępowane ruchy (jak w brzuszku) i pięknie spala. A teraz przy drugiej to są takie awantury, że wszelkie próby włożenia do tulika kończą się wyciągnięciem jej z tego :joy:

1 polubienie

Hahah brawo dla Mamy :grin: był z niego kawał chłopa :joy:

O jejku! :hushed: Ale chyba nie rodziłaś naturalnie?

Niee, taka waga sama z siebie jest juz wskazaniem do cesarki, a ja dodatkowo bylam niewspolmierna wiec nie bylo mowy o sn.

Każde dziecko inaczej. Nasza to w ogóle nie lubi się tulić :rofl: jak łapiesz za ręce, to też zabiera, no chyba że sama ma ochotę :rofl:

Nasza różniła się tylko 150 gramami więc całkiem zbliżona

U nas synek da się krępować i odrazu zasypia ale jak owiniemy go byle jak i wyciągnie rączki to odrazu się budzi , bo klepie się rączkami po buzi.

No właśnie mieliśmy tak przy pierwszej córce i wtedy Tulik był nasz must have :grin:

U nas i synek i córka tak zasypiała ale widzę że mały zaczyna sie w nocy rozkopywać i jak do karmienia go przewijam to ma zimne nóżki…i chyba zacznę już stosować śpiworki na noc .

Chwile bylo strachu ale jak poszlam na oddzial i powiedzialy ze wszystkim tak zawyzyli to sie uspokoiłam :stuck_out_tongue_winking_eye: