Postanowienia noworoczne na 2026

Powiem tak żłobki nie są takie złe, źle grunt to znaleźć naprawdę dobry z super opiekunkami. Ja dzięki żłobkowi i pójściu do pracy odżyłam. Akurat była o rok starsza od Ciebie. Akurat to było po Covidzie więc łatwiej o pracę zdalną. Ja coraz bardziej myślę, że jak mała skończy pół roku, to zacznę się szkolić i myślę o podwyższeniu swoich umiejętności.

@DDoominika - ja z pierwszą miałam taki duży problem bo ja nienawidzę plasteliny i tych rzeczy sensorycznych które są mega wskazane dla dzieciaków, więc tak się cieszyłam że ona miała te wszystkie zajęcia w żłobku a ja nie musiałam być zaangażowana

Ja tak miałam pierwsze 32, drugie 37

Z psychologicznego punktu widzenia zlobek nie jest dziecku potrzebny. Dzieci w tym wieku nie zawieraja przyjazni itp wiec jedyne czego potrzebuja to jedzenia i bliskosci. Zajecia rozwijaja owszem- ale rozląka z rodzicem juz nie.
Zlobki potrzebne sa za to rodzicom - zeby moc zarabiać czy wlasnie poczuc sie potrzebnym. Dlatego z jednej strony ciesze sie ze mam juz dwoch synow i zapewne kolejnej ciazy nie bedzie i nie bede znowu czula sie niewazna… te poltora roku miedzy koncem macierzynskiego a przygoda z przedszkolem dla mnie jest mega frustrujacy

U mnie szampan też stoi zamknięty i zwykły i 0% :rofl::rofl:u teściowej natomiast wypiłam piccolo w Nowy rok, bo ona też nie piła alkoholu, to otworzyłyśmy sobie tak bardziej dla zabawy, śmiechu :rofl:
Ja piwa smakowe też uwielbiam, smak oranżady, tylko że właśnie duuuzy wybór jeśli chodzi o poleczenja bo znajdzie się coś i słodkie i troszke bardziej wytrawne i kwaśne :heart:

Ja jeszcze nigdy takiego nie piłam , a slyszlalam ze smakowo duzo nie różni się z tym z procentem , a tyle że ten ma 0% az muszę sobie taki wypróbować , chyba mężowi powiem aby dzis mi na wieczór kupił :see_no_evil:

Polecam zatecki 0% z sokiem malinowym albo smakowe Łomża 0% mango albo grejpfrut. Naprawdę dobre

1 polubienie

Polecam Łomza 0% cytrynowa. Jest taka mętna i pachnie jak cukierki pudrowe :heart:

Ja byłam tak zadowolona ze żłobka, że młodsza też do niego pójdzie. Ja nie miałam wyrzutów zaprowadzić dziecko do żłobka. Ale rozumiem, że niektórzy mają takie uczucie.

Ja z kolei polubiłam się z żywcem białym 0% i do tego właśnie też ten sok malinowy :smiling_face_with_three_hearts:

Nie robię postanowień. Sprawdzam o przyniesie mi czas i wtedy zakładam sobie cele. Dla mnie sylwester czy wkroczenie w nowy rok nie jest jakimś przełomowym momentem. Czas traktuje jako coś ciągłego :smirk:

Teraz właśnie ten wiek na macierzyństwo zmienił się i to jest super, że kobieta może zdecydować na spokojnie i podjąć świadomą decyzję kiedy zostać mamą :smiling_face_with_three_hearts:
a nie takie ciśnienie jak kiedyś, że a bo już ten wiek, a bo już “za stara”, czy inne tego typu gadki

1 polubienie

Niby może ale jeszcze starsze pokolenie (rodzice, dziadkowie) jeszcze mają taką tendencję :crazy_face:

Ale już bardzo rzadko, kiedyś do 30 mówili tylko dzieci rodzic , teraz już ten wiek mocno się przesunął .

Ten wiek tez mocno sie przesunal bo wiek emerytalny sie przesunal. Teraz pomoc rodzicow i tesciow jest na wage zlota, bo jednak w większości Ci rodzice sa czynni zawodowo. Kiedys babcia byla na emeryturze czy rencie i zajmowala sie dzieckiem nim poszlo do przedszkola lub zajmowala sie podczas choroby.
Nie dostajemy juz tak szybko mieszkan czy domow w spadku, nie mieszkamy z rodzicami i rodzinami tylko wyjezdzamy do wiekszych miast szukac pracy.
Teraz rodzice sa pozostawieni sami sobiez stad tez tyle w nas frustracji. W pracy znowu nieprzyjemnosci ze sie wzielo L4 na chore dziecko, rodzice mieszkaja bardzo daleko, sasiadow nie znamy zazwyczaj. Nie ukrywajmy - jest ciezko byc rodzicem.

1 polubienie

Dużo się zmieniło i trudno porównywać dzisiejsze rodzicielstwo z tym sprzed 20–30 lat. Kiedyś jak moja mama zakładała własną działalność to my zostawiliśmy z babcią , a teraz jeśli ja bym chciała coś zrobić to niestety ale nie mam z kim bo moja mama jeszcze pracuje . To prawda , nie jest łatwo być rodzicem

1 polubienie

Dokładnie jeszcze jak czytając wszelkie artykuły, że w głowie się poprzewracało młodym rodzicom ze względu na to że mają wszystko narzekają.

Tylko ja pamiętam jak moje roczniki, chodziły w pierwszej klasie podstawówki z kluczem na szyi odbierając jeszcze młodsze rodzeństwo z przedszkola i żłobka wyobraźcie sobie w tych czasach dziecko same chodzące po ulicy takie siedmioletnie. Zgodnie z prawem polskim nawet nie może ośmiolatek zostać sam w domu a w szwędać się po ulicy dopiero mając 10 lat.

@Majson a na każdym kroku jest mowa że zatrudnij sobie nianię Gdzie są to abstrakcyjne koszty.

Wiele jest nagonek że rodzice chcieliby żeby placówki zostały przedłużone do godziny 18:00. Ja to rozumiem bo u nas jest sytuacja taka że my z mężem musimy bardzo kombinować i pracować na zakładkę nie zawsze pozwala nam na to pracodawca. Bo u niego musisz pracować jeden tydzień 12: 00-20:00. A mi też karzeł mieszanie i nie może być że mam mu na przykład non stop na samą 8. A już najlepiej gdybym wzięła popołudniowe godziny 14:00 22:00.

Też jest inaczej bo bywało że nasze mamy czy babcie w ogóle nie pracowały tylko siedziały z dziećmi a tatusiowie czy dziadkowie pracowali. Albo faktycznie babcie były na emeryturze już. Teraz jest znów więcej żłobków niż kiedyś.
Dużo też zależy od pracodawcy i miejsca pracy. Jest dużo pracodawców którzy są pro “kobiecy” i można się z nimi dogadać.

Super postanowienia :blush: :heart:

1 polubienie

Trzymamy kciuki, żeby się udało! :heart_eyes: :heart:

1 polubienie

Piękne postanowienie :heart_eyes: :heart:

1 polubienie