Pomysł na balkon

Do ciast tez mam :slight_smile: ale bardziej do kwiatow :slight_smile:

2 polubienia

@Michaska no właśnie często to idzie w parze razem.
@magdallenka08971 , @Wikii jakbym miała wybierać to wolałabym mieć rękę do ciast . A niestety nie mam ani do ciast ani do roślin. Moja babcia miała rękę do tego i do tego , ani moja mama ani ja nie mamy. To może teraz moja córka będzie miała :rofl:

A do słonego masz ? :smiley:

Ja malo soli daje wszedzie… prawie ze wcale

Ja też właśnie mało soli daje , nie potrzebuje dużo . Za to mój mąż pochodzi z domu , gdzie wszystko bardzo mocno jest słone. Dlatego on zawsze dosala każdą jedną rzecz , którą ugotuję, nawet jej nie próbuje tylko odrazu solniczka w ruch . I też jak mąż gotuje co prawda rzadko to się zdarza, to zawsze mu mówię żeby pamiętał o mnie przy soleniu :rofl:

1 polubienie

Moj maz jak cos gotuje to tyle wszystkiego da ze az pali w gardlo :rofl::rofl::rofl:

To mój soli , pieprzu i jeszcze pełno innych przypraw :smiley:

1 polubienie

A to mój też , wszystkiego sypie tyle , że to nie jest doprawione tylko same przyprawy czuć aż za bardzo.

Mój to samo jej czasem aż za intensywnie jak dla mnie

A to u mnie i roślinki źle nie mają i ciasto jakieś wyjdzie :stuck_out_tongue_winking_eye::stuck_out_tongue_winking_eye::sweat_smile:

3 polubienia

O to mój wręcz przeciwnie musze doprawić po nim zawsze :grin: ostrożny jest po tym jak dał trochę pasty chilli co ja robiłam z własnoręcznie wychodowanych papryczek. Mowił ze dał na końcu łyzeczki a zjeść się twgo nie dało ale fakt te papryczki miały moc :smiling_face_with_three_hearts::see_no_evil: mój kuzyn jak byl u nas i posmakował taką papryczkę to potem cały karton mleka wypił i leciał po śmietanę do żabki :rofl:

1 polubienie

Haha to faktycznie :rofl::rofl::rofl: moj zawsze po mnie doprawia bo mowi ze bez smaku :see_no_evil:

Moj to ogólnie mało gotuje bo się zraził, że nie umie doprawić i ja zawsze muszę. No niestety troche też za dużo się wtrącałam w jego gotowanie to teraz mam :frowning:

Ale ostre ci wyszły te papryczki :face_with_peeking_eye:
Kiedyś u babci rosło chili i nikt o tym nie wiedział. Ugryzłam je dla żartu, żeby poudawać, że mnie piecze, a okazało się, że naprawdę było piekielnie ostre. Jeszcze trafiłam na nasionka :smiling_face_with_tear: Dopiero lody śmietankowe przyniosly ulgę

Mój mąż korzysta z mojego przewodnika. I idzie dokładnie z nim jak cór gotuję o wychodzi mu…… śmiałam się jak mi kiedyś powiedział, że jak się kiedyś rozwiedziemy to on bierze mój przepisanie :smiling_face_with_three_hearts::rofl:

Ja uwielbiam gotować :face_holding_back_tears: ale czekam aż będę na swoim i będę już robić jedzonko typowo pod siebie :face_holding_back_tears: bo w domu rodzinnym tego nie zjedzą bo cukrzyca , makaronu nie tylko coś z ziemniakami … nikomu nie dogodzę a na swoim to na swoim :face_holding_back_tears:

To ja dokładnie robię to samo :rofl::rofl::rofl:

No nie ma to jak na swoim . A mieszkasz z rodzicami czy z teściami?

Ogólnie jak facetom się powtrącamy za dużo w obowiązki domowe to później nie chcą robić . Ja już się nauczałam, żeby nic nie mówić i nie wtrącać się bo później to powie „ sama zrób”.

Lepiej jak co później poprawić jak nie widzi