Podział obowiązków z partnerem

A może zamiast tego, to pójdź z mężem i dzieckiem do fizjoterapeuty, niech on mu wytłumaczy, że nie można tak robić.
Ewentualnie możesz mu włączyć filmiki fizjoterapeutów jak o tym mówią. My na to z mężem bardzo uważaliśmy i jak ktoś tak robił, to od razu mówiliśmy, że ma tak nie robić, a jak mimo to puszczał to sobie mimo uszu, to po prostu zabieraliśmy dziecko.

1 polubienie

Właśnie najgorsze jest to, że on ma podejście, że kiedyś nie było tych wszystkich specjalistów i dzieci się wychowały i żyją… :face_with_diagonal_mouth:

Cóż, kiedyś ludzie żyli w jaskini i przeżyli, kwestia tego w jakich warunkach i z jakimi konsekwencjami :sweat_smile:

1 polubienie

To jego pierwsze dziecko ? Jeżeli tak to z ład ma wiedzieć co robić a co nie. Niech się doszkoli jak taki mądry to niech poradnik przeczyta

Tak, to jego pierwsze dziecko. W sumie racja, ja oglądam jakieś rolki, czytam różne wpisy więc wiem czy np. coś jest szkodliwe dla dziecka. On tego nie robi, więc może nie wie.

No właśnie więc delikatnie mu powiedz albo linki przesyłaj. Nie mów co robi źle tylko teraz niech obejrzy filmik kiedy sądząc dziecko itp. Będzie wiedział a ty nie będziesz się denerwować i zwracać mu uwagi

2 polubienia

Nie naskakuj na niego, ale dwlikatnie powiedz ze to ze kiedys nikt nie zwracal uwagi na takie rzeczy, czy ze bylismy wiecznie w chodzikach i zyjemy to nie do konca tak. Ile z nas ma wady postawy ? Ile z nas ma koslawe kolana ? Problemy z biodrami ? Takze owszem, zyjemy ale jakim kosztem ? Kosztem tego ze majac 30lat smarujemy sie wieczorami Ketonalem i innymi masciami bo nas boli…
Mamy internet, mamy wiedze za darmo.
Moj maz przy pierwszym dziecku tez nie wiedział jak nosic,jak podnosic. Pokazalam mu kilka filmikow ( zeby go nie przerazic to byly to rolki lub filmiki max do 3 minut :rofl:) i podsylalam czasem zeby obejrzal nawet siedzac na kibelku. Wazne zeby to nie byly vebinary po godzinie bo nie wysiedzi :rofl:
Odrazu powiedzial ze o wielu rzeczach nie mial pojecia i ze super ze ktos tlumaczy, pokazuje jak cos zrobic

Ostatnio byłam na wsi i widziałam kilkumiesięcznego chłopca, który zamiast czworakować to odpychał się na pupie do przodu. Trochę jak małpka. I wszyscy się radowali, że to zabawny widok. A mnie aż serce ściskało jak można tak krzywdzić dzieci i tego noe widzieć. Ewidentnie brak edukacji, brak wiedzy i brak chęci.

Też byłoby mi go żal! Ale niestety nie wszyscy są świadomi, że coś co wygląda uroczo wcale nie jest zabawne :slightly_frowning_face:

Poszukaj jeszcze czy gdzies w Waszej okolicy nie ma
Warsztatow np. Z fizjoterapeuta albo ratownikami medycznymi. Duzo teraz tego. Sa tez webinary np.Swiadoma mama co tydzien. Pusc szanownemu glosniej i niech sie szkoli.
Ja dzisiaj swojego meza zaprosilam na “Bezpiecznego Malucha” i pomimo, ze juz jedno dziecko mamy to po warsztatach stwierdzil ze duuuuzo nowych rzeczy sie dowiedzial i ze mila randka :joy::joy::joy:

1 polubienie

Dziękuję za radę! Spróbuję poszukać czegoś takiego :blush:

Ja polecam webinair “kurs na dziecko”. Jest dział z fizjoterapeutą jak trzymać dziecko, podnosić itp. I nie trzeba wychodzic z domu.

2 polubienia

To ja czasem tak mam , tylko mój się nie obraża tylko już zacznie się denerwować i się na mnie wydrze że mi wiecznie coś nie pasuje :wink: ja jestem taka mama żebym nosiła dzięki na rękach jak płacze ogólnie rozpieszczam ale nie przesadnie a mój maz jest bardziej jak dawniej sam i sam a jak zostanie z dziećmi to jak ja czasem widzę jak on na nie patrzy ( czyli prawie że nie patrzy ) to aż czasem się odezwę i już kłótnia ;/ tak to już czasem jest i z rad biora się czasem niepotrzebne kłótnie

To ja też tak mam, że jak dziecko płacze to muszę je wziąć na ręce, żeby nie płakało… a mój ma podejście, że jak się zmęczy płaczem to zaśnie i się wtedy wkurza na małego… :face_with_diagonal_mouth:

Też polecam Kurs na dziecko, korzystałam z rad przy pierwszej córce.

Widzę, że większość mężczyzn ma takie podejście. Mój sie zajmował dziećmi, ale jak zaczynały płakać to przynosił je do mnie. To było frustrujące. Nie wiem jak można wytłumaczyć, że on też może dać bliskość dziecku, ponosić je, że nie potrzebuje tylko piersi matki.

Hmm jak tak czytam to utwierdzam sie w przekonaniu ze moj maz nie jest zly, a wrecz przeciwnie. Wiele rzeczy sie nauczyl, jest super ojcem. Tylko jak ma dzieci to juz nic wiecej nie potrafi zrobic :rofl:
Wcziraj po zebraniu przyszlam i rece zalamalam. Fskt dzieci najedzone i wybawione, ale w pokoju sajgon od klockow, w zlewie wieza ustawiona, koty nienakarmione. Oczywiscie uskyszalam ze zajmowal sie dziecmi wiec ja standardowo odpowiedzialam ze jak on jest w pracy to ja zajmujac sie dziecmi takie rzeczy robie.
Odpowiedzial: brawo, bo ty jestes najlepsza !

Oczywiscie bylo to z przekąsem i poczulam sie wtedy zle. Poszlismy spac bez buziaka na dobranoc bo po prostu mnie wkurzyl.
Ale dzieki forum widze ze… musze czasem odpuscic. Dom nie bedzie idealnie czysty, ale za to dzieci beda zadbane, najedzone i szczesliwe bo serio sie nimi opiekuje

U nas czasami też takie przekąsy kończą sie nadąsanym wieczorem :grinning::rofl: no ale takie życie, czasami emocje biorą górę i tak już jest :sweat_smile:

Tez caly czas ucze sie “lapac dystans” i proboje sie
nie odezwac chociaz powieka mi drga ,ze dom stoi na glowie​:joy::joy::joy:
Choc moj maz mnie zaskoczyl ostatnio. Bylismy na Warsztatach Bezpieczny Maluch(swoja droga polecam) pan Ratownik mocno tam tatusiow ustawial :joy: az pan maz byl oburzony ze jak mozna tak sugerowac, ze mezczyzni nic w domu nie robia i zajecie sie dzieckiem jest nie lada wyczynem.
W kazdym razie Ratownik zasugerowal, zeby sobie taka tabelke przygotowac na lodowke, kiedy dziecko powinno jakis kamien milowy zrobic np.obrot rozpisac to wszystko i jak rzeczywiscie sie to pojawi to zapisac date. Zeby przy wizycie u pediatry w razie czego dac twarde dane,
lub zeby nie przegapic momentu kiedy powinnismy sie udac do specjalisty(bo sam ma wymagajace dziecko) i poczatek jego choroby przegapil.
No i moj Szanowny Maz dzien po warsztatach zaczal tworzyc tabelke w excelu :joy::joy::joy: a wracajac z pracy kupil mi kwiatki :woman_shrugging::woman_shrugging::woman_shrugging: ostatnio na urodziny kupil mi w doniczce (bo dluzej wytrzymaja :crazy_face:).
Wiec zbieralam zęby z podłogi bo nie oczekiwałam niczego od niego po tych warsztatach, ale chyba pan Ratownik go mocno przekonal :blush:

1 polubienie

Odnośnie kwiatów - mąż kupuje mi tylko doniczkowe, bo wie, że mam zajawkę na rośliny zielone :rofl::rofl:

1 polubienie