Podroby w ciąży

No druga ciąża jest inna:) smaki też inne:) zbożowa mnie nawet na mleku mdli:) a wracając do smaków też mam inne , bo w pierwszej ciąży ciągle słodkie i nie mogłam patrzeć na pomidory:) a teraz ciągle pomidory , a mało słodkiego. Nawet kawa bez cukru , a zawsze ją słodziłam. Płatki śniadaniowe bez cukru i żadne słodkie jogurty …tylko kefiry, maślanki i jogurty naturalne:) …ze słodyczy to gałka dobrych śmietankowych lodów:)

o mam na mdlosci to wiem ze imbir ale na zgage ? :slight_smile:

Ja tez słyszałam ze na zgagę migdały ale mi narazie tak nie dokucza bardzo wiec jeszcze nie stosowałam niczego :slight_smile: a lekarz mi powiedział ze Rennie można wziąć

Mhm na zgage mi też pomagało no i landrynki

Patrycja u mnie podobnie, w pierwszej ciąży słodkie, w drugiej pikantne, a teraz to warzywa uwielbiam, jogurty również naturalne i nic nie słodze, pije tylko wode i soki które sobie sama wycisne np. z marchwi, selera, jabłek.

No ja jak sama robię sok to nie mogę się przełamać na inne warzywa …tylko marchew i burak i to muszą być połączone z jabłkiem:) a kupne soki zawsze kupuję 100% bez dodatku cukru , bo w owocach już jest wystarczająco cukru z natury:)

Obrazie swoje soczki pycha :slight_smile: ja słodkiego tez nie bardzo za to kwaśne oj tak :smiley: pomarańcze, grapefruity i kwaśne mandarynki zaraz chyba za cytrynę się wezmę jak tak dalej pójdzie :wink:

Marta ostatnio widzialam zelki haribo tak kwasne ze nam geby powykrzywialo :smiley:

Ja soczki to tylko marchwiowe te jednodniowe, innego nie wypije bo zgaga od razu. A po kwaśnym to dopiero. Z owoców to jabłka(najlepiej lobo) pomarańcze ale tylko jak słodkie(więc kobita na targu ostatnio opieprz dostała bo zachwalała że takie słodkie kupiłam a w domu mi tak gębe wykrzywiło że masakra).
Też widziałam te haribo-te niemieckie jeślio te Natka Ci chodzi,mój chrześniak je uwielbia a ja tylko patrzę, jak go wykrzywia

O to ja muszę poszukać takich zelek :smiley: ja na szczęście nie mam zgagi jak narazie wiec kwaśne mi służy zobaczymy jak długo :wink:

Marta są jeszcze takie landrynki, też mega kwaśne, dodałam ci zdjęcie, przed ciążą je uwielbiałam

Mi ma początku ciąży też ciągnęło do kwaśnego ale teraz w drugim trymestrze już tak mi przeszło. Te smaki tak się dramentalnie zmieniają że masakra mój mąż zauważył ostatnio ze słabo wszystko przyprawiam (obiady) a teraz jak mi mdłości przeszły to zaczęłam normalnie przyprawiać jak przed ciążą.

Ja w pierwszym trymestrze mialam faze na cytrusy… w ciazy calkowicie odrzucilo mnie od miesa. Zylam na serkach.

Pamela to mnie odrzuciło od mięsa smarzonego i tak ugotowane zjadłam z chęcią a jeszcze chętniej pieczonego halibuta albo łososia oj jadła bym co dziennie ale wiem że nie można więc ograniczam się do dwóch posiłków z ryby tygodniowo.

Też lubię te cukierki, najbardziej pomarańczowe mniam.

POlecam haribo kwasne naprawde wykrzywiają :smiley:

Aleks nie widziałam nigdy tych cukierków ale wyglądają bardzo zachęcająco muszę poszukać :wink: dzięki :wink:

Marta, uważaj na kwaśne żelki! Ja w ciąży nie miałam zgagi dopóki nie najadłam się właśnie tych “słodkości” (fakt, że na noc) i wtedy ogień od środka… Ale i tak jadłam dalej ale nie na wieczór i nie paczkę na raz :slight_smile: A z kwaśnych polecam czerwone spaghetti z lidla- też konkretnie wykrzywiają buzię :wink:

A maz wczoraj przyniosl 2 opakowania Harobi mega sour…naprawde daja po garach :smiley:

Ja jakoś mało co jem żelków , ale te kwaśne dla mnie chyba też najlepsze:) Córka za to uwielbia żelki , ale staram się ograniczać , bo bardzo psują zęby:o