To prawda. Widać to też na weselach. Nawet ja ludzie piją to z umiarem. Nie piją na umór i leżą po kątach ![]()
Też uwielbiam ten zapach nowości ![]()
jak się też już mieszka to lepiej widać co by się jednak zrobiło inaczej i co chwilę się coś zmienia ![]()
Ale super, fajnie macie ![]()
w końcu się udało
Oj tak!! Są problemy po drodze oczywiście, ale już teraz nie są dla mnie taką przeszkodą, zanim tu zamieszkałam ![]()
![]()
Jak się wprowadziliśmy to się okazało, że okna są mało szczelne i trochę nam tu wiało, największy problem jest taki, że kupiliśmy trochę za duża pralkę…. To niestety faktycznie problematyczne, bo nie mogę otworzyć drzwi w kącie 90 stopni ![]()
no ale już trudno, musimy z tym żyć, że pranie trzeba dopchać trochę nogą
a tak już całkiem ze śmiechem, to jakoś sobie poradzimy, bo drzwi otwierają się prosto na toaletę, o tak
Pralki już zwrócić nie mogę, bo minął termin
Oo, ale to zawsze coś takiego się znajdzie ![]()
ale do tego da się też przyzwyczaić ![]()
Pewnie przez pierwszy miesiąc bym się na to denerwowała i szukała jakiegoś rozwiązania, ale po tym czasie bym się przyzwyczaiła i już machnęła na to ręką
tak bywa ![]()
Fajna pralka, czarna
Ja też po remoncie mam rzeczy które bym w przyszłości inaczej zrobiła
Ja nawet nie pomyślałam o tym, że pralka może być za duża ![]()
chociaż wiedzieliśmy, że łazienka do największych nie należy , ale jesteśmy tak zadowoleni, że już u siebie, że te drzwi, to mi nie przeszkadzają
stwierdziłam, że jak będę musiała tam upchać kołdrę czy poduszki, to odniosę do pralni ![]()
![]()
Aż się boję jak zacznę się urządzać
pewnie znając moje możliwości dużo więcej takich ,kwiatków” się okaże u mnie
ale nic , ważne że już jesteście na swoim i to cieszy
ja to jeszcze z rok pewnie, nagły wzrost cen wszystkiego mocno nas zatrzymał z budową niestety ![]()
Oj powiem ci, że kilka kwiatków tu jest. Strasznie nam wiało z okien, musieliśmy je tymczasowo zaślepić silikonem, a na wiosnę szukać kogoś, kto je obrobi. Elektryk wstawił nam za słaby bezpiecznik, więc jak puszczasz za szybko ciepłą wodę, to wyskakuje korek ![]()
drzwi od pralki wchodzą na toaletę, nie ma jeszcze listew przypodłogowych, żadnych rolet, firanek, ani zasłon, więc jak się ubieram, to patrzę na ulicę, czy nikt nie lezie ![]()
ale to prawda, jesteśmy już na swoim i to naprawdę da się wszystko przeżyć, bo mamy świadomość, że to jest pewien etap ![]()
A mieszkasz w domu czy mieszkaniu?
Z elektrykami itp to są same kwiatki. Ja mam dwa prysznice w domu. Z jednego nie korzystam, bo jest tak zrobiona, że woda cofa się na łazienkę, źle był uwzględniony spad
Budując się trzeba też mieć czas i chociaż trochę pojęcia aby patrzeć na wszystko , i dopilnować aby tych błędów było jak najmniej . ![]()
Wiesz co u mnie wszystko było na wariackich papierach. Bo ja się nie budowałam to miał być dom mojego ojca. Ojciec wylądował w szpitalu z paraliżem No i nie ma możliwości żeby on miał żyć w domu który nie jest w stanie utrzymać ze schodami i taką ilością pięter.
Więc mój ojciec zamieszkał w moim mieszkaniu bo ten dom w którym ja mieszkam jeszcze był budowie a ojciec mieszkał jeszcze innym mieszkaniu. Bo moje mieszkanie było najlepsze jeżeli chodzi o potrzeby inwalidy. Ja na wariata musiałam sprzedać mieszkanie ojca. Z tego mieszkania wszystko tak naprawdę ściągnąć do tego domu. Z mojego mieszkania ściągnąć rzeczy moje i takie które pod mojego ojca by się nie nadawały żeby to przystosować dla osoby niepełnosprawnej.
A potem jeszcze zmarła mi babcia więc mieszkanie babci też z automatu przerzuciliśmy do mnie. Więc wszystko jest tu niedokończone nie porobione jeszcze z multum rzeczy które są niepotrzebne bo nigdy nie ma czasu aby to wszystko posegregować i dobrze powywalać
Z drugiej strony, zatrudniać fachowca, żeby zrobił to fachowo. Nie po to płacę komuś niemałe pieniądze, żeby się zastanawiać, czy zrobi to dobrze…
Fajnie by było gdyby tak to funkcjonowało, ale wiele "kwiatków wychodzi po latach. Jak właśnie nie "wkalkulowanie " w konstrukcję prysznica potencjalnego osiadania budynku itp
Niestety wiem, że tak jest i jest to przykre. Ciesze sie, ze łazienkę robił mi mój tata, bo wiem, że wszystko w 1000% przemyślał i że jest zrobiona prawidłowo i właśnie nie muszę się użerać z jakimiś „fachowcami” ![]()
Wow fajnie spędziłyście te święta ![]()
No z tymi fachowcami to są przeboje. U mnie jak robiłam remont to przez pierwszy miesiąc czy półtorej wszystko było super. Robota szła do przodu, super kontakt, dużo przydatnych rad. Po pierwszej zapłacie w połowie roboty nagła zmiana, rzadko przychodzili (okazało się że się nie zmieścili w terminie i chodzili już na inną budowę), robili byle jak i jak poprosiliśmy o poprawki to byli niemili, potem zaczęli mi wypisywać SMS o kasie z góry, aż w końcu zaczęli nas straszyć że nie dokończą roboty bez zapłaty. Więc bojąc się o mieszkanie i jakieś próby zniszczenia zamknęliśmy mieszkanie na inny zamek i im podziękowaliśmy. Zostaliśmy z niedokończonym remontem w mieszkaniu i łazience która miała być pod klucz. Napisałam im że jak dokończę remont to wyliczę to co już zrobili i im zapłacę. Finalnie nie chcieli się dogadać i na to poczekać (a mieszkanie było w rozsypce jeszcze, zwłaszcza łazienka) dostaliśmy od nich pozew do sądu i jeszcze bujaliśmy po sądach. Na szczęście wszystko dokumentowaliśmy i sprawę wygraliśmy ale trochę nam to czasu i nerwów zajęło…… a znaleźć kogoś kto poprawi po innym fachowcu też stanowi nie lada wyzwanie.
To miałaś już totalnie hardcore połączony z patofachowcami. Szczerze współczuję
