Plany na Święta 2025

Wiem, że przykra sprawa, tak ciągać się po sądach, ale swoją drogą fajnie że wygrałaś i jeszcze im utarłaś nosa

1 polubienie

No niby tak, fajnie że wygraliśmy ale linie ataku jaką obrali to był stek bzdur. A chciałam polubownie nawet im dać za łazienkę częściowo (mimo że miała być pod klucz) to nie chcieli, woleli po sądach łazić

Wiesz co, całkowicie rozumiem, bo ja w tamtym roku ciągałam się po sądach z pracodawcą i ich linia obrony i ataku to tez były kompletne bzdury :sweat_smile:

Oooo ale udało się uzyskać to co chciałaś od pracodawcy?

Nadal spór trwa! :sweat_smile: i to wyobraź sobie, że doszły kolejne kwiatki.
Tzn wyrok w sądzie rejonowym dostałam, na moją korzyść, ale mój pracodawca składa odwołanie do sądu wyższej instancji, więc dalej będziemy się bujać w sądzie…
dodatkowo nie wypełnili moich papierów do ZUS, kiedy się zwolniłam, a było to jeszcze w trakcie macierzyńskiego, w efekcie tego ZUS nie przejął macierzyńskiego, bo nie miał wniosku i zostałam w tym miesiącu bez pieniędzy. Musiałam składać wniosek sama, żeby ZUS wystąpił do pracodawcy o potrzebne dokumenty, ale ZUS na uznanie wniosku ma kolejne 30 dni, więc gdyby nie fakt, że pracuję w innym miejscu, to już nie miałabym środków do życia, bo z jednej pensji mojego męża opłacić kredyt i wyżyć cały miesiąc byłoby nam bardzo ciężko…
no jeszcze ekwiwalent za urlop wypłacili mi za mały, więc też muszę iść do PIP i złożyć skargę, czekać na decyzję etc etc :upside_down_face:

O kurczę ale dziadowska firma. I tak będą musieli to zrobić tylko kłopotu co niemiara. No i nerwów i czasu straconego.

Szczerze ci współczuję perturbacji No po prostu dramat z takim pracodawcą

Niestety tak. Firma wydawała się super, dopóki byłam w pracy. Oczywiście były minusy, ale wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma, nie były na tyle duże, abym musiała pracę zmieniać.
Cieszę się, że teraz trafiłam na normalnego pracodawcę, a przynajmniej taki się wydaje.
@Anetteso_gmail.com oj ja sama sobie współczuję :sweat_smile: jak byłam na odczytaniu wyroku, to aż się popłakałam. Wcale nie z tego powodu, że firma musi mi zapłacić ok 30 tysięcy, bo z tyłu mnie de facto okradli, a z tego, że część nerwów i stresów mam już za sobą. Najwięcej i tak stresu ze mnie zeszło, jak się zwolniłam.
Jak złożyłam zawiadomienie do ZUS o nieprawidłowej kwocie zasiłku, to też robili wszytko, żeby nie udostępnić dokumentów, dopóki ZUS nie postraszył ich karą pieniężną.
Jak zapadła decyzja, wysłali mi wezwanie do zapłaty na 2 miliony złotych, w terminie 30 dni, bo w 2023 roku przytrafiła mi się kradzież towaru….
Także co się nauzeralam to moje…

1 polubienie

No to nieźle, jacy zawzięci masakra

Jezu no ludzie potrafią być okropni