"Piwo" Karmi w trakcie ciąży

Też jestem takiego zdania, że jeden dorosły musi być w domu trzeźwy. Także jak jest jakaś rodzinna imprezka to mąż czasami coś wypije, ale też nie może więcej, bo z reguły następnego dnia jedziemy.

Nigdy nie wiemy jakich mamy sąsiadów życzliwych :slight_smile: bo możemy nie byc patologią ale np. ja z mężem wypijemy trochę wina i kto wie czy ktoś policji nie wezwie czy coś. Dlatego u nas zawsze albo jedno pije albo drugie,nigdy nie byliśmy oboje chociaż po szklance piwa z dzieckiem,zawsze jeden trzeźwy musi być. Wypadki są różne a może mi dziecko spadnie z łóżka a może nagle dostanie gorączki i będzie trzeba jechać do szpitala i co oboje rodzice wcięci? nigdy w życiu. Dziecko jest nieprzewidywalne i skoro za dnia jest ok to nie znaczy,że w nocy będzie ok… Mi się tam ręce nie trzęsą jak jesteśmy gdzies na imprezie rodzinnej czy coś i nie wypije chociaż lampki wina :slight_smile: mi to bez różnicy,wolę być trzeźwa i rano normalnie wstać niż chuchać na dziecko na kacu…

Zgadzam sie z Toba Roxi.
Sąsiedzi potrafią być różni - dobrze o tym wiemy. Ale już nie chodzi nawet o sąsiadów, jak właśnie o fakt, że nie daj Boże coś się wydarzy naszemu dziecku i trzeba będzie jechać do szpitala. A mama i tata pod wpływem. Od razu policja na karku, mops, gazeta lokalna i wieczorem w wiadomościach jeszcze!
Od razu byśmy mieli kłopoty i to nie małe. Dlatego najlepiej jak jedno z rodziców sobie odpuści spożywanie alkoholu, bo na prawdę nigdy nic nie wiadomo.
Nie wiemy czy maluch czegoś nam nie odstawi nagle, a różnie w życiu bywa.

Ja osobiście nie muszę pić jakoś tak się odzwyczaiłam przez tą ciążę, że nie mam potrzeby wypicia i nie czekam tylko na moment kiedy będę mogła się napić.
Zresztą kto by był kierowcą jak nie ja? :slight_smile:

Ja sie popłakałam na wiadomościach, bo usłyszałam, że jakiś napity idiota wjechał w mamę z dwoma córkami, które jechały rowerami. Matka i jedna córka zginęły na miejscy a druga walczy o życie.
Życie jest tak ulotne, że jak o tym myślę, to jestem przerażona, że mogę wyjść z domu cieszyć się życiem i nagle od tak zginąć przez jakiegoś idiotę…

To ja jestem bezużyteczna haha… Nie mam prawka i rzadko piję :smiley:

Boże masakra :frowning: i zostało dziecko samo :frowning: nie moge słuchać. u mnie ostatnio ojciec jechał z córką i wypadek,dziecku odleciała głowa. I zaje… tytul na stronie głównej gazety? “Dziecku odpadła głowa!” normalnie dziennikarze nie mają poszanowania,mogli chociaż taki tytuł sobie darować. A najlepsze,że ojciec nie żył z jej matką i wziął ją na weekend i zawoził ją do mamy akurat :frowning: biedna kobieta… ojciec podobno zwariował ale nie dziwię się. to nie była jego wina… Tak samo znajoma pojechała w nocy i nie wróciła. Zostawiła dwójkę dzieci :frowning: 2 i 4 lata… to musi być ból dla nich…

Ja mam to szczęście, że mój mąż prawie nie pije. Prawie t.j. kilka razy w roku napije się wina lub drinka. O… sąsiedzi? Zawsze jak nie są ‘życzliwi’ to dosłownie zatruwają innym życie.

Jak tacy sąsiedzi zobaczą kobietę, która ma dziecko i wypiła chociaż lampkę wina, to zaraz mówią, że w domu patologia. Masakra jakaś.
Ja też robię za szofera i partner się nabija, że tak mu to odpowiada, że po porodzie będę musiała się mieć na baczności, bym znowu szoferem nie została na ponad rok :slight_smile:

Teraz dobrze co niektórym, bo jak nie pijemy to zawsze możemy podwieźć. U nas tak samo było, zawsze z wakacyjnego grilla rozwoziłam towarzystwo.

Nie pije na razie piwa karmi

Jak nie masz takiej Kumpela potrzeby, to rzeczywiście nie ma co pić. Jeszcze przyjdzie na to czas. Ja to bym się prędzej dobrego winka napiła.

Ja też nie piję karmi. Aczkolwiek warkę 0,0% wypiłam. Smak lemoniady, ale się napiłam:)

Mnie jakoś nie ciągnie do piwa w ciąży, wolę sobie inaczej umilic życie

Chciało mi się jak te.upaly były piwa ale takiego lemoniadowego hehe

Ja tam ciągnę jednak na wodzie mineralnej :). Jakoś i na piwo ochoty nie mam. Może dlatego, że smaku już zapomniałam :stuck_out_tongue:

Hirudo - ja tak samo - woda mineralna w każdej ilości :slight_smile: A bez alkoholu - nawet piwa 0% można się w ciąży i przy karmieniu obejść i zastąpić je czymś bardziej wartościowym :slight_smile:

Mi już szkoda pieniędzy na te piwo 0%. To zwykła oranżada/lemoniada, tylko, że w puszcze i w cenie około 3,60zl. Wolę za tę samą kwotę kupić sobie 2 litry soku lub np. kg brzoskwiń w promocji.

Powinnaś przeczytać etykietę piwa karmi i odpowiedzieć sobie sama na to pytanie. Producenci uznają piwo bezalkoholowe jeżeli ma 0,5% i mniej alkoholu, a karmi właśnie takie jest…nie jest piwem 0%! Ma bardzo niska zawartość ale mimo wszystko…

Hirudo - dobry zamiennik :slight_smile: Tym bardziej, że takie piwo to jednak napój gazowany, z niewielką - ale zawsze zawartością alkoholu…

a ja będąc w ciąży na nic nie miałam tak ochoty jak na piwo, nie wiem co mi się porobiło, ale ja ogólnie sporadycznie piję piwo. Może to dlatego, ze chłopaka urodziłam. ze dwa razy umoczyłam usta w piwie żeby pypec przeszedł, ale pić piwa to nie piłam, bo u mnie ciąża równa się zero piwa.

Za jakiś czas odbijecie sobie i.się napijecie piwa

Agrafka - moja teściowa też ponoć miała ogromną ochotę na piwo w ciąży. Kilka razy sobie nawet ponoć na nie pozwoliła.
Kumpela- a jak z Twoją abstynencją? W teorii od czasu do czasu już możesz. Korzystasz z tej możliwości?