Byle nie drona i quada.
Tak szczerze mówiąc ja nie zgodzę się na żadne prezenty dla dziecka. To nie w tym sens. Nie jestem skupiona na materialnych rzeczach dlatego też moje dziecko chce tego nauczyć. W dodatku komunua to nie wesele
nie dajmy się zwariować z czymś co jest absurdalne. Nie rozumiem skąd taka mania obdarowywania niewiadomo czym.
Ela ja mam wrażenie, że to rodzaj jakiejś konkurencji, dziecko nie dostaje tego co mu się przyda i będzie użyteczne lub będzie piękną pamiątką tylko dostaje coś bo ktoś inny ma i ono też musi. Sama też dostałam rzeczy materialne, ale rower (niestety za duży na mnie bo chrzestna zamiast damki kupiła mi męski górski i zamieniłam się z kuzynem, który dostał od mojej mamy wcześniej składaka) od chrzestnego biżuterię którą czasem nosiłam no i dostałam też pieniądze za które był kupiony telewizor, który do dziś działa jeszcze
Niestety jest to dziwne jak dla mnie. Dawniej był zegarek jako taki symbol pewnej dojrzałości, ewentualnienrower jako prezent od chrzestnych. Teraz komputery, strony, skutery, quady, stos pieniędzy. W ogóle dzieci nie wiedzą po co jest komunią i wiążą ją jedynie z tym co dostaną. Ja na pewno uświadomię, że prezentów nie będzie- chyba, że naprawdę piękna książka jako pamiątka. Nic poza tym nie będzie. Jeśli na komunię takie prezenty to strach pomyśleć co później człowiek oczekuje na ślub. To też jest niezbyt przyjemne podejście jeśli młoda para narzuca gościom co mają dać a czego nie - pieniądze zamiast prezentów… to zaraz częstsze dopiski na zaproszeniu. Szczerze mówiąc idąc na wesele sama daję to co uważam za słuszne lub kwotę na jaką mogę sobie pozwolić a nie taką jaką oczekuje ode mnie młoda para. Znam kilka młodych przyszłych małżeństw, które już przed ślubem mówią ile to pasuje dać i otwarcie mówi, że jeśli rodzina będzie duża to oczywiście pieniędzy też dostaną więcej. Ja wręcz przeciwnie - jeśli jest małżeństwo i 3 dzieci to Wiem, że finansowo nie jest super lekko. Zawsze myślałam, że jeśli ja będę miała ślub to absolutnie nie będę przyjmować pieniędzy, ponieważ zapraszam po to by ktoś cieszył się że mną tym dniem a nie dawał mi pieniądze za to, że kogoś kocham i chce z nim spędzić życie łącząc się sakramentem.
co do ślubu to akurat rozumiem, że para woli pieniądze niż prezenty, ale nigdy bym nie narzuciła kwoty - uważam też, że każdy da tyle ile uważa
Oczywiście, że tak. Ja będąc zaproszona usłyszałam już wymagania finansowe i szczerze mówiąc odechciało mi się. Wyjątkowo pazerne nastawienie na kasę. Wesele na 250 osób i oczekiwania wora pieniędzy. Czuję się zniesmaczona.
Myśle ze najbezpieczniej pieniążki albo jakieś zloto
Najpewniejszy prezent to pieniądze. Ewentualnie gdy się dobrze zna dziecko i rodziców to można podpytać, chociaż pewnie mało kto będzie chciał narzucać jakiś "droższy" prezent..
Jeśli dziewczynka to też można pójść w złoto - to prezent i pamiątka na lata.
My mamy teraz komunię w maju i już dziewczynka mówi że ciekawe ile kasy zbiore na komunię. Dla mnie to chore dawać kasę i robić z komuni wielką imprezę nastawioną tylko na zarobek a niestety większość rodziców tak robi. My na przykład będziemy mieć w takim pałacu gdzie za osobę cena wynosi 300 zł idąc w 3 bo małego nie liczę trzeba dać 900 zł żeby się za sam talerzyk zwróciło więc wypada dać 1000 kurde jak dla mnie dużo dać tyle dziecku na komunię a chrzęstny co 2000? No bez przesady wkurza mnie to okropnie w ogóle nie mam ochoty tam iść.
W obecnym czasie, pieniadze uważam. Ewentualnie tak jak panie pisały, jeżeli dobrze zna się dziecko, zainteresowana ,potrzeby, to zaryzykowac w prezent. Świetnym prezentem są zlote ozdoby, łańcuszek, kolczyki
Wiecie co to aż przykre jest że tak dzieci do tego podchodzą;( u nas komunia była mega skromna że względu na czasy covidowe ograniczenia no i stan mojej ciąży zagrożonej więc tylko skromny obiad coś słodkiego tort chrzesni i dziadkowie mała garstka osób;) córka jakoś specjalnie nie przeżywała prezentów wręcz była miłe zaskoczona tym co dostała nie spodziewała się takich prezentów nie liczyła na nic wielkiego ani na kasę i to u niej było widać;)
Przykre jest to że dzieci często się przechwalają i niestety w pewnym sensie zapomina się co w tym dniu jest tak naprawdę ważne .
U nas w kościele kiedy już było po mszy ksiądz powiedział aby zbyt szybko nie wypisywać dzieci z religii nie wiedziałam o co mu chodzi .. prawda wyszła we wrześniu;) połowa klasy wypisana z religii po komunii po co religia;/
Co do prezentów to co mogę podpowiedzieć to nie warto kupować typowo dziecięcej biżuterii;( córka dostała bransoletkę i niestety ostatnio chciała ją założyć i się okazała za mała;( a minęło zaledwie 3 lata od komunii;(
Och to szkoda, że bransoletka jest już za mała. U nas na szczęście była tradycja żeby dawać biżuterię uniwersalną. Sama dostałam kolczyki w których chodzę do dziś. Łańcuszek z komunii też miałam do niedawna, niestety parę miesięcy temu zgubiłam.
Aniss jeżeli to złoto to idź do złotnika i przetop na np kolczyki albo wisiorek do łańcuszka. Zawsze córka będzie wiedzieć że to z bransoletki komunii. O tak z wypisywaniem z religii we wrześniu to zmora, do komuni wielki katolik a później to już nie ważne, no albo jesteś za tym Bogiem albo nie i tyle to wybór każdego
Ja również dostałam biżuterię uniwersalną, łańcuszek i kolczyki, też je mam do dziś:)
Z przetopieniem to zostawię już jej decyzję na przyszłość jak będzie chciała to ogarnie ja jak będzie starsza;) może będzie chciała taka zostawić ;) na pamiątkę ;)
Biżuteria złota to fajny prezent. Sama mam kolczyki złote z komuni i łańcuszek. I cały czas w użytku.
Niestety mamy czasy przerostu formy nad treścią.
Komuna w pałacu za 300zl od osoby za parę godzin... heh My mamy mieć wesele w sierpniu jeśli zdrowie mamy pozwoli i się wkurzam bo ponad 300 zł (310-340 czekamh na ostatevzne wyliczenia) trzeba bd zapłacić. Ale to jednak dłuższa impreza.
Haha czyli cena za talerzyk komunijny równy jest talerzyków weselnemu?
Tak przerost formy nad treścią. Pojedziemy po kościele na obiad ok 12 i o 20 już będzie po komunii bo nikt w niedzielę do nocy siedział nie będzie a trzeba zapłacić tyle co za wesele bo rodzice chcą zrobić komunię w pałacu i oczywiście trzeba zapłacić za ten talerzyk po 300 i dać coś extra więc idąc w 3 osoby 1000 zł dla mnie to jest nie do ogarnięcia co teraz się dzieje z tymi imprezami. We wrześniu robiłam chrzciny na 40 osób bo rodzina duża płaciłam po 150 zł od osoby był obiad, przystawki i później jeszcze jedno ciepłe danie i lody na podwieczorek moim zdaniem każdy posiedział, pogadał i nikt głodny nie wyszedł. A jak ja słyszę że 3 gorące dania na komuni to krew mnie zalewa bo nikt nie jest w stanie tego zjeść a zapłacić trzeba i później wszystko ląduje w koszu
Raz byłam na Komunii w restauracji, kameralnie, najbliższa rodzina, stoły złączone. Każdy wybrał sobie z karty danie, później był tort i kilka ciast na stole, do tego kawa, herbata. Napoje też na stole. Troszkę posiedzieliśmy, pogadaliśmy i uważam, że było wystarczająco. Po co te stoły pełne jedzenia. Przecież to nie wesele, żeby siedzieć do rana i jeść.
Inka dokładnie
Restauracje chcą zarobić niby normalne dla nich to o interes a w obecnych czasach jak mówicie zastaw się a postaw się;)
U nas komunia mega skromna że względu na covida początki ciąży...
Gdyby była inna sytuacja bez pandemii myślę że było by podobnie ;)