I to właśnie jest kwintesencja określenia rodzice chrzestni Moniu w wypadku Chrzestnego Kacperka
No właśnie Monika! zgadzam sie w 100% z Twoją wypowiedzią! ja jestem sama mamą chrzestną i nie powiem,bo jak mam pieniądze a idę do sklepu,to kupię młodej to jakieś spodnie,czy bluzeczkę,bo wiem jak mała rośnie a siostrze brakuje ciuszków stale dla Majki! ale jak nie mam pieniędzy,to nie kupuję-proste! oczywiście, dawanie małej prezentów mi sprawia ogromną przyjemność! ale siostra też zawsze wyzywa,ze sama mam jeszcze tyle rzeczy do kupienia dla swojej córeczki,a kupuję Majce! ale co ja mogę zrobić,jak idę do pepco popatrzeć za ciuszkami dla mojej małej,a tu wisi śliczny komplecik dresowy za 15 zł!
tylko że Majka jest nauczona,że nie zawsze coś dostaje i jest dobrze ![]()
Najgorsze co można zrobić to wychować dziecko na chciwego nastolatka, któremu się wszystko należy-bo tak…
M.Napierala mysle , ze kupowanie sporadyczne nie jest zbrodnią …ja sama jak wiem , ze Kapi nie ma bodziaków czy spodni i chrzestny na urodzinki czy nawet bez okazji kupi to się bardzoz tego tytułu ciesze …ale to wszystko odbywa sie raz na jakis czas a nie zawsze .
Sz. jest chrzestnym siostrzenicy swojej i jak idziemy do nich to kupujemy jakas czekolade czy ksiazeczke małą …ale nie sa to rzeczy za kupe kasy tylko symboliczne upominki …a jesli wiemy ze Pata bedzie u dziadków to nie przynosimy nic …Szm zabiera mała do innego pokoju i sie z nia bawi - wyglupia …i mała jest bardzo zadowolona ![]()
Didisia racja …czesto w bogatych rodzinach tak jest …chce i koniec . .konczy sie zazwyczaj tak ze sam nie uszanuje - wywali na smietnik bo juz ma to miesiac ale nie odda bo komus sie to nie nalezy …lepiej wywalic niz sie podzielic z kims kto nie ma ![]()
No wiem,ze to nie zbrodnia
ja to w ogóle uwielbiam zakupy!!! kiedyś lubiłam kupować dla siebie, potem uwielbiałam kupować dla męża,a teraz kiedy są małe dzieci w rodzince,to ide do sklepu żeby kupić sobie coś,a z reguły wychodzę z jakimiś pierdołami dla małych
wolę odmówić sobie,a kupić coś chrześniaczce,albo córci
wiadomo,jak nie mam co na siebie założyć,to nie mam wyboru-idę i kupuję,ale myśle,że wiele mam tak ma po prostu,że nie pamięta kiedy same sobie coś kupiły ![]()
Powiem Wam, że będę zmagała się z tym wyborem w tym roku, gdyż mój chrześniak ma komunię…zapewne będę w tej kwestii doradzała się rodziców, gdyż oni wiedzą najlepiej co mogłoby by być przydatne własnemu dziecku. Choć z drugiej strony…co kupić dziecku, które praktycznie wszystko ma…może nie wszystko, ale wiadomo jak dzieci w tych współczesnych czasach są wychowywane.
Ja kupiłam swojej chrześnicy konsolę xbox 360, była bardzo zadowolona z prezentu i ciągle go używa. Od chrzestnego dostała tablet. Wszystko zależy od naszych możliwości finansowych i czym się interesuje dziecko.
Absolutnie nie jestem zwolenniczka dawania pieniedzy, prezent powinien byc taki, zeby dziecko go miąło na długie lata, może to być złoty łańcuszek. tabletu bym nie kupiła, bo za rok to będzie przezytek, za 2 dziecko go wyrzuci.
Myśmy byli 2 lata temu na komunii u męża chrześniaczki i daliśmy jej pieniądze. Ja byłam wtedy 5 dni przed terminem i już nie miałam siły biegać po sklepach, aby jej coś kupić. Chcieliśmy jej w sumie kupić trampolinę, ale później doszliśmy do wniosku, że jednak kasę. I w sumie po komunii rodzice za te pieniądze kupili jej trampolinę, więc prezent byłby trafiony ![]()
Ja dwa miesiące przed komunią chrześnika zadzwoniłam i zapytałam go co chciałby dostać, czy może zbiera pieniążki na coś wymarzonego i powiedział - ciociu najważniejsze abyś przyszła
. Razem z rodzicami ustaliliśmy że Kubuś marzy o aparacie fotograficznym i tu rodzice podali mi markę i kolor ( byłam zdziwiona ponieważ kosztował jedynie 250 zł) i w konsekwencji dałam aparat i pieniądze aby mógł sobie coś jeszcze kupić.
ja dostałam rolki, złoty łancuszek…nawet rowera nie dostałam ale mimo to byłam bardzo szczesliwa z przebiegu tego dnia
szkoda, ze w dzisiejszych czasach wszystko sie tak zmaterializowala i czesto zatraca sie sens tego swieta a najwazniejsze stają sie prezenty, kto co dostał…;/
annawianna moja chrześnica odpowiedziałam podobnie. Od komunii minęły już dwa lata, a mała cały czas korzysta z xboxa razem z rodzicami i koleżankami. Warto kupić jakiś przedmiot związany z zainteresowaniami dziecka.
A ja namiot dostałam taki duży… :))) Myślę, że w dzisiejszych czasach taki prezent nie zrobiłby furory jak nowy Laptop czy Quad, ale za pewne więcej zabawy i przyjaźni przybędzie z zabawy w namiocie :))
Śmieję się, że takie prezenty odmóżdżają ten mechaniczny i elektroniczny teraźniejszy świat ![]()
my jestesmy z innych czasow JoannaS ale ja osobiscie tez wolalabym dostac namiot by bawic sie w nim z przyjaciolmi niz np. laptopa, przed ktorym zamkne sie sama w domu i bede grac…no coz wszystko sie zmienilo, niestety…
Kiedyś to było inaczej,ja pamiętam jak na komunię dostałam od chrzestnej złoty łańcuszek,a od chrzestnego bibilie i bardzo się ucieszyłam z tych prezentów,ale jak widzę co teraz się dostaje na komunię to już przesada!Nie wiem czy to dobre że tak się uczy teraz dzieci takich prezentów.Laptopy,tablety,smartfony masakra ja nie chce sobie wyobrazić co będzie się dawało za kilka lat.Nawet dawniej to się miało inne dzieciństwo,a teraz większość dzieci przesiedzi tylko przed komputerami i nic wiecej!Mam szwagra co od małego tylko siedzi na komputerze nic więcej go nie interesuje,całymi dniami siedzi w pokoju czasami to trzeba go prosić żeby zszedł na obiad,nawet na dwór wogóle nie wychodzi jest tak przywiązany do komputera!Teraz ma 16 lat i siedzi dalej,a pamiętam go tak już od komuni!Tak samo mojej szwagierki syn który ma 9 lat i tak ciągle siedzi przy komputerze od 5 lat,dla mnie to jest chore!A ona się cieszy bo na spokój i nie musi się nim zajmować!Ja nie wyobrażam sobie czegoś takiego żeby moje dziecko tak było przywiązane do komputera,co później sobie pomyśli że całe jego dzieciństwo to nie było nic innego tylko komputer i gry!Koszmar
Komputera w życiu dziecka nie sposób uniknąć, lecz trzeba rozważnie do tego tematu podejść…sama się obawiam tego jaki wpływ będzie miał komputer na moje dziecko.
Na komunie powinno sie dac pamiatke, lancuszek kolczyki biblie ewentualnie jak sie jest chrzestnym to rower, aparat. Nie kupilabym zadnego tableta komputera bo to jest rzecz ktora z biegiem czasu straci wartosc i sie zepsuje… i na co to komu…
Mozna tez zafundowac dziecku z rodzicami jakąś wycieczkę weekendową niezbyt daleko, nocleg w hotelu ze śniadaniem, bilety do czegos atrakcyjnego dla dziecka, np. Centrum Kopernik, park dinozaurów, wystawa lego, kina 5 d itp. i bon do restauracji na obiad, to wszystko ładnie w kopercie.
Ja w ubiegłym roku kupiłam chrześniakowi rower;) Był bardzo zadowolony:)
W tym roku drugiemu też chce rower kupić…ale nie wiem co chrzestny …nie mam z nim kontaktu! Jeżeli nie rower kupię porządny sprzęt do słuchania muzyki albo jakiegoś xboxa ![]()
Xbox na komunię to mi się wydaję, że jeszcze za szybko po co dziecko od małego już przyzwyczajać do elektroniki. Zdecydowanie lepiej kupić jakiś rower i niech jakoś aktywnie spędza czas z rówieśnikami. Ja mojemu chrześniakowi 2 lata temu kupiłam po prostu rower górski a także taki zegarek z lepszej trochę firmy