U nas obchodzi się komunię rocznicową, rok po Komunii Świętej, ale wtedy dzieci już nie dostają prezentów, no chyba, że bombonierkę. Głównie wtedy rodzice zapraszają na obiad najbliższą rodzinę (dziadkowie) i rodziców chrzestnych.
U nas nie ma rocznic, tylko dzieci idą w ten dzień na mszę, i ta msza jest jakby w ich intencji
I nic poza tym się nie dzieje.
u nas masz i przyjecie …coraz wieksze robią …czasami mam wrazenie ze to wesele !
Moja siostra jak robila pierwszej corce kilka lat temu , byl obiad i kawa na sali a moja 2 miala rok temu i juz bylo na duzej sali w wiekszej ilosci osob …obiad , kawa i kolacja …takze wiecie .
Co dostala ? Od mojej mamy hulajnoge z akcesoriami od reszty zegarek , bizuterie , rower i uzbierała UWAGA UWAGA okolo 5 tys zł ![]()
co ja bym podarowała ? Jakiś medalik ładny …do tego jakas kasiorke drobna max 100, rok temu siostrzenicy dałam 200 zł ale nic do tego ![]()
Dzieciaki naprawde przesadzaja …to juz nie jest swieto religijne…kazdy idzie zeby msze odpekac i isc sie najesc a dzieciak idzie bo wie ze dostanie wypasiony prezent a to nie o to chodzi prawda ?
Monia masz rację, jednak ja pamietam swoją komunię skromną i dla najbliższych i moje prezenty które wspominam bardzo dobrze własnie medalik od babci drobną kwotę i saszetkę którą miałam bardzo długo, nawet jak się podarła to ja trzymałam z sentymentu;) zegarek to już była podstawa, pamietam również koleżanki w szkole które miały chojniejsze prezenty i oczywiscie brak umiaru i taktu w stosunku do osób które otrzymały skromniejsze prezenty, pierwszy komputer jaki mieliśmy był to Comodore na który sami uzbieraliśmy z rodzeństwem, pamiętam jak w szkole chciałam sie pochwalić swojej koleżance to mnie wprost wyśmiała, ze to nie komputer tylko badziewie.
Anita bo niektóre dzieciaki są wstrętne właśnie już w pewnym wieku! i może też dlatego ludzie się prześcigają w prezentach dla dzieci?? kto wie??? Jak ktoś ma pełno kasy,to nie kupi dziecku na pierwszą Komunię zegarka,bo zegarek już ma pewnie dawno,wiec nie kupi komputera,bo też już ma,to kupi tablet,albo laptop albo quad! a później dzieciaki z biedniejszych rodzin czują się poszkodowane,bo ktoś,kto zarabia 1300 zł (matka),a ojciec 1800zł miesięcznie,to jak tu dziecku takie prezenty robić?? nie stać ich na wynajem mieszkania tak na dobrą sprawę i jego opłacenie,a gdzie tu dziecku komputer kupić??? a te dzieciaki później czują sie gorsze! bynajmniej nikt tu nie jest winny (może trochę Ci,co za dużo mają i co się tak przechwalają-mam nadzieję,ze nikogo tym nie uraziłam!!!) ale myślę że pare osób mi przyzna rację!!!
Ja Wam powiem, że u mnie w rodzinie też się rocznic nie obchodzi. W sensie nie zaprasza się gości. Jest jedynie msza. A w rodzinie męża już obchodzą rocznice i zapraszają gości do siebie, także czeka nas jeszcze rocznica i znowu się daje prezenty. Dla mnie to jakaś masakra jest. My z zeszłym roku chrześniakowi daliśmy 800zł, serce mnie później przez miesiąc z tego powodu bolało, bo odkładaliśmy specjalnie na ten cel. Na wesele dostawaliśmy średnio po 400-500zł w kopertach, a na komunię taką kasę się daje.
Dziewczynki, nieco zbaczając z tematu, to usłyszałam dziś, że lepiej nie zgadzać się na bycie chrzestną/chrzestnym, bo to za dużo kosztuje. Zmroziły mnie te słowa, bo świadczą tylko o tym, że ludzi interesuje kasa w czystej postaci. Zapomina się o roli chrzestnych, o roli rodziny, a za to panuje żądza pieniądza. Chore…
Sama widzę po swoich znajomych, że chrześniaków widują raz na parę lat, dzieciaki ich nie poznają, a oni starają się przekupić je prezentami. Przykre, bo lepiej byłoby poświecić swój czas, zabrać gdzieś dziecko, czy po prostu je odwiedzić. Ech, żal tych dzieci… A potem rosną takie małe, konsumpcyjne potworki ![]()
Bo tak jest, chrzestnym mojej małej jest szwagier, mała ma prawie rok a on ją widział zaledwie 3 razy. Bo ciężko tak po prostu w weekend wsiąść w auto i wpaść. Ja teraz mojego chrześniaka też widzę rzadziej, ale dlatego, że chodzi do szkoły, ma zajęcia jakieś później, biega z kolegami (w końcu 8 lat to już wiek, że ho ho!). Ale wcześniej to jeździł ze mną na basen, a to na plac zabaw, ja tam byłam dość często. Teraz nawet jak jestem to okazuje się, że młody w szkole albo na dworze z kolegami.
Ja ze swoim chrześniakiem mam częsty kontakt, podobnie on z chrzestnym, bo często do jego taty przyjeżdża.
Moja córcia również często widzi swoich chrzestnych, bo czasami na spacery nas wyciągają ![]()
Proud! to co napisalaś jest porazające! przeciez to nie sfera materialna jest najwazniejsza w byciu chrzestnym!!!a gdzie sie pojawilo wsparcie moralne? podstawowe wartości się w tym świecie zatraciły… masakra… w sumie co się dziwię, jak siostra mego męża też wymaga jedynie prezentów dla swojego dziecka…
Silje,bo przychodzi w życiu dziecka taki wiek,że ważniejsi są koledzy,a nie tam ciotka
heheh lepiej za piłką pobiegać! ale o Tobie to dobrze świadczy,bo w końcu jeździsz do niego w odwiedziny
ja z moją chrześniaczką widuję się często,bo z reguły dwa,czasem nawet trzy razy w tygodniu! teraz ponad tydzień jej nie widziałam,bo była chora,wiec nawet ja tam nie jechałam,bo wiecie,jak to w ciąży… bałam sie zarazić,tym bardziej,ze sama ledwo wyszłam z przeziębienia! Ale powiem Wam jakie jest moje zdanie na temat chrzestnych… my poprosiliśmy moją siostrę,zeby została mamą chrzestną nasze Judytki!była przeszczęśliwa,że w końcu nam sie udało i że moze być tą najważniejszą ciotką dla naszej kruszynki
ale jak chodzi o ojca chrzestnego-ma nim zostać brat mojego męża-zresztą poprosiliśmy go już i nie piał z zachwytu! w ogóle on jest taki,że od samego początku obstawiam,że będzie miał swoją chrześniaczkę w nosie! I jak mam być szczera??? nie jestem zadowolona,że on ma być ojcem chrzestnym,ale nie chcę sprawiać przykrości mojemu mężowi,bo wiem,że jemu zależy na tym,żeby to był jego brat!
To jeśli komuś nie zalezy by był chrzestnym, to po co sie podejmuje tej funkcji???
Właśnie miałam o to samo zapytać. Po co robić coś z przymusu? Nie mógł odmówić?
A mówiłam wam chyba w temacie chrztu, ja jestem zła, że chrzestnym jest szwagier, mój mąż na początku o kumplu myślał i trzeba było brać kumpla. Bo szwagier to ma w nosie chrześniaczkę, podejrzewam, że młoda będzie go tylko na rodzinnych uroczystościach widywała. To już lepiej było tak jak moi rodzice zrobili, wziąć kumpla i nie mieć oczekiwań. Ja chrzestnego 8 lat nie widziałam, nawet na weselu nie był moim, ani na 18 urodzinach. Bo skoro kontaktu się nie utrzymuje to co, mam go nagle zaprosić? Tylko po to, żeby prezenty i kasę zebrać? Bez sensu.
Troszkę zeszłysmy z tematu, ale ja dl Tobcia wybrałam (już) chrzestnego nie patrząc na jego ststus materialny tylko na to co sobą reprezentuje, jakim jest człowiekiem. On duzo mi pomógł jeśli chodzi o rady przydatne w życiu i mam nadzieję, że zgodzi się także wziąć pod swoje skrzydla Tobcia
Ja też dziewczyny nie wiem,ale niby sie zgodził! to brat mojego męża i szczerze mówiąc nie chcę robić mojemu mężowi przykrości,twierdząc,że jego brat robi łaskę! nie wypowiadam sie na ten temat! po prostu szczerze mówiąc wychodzę z założenia takiego,że jak rodzic chrzestny będzie chciał olać dziecko to i tak oleje!a bardzo często niestety tak sie zdarza,że ludzie decydują sie na bycie chrzestnym,a potem zapominają o tym,ze mają chrześniaka! wiecie,nie chodzi mi o wielkie prezenty,czy pieniądze ale o pamięć!i spodziewam sie,ze Wam chodzi o to samo! ale nie mamy wpływu!
Proud Mommy, tu trzeba płakać. Raz, że sąsiad sąsiadowi wrogiem (więc jak takiego poprosić by przypilnował mieszkania przy dłuższym wyjeździe?) , a dwa, że Państwo tak biedne, że podatek od prezentów komunijnych czy ślubnych chce naliczać ;).
Płakać nie zamierzam, bo takich “akcji” jest u nas znacznie więcej, a żyć trzeba. Dlatego wolę się pośmiać ![]()
mnie troszke denerwuje podejscie Kacpra chrzestnej …nie przychodzi od tak …musi miec powod a mieszka w tym samym miescie …jak przychodzi to cos malemu daje bo tak byc nie moze ze ona przychodzi i nic nie ma …a jak nie ma kasy to nie przychodzi bo nie ma co przyniesc ;/
Chrzestny byl wczoraj i nie przyniosl nic i cos sie stalo ? nie …nie mozna pokazywac dziecku ze jak goscie przychodza to po to aby cos malemu podarowac …niech widzi ze samo spotkanie daje duzo radosci …