Pępkowe

Dominika - czyli opite zdrówka naszych dzieci - będą rosły zdrowo :wink: haha
Faceci tak wyrażają radość i dumę, babki za to robią baby-shower :slight_smile:

Mój mąż na szczęście nie lubi alkoholu. Znajomi namawiali go na pępkowe ale on nawet po odrobinie alkoholu strasznie choruje. Zresztą on wolał siedzieć ze mną od rana do wieczora w szpitalu niż spędzać czas ze znajomymi

Karolino chciałabym mieć takiego męża

Mnie również się to bardzo podoba. Jak coś świętować to razem, a nie jedno w szpitalu, a drugie na popijawie. :wink:

Jak to się mówi nic dodać nic ująć:-)

Pierwszy raz słyszę o tym “pępkowym” :slight_smile: I wydaje mi się taka impreza śmieszna i nieadekwatna do sytuacji, bo po narodzinach dziecka wypadało by się zająć dzieckiem i wieloma obowiązkami z tym związanym… Nie jestem sobie w stanie wyobrazić, że ktoś miał by czas przy noworodku na jakieś imprezy!

Naprawdę? To dość popularny zwyczaj ale może nie wszędzie. Najczęściej chodź nie zawsze to opijanie potomka w męskim gronie podczas gdy matka i dzidziuś są jeszcze w szpitalu. Mój mąż tak robił. Ale zdarzają się też imprezy po powrocie. Dla mnie ani jedna ani druga wersja zbędna i niepotrzebna. I masę stresu mi mój mąż przez to dostarczył ale chociaż przyszedł na drugi dzień do szpitala chodź nie wyglądał za dobrze:-P mąż mojej koleżanki na drugi dzień nawet ich nie odwiedził:-(

Dla mnie to głupia tradycja.
Może my kobiety powinnyśmy sobie robić cyckowe i po skończonym karmieniu jechać z koleżankami na weekend do spa a tatuś niech siedzi i się zajmuje dzieckiem :slight_smile:

Ha ha Karolina lubię to :smiley: no ja też uważam że głupia ale cóż większość panów ma inne zdanie

A mój mąż za każde 0,5 kg musiał postawić 0,5 litra.

Ha ha a duże dziecko urodziłap? :stuck_out_tongue: mój był mały to nie było by tak źle:-P

Mój koniecznie chciał zrobić :slight_smile: ale nie robił tylko dla panów, zaprosiliśmy znajomych po prostu i posiedzieliśmy sobie wszyscy. Skoro dla panów to takie ważne, to czemu nie.

No nie u nas właśnie cały pic polegał na tym że ma być to tylko męska impreza. No ja np nie wyobrażam sobie po powrocie ze szpitala do domu z kilkudniowym dzieckiem i ze mną dochodząca do siebie robić w domu imprezę.nigdy w życiu nie miałam siły ani ochoty

Ja bym zapytała rodziców dziecka co by im się przypadło żeby prezent na pewno był przemyślany i przydatny ;)

Poza tym nie musi być to coś jedynie dla maluszka. Można podarować coś spejcalnie dla rodziców, dla mamy pamiątkowego bo rzeczy dla dzieci na pewno będa mieli dużo:

https://andyceramika.pl/

 

Warto jest na pewno wziąc pod uwagę coś z ceramiki z Bolesławca :) Sa to ręcznie malowane kubeczki oraz inne dodatki. 

To zawsze spoko rozwiązanie ;)

Jako, że córka urodziła się we wtorek zaraz po północy,  to pępkowe już tego samego dnia wieczorem było ;) 

Dopisał każdy z zaproszonych  ,dom tylko dudnił od muzyki i od alko ,  na wszystko miałam podgląd  w szpitalu przez kamerkę połączoną z tel i od razu dzwonilam jak drzwi balkonowe na taras otwierali i tańcowali, wiecie było juz gruuubo po 23 ale na szczęście sąsiedzi wyrozumaili:) 

dostawałam też zdjęcia z ich zabawy  ;) 

Tata córki nie chciał robić tego w week  z troska o nas ;) 

powyjściu że szpitala czekał na nas przepiękny bukiet kwiatów:) 

 

A ja nie lubię tej tradycji:). Kobieta po porodzie, ledwo żywa, bardziej potrzebuje wsparcia partnera niż się jeszcze denerwować, pijackimi imprezami:). Chybabym szału dostała:P.. Nie raz słyszałam jak facet jechał odebrać żonę ze szpitala, pijany, kolega za kierowcę lub taksówką, w domu nie posprzątane, no masakra:P..

I owszem, było męskie "opijanie" ale nie od razu po urodzeniu, po połogu, jak doszłam do siebie, wtedy nie mam nic przeciwko, niech sobie wychodzą na drinka:).

Inka to ja  się zgodziłam bo wiedziałam,że tata córki się cieszy - wiesz tym bardziej że to jest pedancik i po imprezie każdy ładnie się rozszedł co prawda niektórzy nad ranem ,nie było żadnych szkód ,a on już od 8 rano jeździł na mopie ,i każdy kąt sprzątał.

Początkowo mówiłam, że jak wyjdziemy,ze szpitala to wtedy niech robi ale też u swoich rodziców, powiem ze nawet lepiej gdy to było jak byłam w szpitalu,bo się nie denerwowałam, że cały dzień bym miała z dzieckiem wąchać zapachy z jego ust po whisky 

hahaha dobre w trosce o żone lepiej zrobić impreze przed weekendem;)

 u nas nie było pępkowych ja po dwóch porodach miałam dłuższe pobyty  szpitalu ;/ po drugim przyznam że mąz miał dużo roboty, bo ze starszą córką został sam wiec musiał sam ogarniać jeszcze szkołe z córką, prace domowe i odwiedziny nas w szpitalu;) potem juz nie było mowy o trunkach;) a i z odwedzinami nas w domu też sie odwlekało bo covid szalł i co chwila kwantanny;D

u nas pępkowego też nie było, zresztą mąż był wymęczony porodem hahah :D 

także no biedny w sylwestra już spał po 20 :D też u nas taka data była, że w sumie nie było co robić bo każdy 1 stycznia był na kasu, a kolejnego ja już w domu. Z drugim no już miał dziecko pod opieką to picia nie ma i teraz to samo :)