Paznokcie maluszków

Pati- a te łezki lecą podczas ekspozycji na światło czy tak poprostu? Coś właśnie mi wygląda ta sprawa na element rozwojowy spowodowany wcześniactwem.
Daj znac jak po wizycie i co lekarz powiedział, bo aż mnie ciekawi co z oczkami Brunusia sie podziało.

Pati koniecznie daj znać. Ja nigdy nie miałam takiej sytuacji. Podobno chłopcy rodzą się wcześniej niż dziewczynki. Ja mam mieć teraz chłopca i też jest ryzyko poronienia. Więc może urodzi się przed czasem. Różne sytuację uczą więc na pewno opis sytuacji twojego synka będzie pomocny dla mnie czy dla innych mam.

Ogólnie czytałam że spora ilosc dzieci ma ropiejące oczy w pierwszych tygodniach życia że to normalny stan .
Okulista mówił że może to być spowodowane wcześniactwem . Sytuacja wygląda tak że dostaliśmy skierowanie do szpitala na zabieg wygląda on tak że jest podawane znieczulenie do noska i trwa on może z 15 minut i po kłopocie . A wczoraj dzwoniłam do szpitala żeby umówić się na wizytę to powiedzieli mi że robią tylko pod narkozą więc dziecko musi mieć skończone 6miesiecy no i przerwa w szczepieniu 2 miesiące . Jestem trochę załamana bo wolałabym nie pod narkozą . Na pewno mniej stresujące dla dziecka ale czy aby na pewno bezpieczne w 100% . Jest szansa że masaże pomogą i samo przejdzie . Teraz poczytałam o tym i robić 4 razy dziennie jak mocno ropieje jak mniej to 3 razy i 2 razy jak przejdzie całkowicie . To wygląda tak że kanały są zatkane bo dziecko nie płacze a łzy lecą bokiem nie z kącika oka . I masaż robić nie w kąciku oka tylko po długości nosa gdzie jest kanalik a tego mi nie powiedziała okulistka więc mam nadzieję że teraz te właściwe masaże pomogą . Trochę jakby ta okulistka mnie olala pokazała masaż gdzie kanalików nie ma .powiedziała że do 3 miesiąca maga ropiec a się dowiedziałam że nawet dłużej . Dzisiaj jak masowalam to aż wypłynęły łzy wiec może się uda . Jutro zapisujemy się na zabieg i mam nadzieję że będę mogła zadzwonic i odwołać bo przejdzie :slight_smile:
Eresz łzy lecą poprostu oczy ma szklance jakby płakał wiecznie

U mnie córka jak miała pierwszy raz narkoze to miała skończone 6 miesięcy i była miesiąc po szczepieniu. U niej rezonans był wykonywany na pilnie by zdiagnozować co córce dolega.

Pati- oj rety, bidulek. A probowałaś kontaktowac sie z innym szpitalem w tej sprawie? Wcale nie musi isc na zabieg do tego, do ktorego wstępnie został zapisany. Trzymam mocno kciuki abyście jednak uniknęli zabiegu i aby te masaże pomogły, bo jednak każde znieczulenie nie pozostaje bez echa. Jedbak nie wiem co gorzej- pod znieczuleniem.ogolnym i nic sie nie wydarzy w miedzyczasie bo dziecko sie ruszac nie bedzie, czy ze znieczuleniem miejscowym lub jego brakiem i dziecko może podczas zabiegu ruszyc główką i nie wiem jak to wyglada pod kątem bezpieczenstwa dziecka, jak szpital zapewnia bezpieczenstwo dla oczek dziecka podczas zabiegu.
Z jednej strony lepiej wszystkie zabiegi wykonac póki dziecko małe jest i mniej świadome, a z drugiej strony taki maluszek i już tyle musi przejsc:/

Aneta dowiedziałam się w szpitalu i musi być miesiąc przerwy od szczepienia jak mówisz miałam wcześniej błędna informacje .
Eresz dowiadywałam sie nawet prywatne bo cena nie gra roli ale prywatnie robią za 1000zl i uwaga też pod narkozą .
W szpitalu pielęgniarka mi powiedziała że jeżeli cos się wydarzy się dziecko nie może mieć narkozy to robią pod znieczuleniem miejscowym . Tutaj zabieg jest wykonywany przez nos więc bardzo mało inwazyjny . Jesteśmy umówieni na czerwiec jeżeli będzie poprawa to mam zadzwonić i odroczyć jakby termin bo problem może powrócić . Ale póki co cały czas smaruje i już mu nie ropieje od kilku dni także sukces tylko łzy jeszcze lecą bez płaczu bokiem więc jeszcze zatkane więc masaże cały czas . Jest jeszcze jeden szpital gdzie robią bez narkozy ale nie mogłam się tam dodzwonić 100km od nas ale opinię ma znowu bardzo fatalne wiec mam nadzieję że przejdzie bo jak sama pisałaś narkozą nie jest taka dobra ale jak trzeba to trzeba

Pati- trzymam mocno kciuki aby nie tzreba było jednak robić tego zabiegu;) także smaruj, masuj i oby szybko przeszło!:slight_smile: ale kontrolowac, wiadomo, trzeba;)
Ja bym jednak nie ryzykowała w szpitalu ktory ma marne opinie.

Pati dzięki temu nasze informacje zostały porównanie. Teraz wiadomo jak jest naprawde. A u ciebie jak zabieg jest obowiązkowy nie da się jakoś inaczej zrobić? Zawsze to stres dla dziecka.

Eresz dzięki mam nadzieję że jednak się obejdzie bez :slight_smile: jak narazie nic nie ropieje od jakiegoś czasu . Ale nadal masuje już łzy też nie lecą bez powodu .
Aneta no właśnie jedyny szpital we Wrocławiu w jakim wykonują to tylko pod narkozą , więc dla dziecka mniejszy na pewno stres niż pod znieczuleniem miejscowym . Ale czy korzystniejszy ?? Mam nadzieję że obejdzie się bez zabiegu .
Trochę jestem zdziwiona bo moja okulistka mówiła że dzieciom do 6 m robi się ze znieczuleniem miejscowym. A mi w szpitalu mówią że tylko po 6 miesiącu robią i pod narkozą

Ja zawsze się boję narkozy bo istnieje ryzyko, że się nie wybudzi.

Pati- super, że z oczkami juz lepiej;) oby tak dalej!:slight_smile:
Z narkozą i w sumie z każdym znieczuleniem jest niefajna sprawa, bo pod jego wplywem komórki nerwowe w mózgu, w małym zakresie, ulegają degradacji i jest to niezbyt pozytywne szczegolnie dla maluszka ktorego mózg sie rozwija. Dlatego jak nie trzeba to lepiej unikac. Dlatego trzymam mocno kciuki aby wszystko skończyło sie bez ingerencji tego typu.

No właśnie dziewczyny o to chodzi że nie chce narkozy wręcz się jej boje bo różnie bywa a papiery przed zabiegiem trzeba będzie podpisać . I denerwuje mnie to jak spora część mi mówi że lepiej narkozą bo mimo znieczulenia miejscowego dziecko nie będzie czuło ale będzie to dla niego duży stres .
Eresz dzięki za miłe słowa :slight_smile: mam nadzieję że tak już zostanie :slight_smile:

Papiery trzeba wypełnić. Są tam pytania odnośnie ciąży. Potem są pytania o dziecko. Zawarta jest informacja na temat narkozy. Na sam koniec jest rozmowa z anastezjologiem i to on decyduję. W moim przypadku córka miała dwa razy narkoze i dwa razy rezonans z kontrastem. Co dalej lepszy obraz i wyniki ale niestety dobre to nie jest. Najgorszy dla mnie był widok córki jak pierwszy raz miała mieć robione badanie. Ta cała rurka w buzi. Wyglądało to okropnie. Podobno u małych dzieci dają narkoze by się nie ruszały podczas badania.

Pati- napewno iest to ogromny stres… wizja jak sie dziecko wybudza i jest poza jakby rzeczywistoscią. Coreczka kolezanki miała narkoze to jak ją wybudzali to płakała bo nie wiedziała co sie dzieje. Ogólnie medycyna jest na bardzo dobrym poziomie i czasem to wręcz kosmetyka. A usypiaja aby dziecko sie nie poruszyło i nie uszkodziło sobie niechcący czegoś.
Nie ma za co Pati;) trzeba sie wspierać;)
A papiery do podpisania o śeiadomosci ryzyka itd… no cóż- zabezpieczenie dla szpitala:/

No właśnie ja się dowiadywałam jak to mniej więcej wygląda koleżanki bo jej córka miała tej zabieg wlasnie . I mówiła że nie było jej córeczki półtorej godziny i nie widziała tych wszystkich rurek itd dziecko przywieźli jej już wybudzone . A później jeszcze trzy doby na obserwacji .
Aneta ogólnie taki widok jest nie przyjemny a tym bardziej jak widzimy swoje dziecko :frowning:
Eresz no tak szpital musi się jakoś zabezpieczyć ja przed cesarka też miałam sporo papierów do podpisania

Pati- taki widok jest wrecz przerażający…:frowning: i ta bezsilność rodzica…straszna kicha;( zapewne wszystko właśnie robia tak aby dodatkowo nie stresowac i nie dołowac rodzicow widokiem ich dziecka w takim stanie.
Oj tej papierologii to mnóstwo.wiecej mi czasu zajęło ich czytanie i podpisywanie niz badanie ginekologiczne przed zabiegiem.

U mnie to w ogóle było dziwnie bo dostałam papiery do poczytania i uzupełnienia . Więc to zrobiłam anastezjolog do mnie w ogóle nie przyszedł i nie wiem czy to dlatego że cięcie było nie planowe czy nie no ale na sali już z nim rozmawiałam jak mnie przygotowywali. Badania ginekologicznego nie miałam pamiętam że kilka dni wcześniej było ale w dzień nie . No i może jakbym miała i jakby zrobili USG to by widzieli że jest bardzo nisko a tak to była niespodzianka dla lekarzy i się siłowali żeby go wyciągnąć i z późniejszego bólu zapamiętam chyba te obolałe i obtłuczone zebra najbardziej niz ta rane

Ja tez miałam rozmowe z anestezjologiem dopiero na sali. A miałam tak wspaniałego lekarza anestezjologa, że jak mu powiedziałam że sie poprostu najzwyczajniej w świecie boje, to zaczął mi dowcipy opowiadać, aby mnie odstresować;) prze świetny człowiek!:slight_smile: taki serdeczny i wrażliwy na potrzeby pacjentek;) samo wkłucie to zrobił szybko i bezproblemowo;)
A to ja miałam badanie usg plus ginekologiczne i do tego jeszcze przed wejsciem na sale pobor krwi i wywiad dodatkowy. Także naprawde super i profesjonalnie!:slight_smile:

Ale jak to miałaś obtłuczone żebra?:confused: to co oni Ci robili?

Eresz ja swojego anastezjologa nie zapomnę taka typowa Helga wysoka dobrze zbudowana okulary na nosie i mówiła przez nos jakby kluski miała . No i fakt bałam się były jeszcze dwie położne i one mnie pocieszały a ona niech się boi dziewczyna teraz wydaje mi się to śmieszne ale wtedy byłam przerażona i jeszcze prąd mi przeszedł jak dostałam znieczulenie kazała mi się nie ruszać a to było nie do kontrolowania… i powiedziała że pokaże mi igłę że to taka cieniutka i w ogóle jak ją zobaczyłam fakt cienka byla ale jak długa :open_mouth:
A zebra mi obili bo lekarz cisnął podpierał się bo nie mogli go wyciągnąć wtedy tego nie czułam ale później bardzo duży dyskomfort ból przy każdym ruchu minimalnym więc jakbym tego nie miała to pewnie jeszcze szybciej bym do siebie doszła . A tak to ponad miesiąc zebra dawały o sobie znać za każdym razem

A to ja z moim sporym brzuchem położyć sie nie mogłam po wbiciu znieczulenia i dwaj lekarze mi pomagali sie położyć do tyłu, żebym nie spadła:):smiley:
O kurcze no to pięknie Cie urządzili… właśnie po to sie robi usg, aby wiedziec co i jak z Tobą i dzidziusiem. Ja bym sie nie odważyła rodzić w takim szpitalu;/ bałabym sie, że żywa stamtąd nie wyjde:/