Paznokcie maluszków

U nas mała ma 5 miesięcy, ale do paznokci włączam tv bajeczkę i się udaje :slight_smile:

U nas było w miarę fajnie do początku 6 miesiąca, a później kicha;)

Każdy musi znaleźć sposób na dziecko by dało sobie na spokojnie obciąć paznokcie.

Ja obcinam raz w tygodniu przed kąpielą, po sprawdzam czy nie zostało jakiś ostrych krawędzi i delikatnie raz przejeżdżam pilniczkiem
Gdy Zosia się urodziła miała tak drobne pluszki, że przez pierwsze 2 miesiące paznokcie jej obgryzałam bo się bałam nożyczkami
Później był etap nożyczkami na śnie, ale często się wybudzała więc zrezygnowaliśmy

Nie rozumiem jak można dziecku obgryzac paznokcie dla mnie jest to nie do pomyślenia.

My mamy dość spory problem z paznokciami u synka. U rączek są nawet ok, ale u stóp sa kruche, ciągle się łamią, mają az takie białe kreski przez paznokieć… Czasami potrafi mu się złamać pół paznokcia w małym palcu. Już nie mam siły, stosowałam oliwkę, specjalne serum, które pomaga, ale mały jak tylko dotyka się stóp to je wyrywa…
Macie jakiś sposób na takie kruche paznokcie?

Ja też raczej nie obgryzałabym dzidzi paznokietków. Ja swoich nigdy nie obgryzałam, bo dla mnie to nie higieniczne poprostu.
Zamarańcza- a Ty jakie masz sama paznokcie? Też masz kruche? Jak karmisz piersią to zjedz kisiel, bo kisiel bardzo wzmacnia paznokcie.
A ile już ma dzidziuś? Bo może dałabyś mu kisiel taki samemu robiony. Kisiel naprawdę bardzo wzmacnia paznokcie, tylko oczywiscie regularnie w miare, bo jednorazowo to nikły skutek. Jak mi pękały, rozdwajały się paznokcie to właśnie wsuwałam kisiel i rosły jak szalone i twardsze;) warto zwrócić uwage czy dzidzius prosto stawia stópki i czy ewentualnie nie ma za ciasno skarpetek lub bucików, bo wtedy sie paznokietki wykrzywiają i łamią. A jeszcze jest jakis olej co jego picie wzmacnia paznokcie, musze zapytać przyjaciółki bo ona go pije, a nie pamietam nazwy. Olej zawsze mozna dodać do zupki lub drugiego dania;)

Eresz młody ma 2 lata… niestety nie przepada za Kisielem.
Sama nie mam problemów z paznokciami… mi się nie łamią dokładnie tak samo jak mężowi… młody niestety nie jest chętny do zjadania nowych rzeczy oraz warzyw…

Zamarańcza- czyli diete juz macie normalną. A zupki zjada zapewne. To można by sprobowac troche tego oleju dodać- dosłownie ćwierć łyżeczki(kurcze nie wiem czy to nie z wiesiołka- ale najpierw warto zapytać lekarza, czy dziecko w tym wieku może go spożywać- bo wiem, że dorosli tak, ale nie wiem jak dzieci)hmmmm a skarpetusie czy buciki nie uciskają stópek delikatnie? A jak często obcinasz mu pazurki u stópek. Bo może jak ma tyci dłuższe to mu sie łamią.

Popytaj koleżanki i tej olej.
Zupki czasami wcina, czasami nie ;] Ot jak mu podejdzie humorek ;]
Zgłaszaliśmy już lekarzowi ten problem i twierdzi, że taka jego uroda…

Obgryzywaniem można płytkę paznokcia zniszczyć tak jak zrobił to mój brat.

Zamarańcza- jasne, jak tylko sie dowiem to dam znać;)
Właśnie nieco starsze dzieci, juz nie takie niemowlaczki, to różnie z tym jedzeniem mają. Do tego dochodzi bunt dwulatka i wszystko staje na głowie.

Ale obgryzanie… to paskudny nawyk:/

Ja parę razy odgryzła mu małemu paznokcia jak na dworze mu się gdzieś mocno złamał i nie miałam przy sobie nożyczek, ale tak to zawsze przez sen mu obcinam.

Latem mieliśmy taki przypadek, że mały trzymał psa na smyczy, lekko go pociągnął i poleciał przed siebie Uderzając rękami w kostkę brukową. I nie mów jak normalne Dziecko zedrzeć sobie kolana tylko złamał sobie paznokcia w połowie i go zerwał… powiem wam, że mega spanikowałam Wzięłam go do domu żeby zobaczyć jak bardzo ma zerwany ten paznokieć. Podałam mu od razu lek przeciwbólowy, bo sami wiemy, że lekko naderwany paznokieć boli bardzo mocno, a to było oderwane pół. Nie leciała mu jakoś mocno krew… mimo wszystko za kleiłam plasterkiem ale wcześniej wysłałam do mojej teściowej, która pracuje w szpitalu zdjęcia tego paznokcia… ogólnie kazali czekać i zobaczyć co się dzieje… po dwóch dniach na tym paznokciu zaczęła gromadzić się ropa i teściowa zapytała chirurga co Dalej powiedział że to jest paznokieć to zdjęcia i będziemy musieli przyjechać na zabieg… byłam mega przerażona i wiecie co zrobiłam …kupiłam szare mydło i do kąpieli mu strugałam szare mydło… dodatkowo psikam Octenisept m i Słuchajcie już na drugi dzień na paznokciu zrobił się strup nie było ropy… po tygodniu moczenia w szarym mydle paznokieć zaczął odrastać i wszystko skończyło się dobrze bez ściągania paznokcia.

Tak samo Przez chwilę mieliśmy problem z dużym palcem u nogi bo paznokieć i się złamał i zaczął wrastac. Z racji że sama mam problem z wrastającymi paznokciami odrazu umówiłam się na wizytę do podologa. Tam leciutko obcięła paznokcie i właśnie zaleciła podawanie serum i psikanie Octenisept. Dodatkowo moczyłamu stopy w szarym mydle i po trzech czterech dniach paznokieć przestał wrastać.

Dużo mamy problemów z tymi paznokciami :frowning:

Zamarańcza- kurcze blade, rzeczywiście te pazurki ma bardzo delikatne. A nie wyobrazam sobie usuwania pazurka u takiego maluszka. Ja pamietam, jak moja córcia przerysowała pazurkiem oko… nie musze mówić chyba jaka byłam ze strachu pokichana;/ A szare mydło czyni wręcz cuda. Ja sama jestem ogromnym zwolennikiem i pielęgnowalam rane po c.c. i myje Małej pupe przy zmianie pieluszki i nie ma odparzeń, a te co miała kiedys przy kolkach to po szarym mydle super sie wygoiły. Także polecam;)

A my też walczymy z wrastajacymi paznokietkami u Małej i ona tez to ma po mnie. I pewnie u niej te nerwy przy obcinaniu kojarza sie z bólem przy wrastajacych paznokciach, stąd nie da sobie prawie obciąć nie śpiąc.

A olej z czarnuszki;) juz sie dowiedziałam;) tylkow warto zapytać lekarza czy u takiego malucha można;)

No czarnuszkę ma bardzo specyficzny smak i o ile ja bardzo lubię czarnuszkę tak Obawiam się że mały może mieć problem nawet z odrobiną oleju… czarnuszka jest intensywna więc jeżeli ten olej ma tak samo intensywny smak to może być ciężko…

Czyli teoretycznie mamy podobny problem z paznokciami… u nas póki co już nic nie wrasta Mam nadzieję że to się tak szybko nie powtórzy i mały kiedyś będzie w przyszłości dbał o paznokcie żeby nie musiał chodzić do podologa…

Ja Też czyścił am ranę po CC szarym mydłem mimo wszystko lekarza w kiraly mi że mam zakażenie rany.

Zamarańcza- tak, czarnuszka ma taki specyficzny smak, ale warto troche przemycić, nawet kikka kropelek. Moze akurat sie uda;)
Ja, żeby jej nie wrastały, to robìe to samo, co u siebie, po prostu obcinam na określoną długość i wycinam tak, aby żadna ostrość nie wbijała sie w skóre, dlatego tez piłuję przy krawędziach paznokcia i jest bez problemu. Oczywiscie później myje rączki szarym mydłem i dezynfekuje przyrządy do obcinania, żeby w razie zacięcia nie wdała sie infekcja .
Ja przy zakarzeniu myłam szarym mydłem i robiłam oklady z róznych aptecznych specyfików. Specyfiki wygoiły stan zapalny a mydło szare równiez a dodatkowo pomogły aby rana sie ładnie goiła i zapobiegało stanowi zapalnemu;)

Jakie tymi wrasta zawsze robię sobie tamponada ale niestety On jest za malutki i nie da mi pogrzebać w paznokciu…

Jest jeszcze za mały by zrozumieć. To tak jak dziś mój brat mówi do mojej córki by nie chlapala podczas kąpieli. Wytłumacz małemu dziecku żeby nie rozlewalo wody. Świetny pomysł jak dziecko jeszcze nie rozumie.

Mój 2 latek akurat rozumie, że nie wolno chlapać w kąpieli kiedy zwrócimy mu uwagę. Kiedy woda zaczyna lądować wszędzie mówię, że nie wolno wody rozlewać i tak mocno chlapać i zaczynamy szukać sobie innej zabawy.
Myślę, że to, czy dziecko posłucha w takiej sytuacji jest wynikiem charakteru dziecka, a jeżeli chodzi o pielęgnacje na przykład wrastających paznokci, to nic dziwnego, że dziecko nie chce dać sobie pomóc, bo go to boli…

Zamarańcza- jak boli to jasne, że sie bedzie wkurzać, bo dziecko jest zainteresowane co jest tu i teraz a nie ma pojęcia co to znaczy, że mama czy tata chcą dobrze i mu grzebać pdzy paznokciach, kiedy jego fizycznie nawala pazurek;(
A co do rozmowy z dzieckiem. Dziecku id samego początku trzeba wiele rzeczy tlumaczyć- bo poznaje słowa, a jak ich nie rozumie, to zaczyna kodować nasz ton głosu i mimike- jak nam sie cos nie podoba to logiczne, że sie nie usmiechamy. I wtedy dziecko zaczyna rozumieć- o ooooo cos jestnnie tak, bo mama sie nie usmiecha i nie bawi ze mną, tylko jest jakas inna. A niezadowolona mina i stanowczy głos dziecko odbiera tez emocjonalnie, zatem łatwo stosunoowo jest nauczyc mu się co jest akceptowane a co ie. Jednakze wynaga to stałej konsekwencji rodziców- czyli przy kazdej takiej sytuacji , musi byc ta sama reakcja.