Nooo różnie się z tym zdarza. Czasem pracują takie starsze które mają te rady starej daty jednak
Oj mam nadzieję że na takie nie trafię
a jeszcze jak są takie starsze położne które mówią tak później przyjdzie młodsza i powie zupełnie inaczej to kogo słuchać ![]()
No właśnie ta moja położna starsza jest , a cały czas ma nową wiedzę i nie ma rad starych dat tylko aktualną. A jak czegoś nie wiedziała to dzwoniła do innych położnych zapytać .
Bardzo cenie specjalistow ktorzy potrafia sie przyznac ze czegos nie wiedza, ida sie skonsultowac z kolezanka z gabinetu obok itp. Dla mnie to znak ze komus zalezy ![]()
To super, bo to jednak bardzo istotne żeby wiedza była aktualna i pomocna dla rodziców i maluszka ![]()
Dokładnie też to bardzo szanuję , bo niektórzy nie potrafią się przyznać, że czegoś nie wiedzą .
Do mnie też moja położna dzwoniła, ale ja się późno do niej zgłosiłam, bo już w 37 tc. Mówiła, że przyjedzie, ale ja i tak jechałam w jej okolice, więc to ja do niej zajechałam. Omówiłyśmy plan porodu, trochę ze mną porozmawiała o połogu jak będzie wyglądał. Myślę, że wizyta bardzo fajna
Ja do położnej zadzwoniłam dopiero jak wyszliśmy ze szpitala i do nas na drugi dzień chyba przyjechała
Ja z pierwszym dzieckiem byłam tak zielona że nie wiedziałam że to trzeba zgłosić do położnej się , ale szpital mnie zgłosił i sama do mnie przyjechała ![]()
![]()
Uważam, że to dobry krok. Szczególnie ważne sa kwestie większego wsparcia kobiet przed porodem i kontakt skóra do skóry, bo to naprawdę dużo znaczy dla mamy i dziecka
Moj mąż miał bardzo długi kontakt skóra do skóry bo zanim mnie przywieźli na salę to trochę trwało ,
Ja dopiero zobaczyłam w książeczce zdrowia córki , że wpisany jest kontakt skóra do skóry 44 minuty . I też mąż bo miałam cc .
Rodziłam orawie 7 lat temu i kontakt skóra do skóry po cc był. Kobiety rodzące ze mna miały przy sobie maluszki prze 2h później położne zabrały je na badania . Nie miałam syna przy sobie ponieważ jest wcześniakiem i od razy zabrali do inkubatora. A co do reszty to przeraża mnie fakt ,że teraz będzie duży nacisk na KP. Nie karmiłam syna piersią od urodzenia był na MM i teraz podjeliśmy decyzję ,że maluszek będzie karmiony MM( jestem w 30+3tc) .
Mnie po przewiezieniu na salę pooperacyjną bo byłam po cc zapytali czy chce karmić piersią i czy przystawić córeczkę do piersi . A było to 2 miesiące temu i nie odczułam akurat jakiegoś nacisku w tamtej chwili tylko zwykłe pytanie .
Ooo to super że zapytali. U mnie nie pytali ale ja bardzo chciałam KP więc w sumie mi to nie przeszkadzało. Wydaje mi się że to zależy od szpitala ale teraz już nie ma nagonki na KP
Z tego co slyszlam o moim szpitalu to tam bardzo kładą nacisk na karmienie piersią , ale też są buteleczki czy mm do dokarmienia wiec luuuz ![]()
Ja liczę że uda mi się rozkręcić laktację ![]()
![]()
Trzeba mieć przede wszystkim pozytywne nastawienie bo jednak głowa i psychika mają wpływ na karmienie .
Tak się mówi, ale moja głowa te produkowała złe myśli jak były okresy że miałam mniej mleka i walczyłam o każdą krople. Bo jednak na początku jest różnie i często trzeba się zwlec z łóżka w środku nocy i odciągać by ją rozkręcić
A może tak być że np karmie jedną piersią a z drugiej odciągam jednocześnie? Czy to jakoś zaburza ??
Szczerze to nie wiem , może dziewczyny będą wiedziały . Ja jedynie wkładam do biustonosza kolektor muszlowy i zawsze coś tam naleci mimo , że pokarmu za dużo u mnie nie ma. A jak nie włożę to mam mokrą wkładkę .