Nowy standard opieki okoloporodowej

Nooo różnie się z tym zdarza. Czasem pracują takie starsze które mają te rady starej daty jednak

1 polubienie

Oj mam nadzieję że na takie nie trafię :joy: a jeszcze jak są takie starsze położne które mówią tak później przyjdzie młodsza i powie zupełnie inaczej to kogo słuchać :flushed:

No właśnie ta moja położna starsza jest , a cały czas ma nową wiedzę i nie ma rad starych dat tylko aktualną. A jak czegoś nie wiedziała to dzwoniła do innych położnych zapytać .

2 polubienia

Bardzo cenie specjalistow ktorzy potrafia sie przyznac ze czegos nie wiedza, ida sie skonsultowac z kolezanka z gabinetu obok itp. Dla mnie to znak ze komus zalezy :heart:

1 polubienie

To super, bo to jednak bardzo istotne żeby wiedza była aktualna i pomocna dla rodziców i maluszka :heart_eyes:

Dokładnie też to bardzo szanuję , bo niektórzy nie potrafią się przyznać, że czegoś nie wiedzą .

Do mnie też moja położna dzwoniła, ale ja się późno do niej zgłosiłam, bo już w 37 tc. Mówiła, że przyjedzie, ale ja i tak jechałam w jej okolice, więc to ja do niej zajechałam. Omówiłyśmy plan porodu, trochę ze mną porozmawiała o połogu jak będzie wyglądał. Myślę, że wizyta bardzo fajna

Ja do położnej zadzwoniłam dopiero jak wyszliśmy ze szpitala i do nas na drugi dzień chyba przyjechała

Ja z pierwszym dzieckiem byłam tak zielona że nie wiedziałam że to trzeba zgłosić do położnej się , ale szpital mnie zgłosił i sama do mnie przyjechała :blush::face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth:

1 polubienie

Uważam, że to dobry krok. Szczególnie ważne sa kwestie większego wsparcia kobiet przed porodem i kontakt skóra do skóry, bo to naprawdę dużo znaczy dla mamy i dziecka

Moj mąż miał bardzo długi kontakt skóra do skóry bo zanim mnie przywieźli na salę to trochę trwało ,

Ja dopiero zobaczyłam w książeczce zdrowia córki , że wpisany jest kontakt skóra do skóry 44 minuty . I też mąż bo miałam cc .

Rodziłam orawie 7 lat temu i kontakt skóra do skóry po cc był. Kobiety rodzące ze mna miały przy sobie maluszki prze 2h później położne zabrały je na badania . Nie miałam syna przy sobie ponieważ jest wcześniakiem i od razy zabrali do inkubatora. A co do reszty to przeraża mnie fakt ,że teraz będzie duży nacisk na KP. Nie karmiłam syna piersią od urodzenia był na MM i teraz podjeliśmy decyzję ,że maluszek będzie karmiony MM( jestem w 30+3tc) .

Mnie po przewiezieniu na salę pooperacyjną bo byłam po cc zapytali czy chce karmić piersią i czy przystawić córeczkę do piersi . A było to 2 miesiące temu i nie odczułam akurat jakiegoś nacisku w tamtej chwili tylko zwykłe pytanie .

Ooo to super że zapytali. U mnie nie pytali ale ja bardzo chciałam KP więc w sumie mi to nie przeszkadzało. Wydaje mi się że to zależy od szpitala ale teraz już nie ma nagonki na KP

Z tego co slyszlam o moim szpitalu to tam bardzo kładą nacisk na karmienie piersią , ale też są buteleczki czy mm do dokarmienia wiec luuuz :face_holding_back_tears:
Ja liczę że uda mi się rozkręcić laktację :crossed_fingers:t2::crossed_fingers:t2:

Trzeba mieć przede wszystkim pozytywne nastawienie bo jednak głowa i psychika mają wpływ na karmienie .

1 polubienie

Tak się mówi, ale moja głowa te produkowała złe myśli jak były okresy że miałam mniej mleka i walczyłam o każdą krople. Bo jednak na początku jest różnie i często trzeba się zwlec z łóżka w środku nocy i odciągać by ją rozkręcić

A może tak być że np karmie jedną piersią a z drugiej odciągam jednocześnie? Czy to jakoś zaburza ??

Szczerze to nie wiem , może dziewczyny będą wiedziały . Ja jedynie wkładam do biustonosza kolektor muszlowy i zawsze coś tam naleci mimo , że pokarmu za dużo u mnie nie ma. A jak nie włożę to mam mokrą wkładkę .

1 polubienie