Masakra, też bym z taką odpowiedzią wyszła . Ale fakt jest taki, że jak nie będziemy się upominać to nic z tego nie będzie … najgorsze jest to, że to się należy i powinno być bez żadnej łaski.
Ja jak byłam w ciąży to położna dała mi broszurkę o opiece położnej w trakcie ciąży i tam było napisane, ze każdej ciezarnej po 20 tyg przysluguje jedno spotkanie w tygodniu. Ja miałam te spotkania w ramach szkoły rodzenia, ktora była na nfz. Natomaist moja koleżanka chodzila normalnie do przychodni do położnej co tydzień i indywidualnie poruszały tematy okołoporodowe.
No to mi NIK nic takiego nie mówiła. Ale prawda jest że wybierałam położną środowiskową już pod koniec ciąży. Ale lekarz ginekolog też mi nic nie mówił.
I co na takich tematach jest poruszane ?
Masz rację, że powinniśmy się upominać skoro taki jest standard i powinno nam się należeć to żeby skorzystać z pomocy, rady i wsparcia edukacyjnego
może kolejnym razem bym inaczej postąpiła wtedy odpuściłam…
No to ja właśnie miałam tak samo, że to było w ramach szkoły rodzenia .
@SzczesliwaMami no tak to już jest właśnie czasem , że dopiero później człowiek przemyśli i wie, że by inaczej postąpił .
Powiem Wam ze pierwsze slysze o tym ze jest to juz od dluzszego czasu. Pierwsza ciaze mialam 3 lata temu wiec powinien mi ktos o tym wspomniec. Przeczytalam nieco o tych wizytach w przepisach i znalazlam info ze z takich wizyt przed porodem mozna bylo korzystac juz od 2019 roku. Mieszkalam wtedy w Katowicach az nie chce sie wierzyc ze nikt o tym nie wspomnial.
Nowe zmiany od tego roku maja dac mozliwosc korzystania z tych wizyt juz od poczatku ciazy i klasc wiekszy nacisk na wsparcie psychologiczne.
Chodziłam do plqtnej szkoly rodzenia. Gdybym wiedziala ze moge korzystac z porad poloznej na nfz to pewnie zrezygnowałabym z szkoly rodzenia. Tutaj chyba mam juz odpowied.dlaczego wczesniej nie wiedzialam o tych wizytach ![]()
Tak, właśnie jak wspominasz że to już jest od dłuższego czasu tylko właśnie nowe przepisy mają teraz dać szczersze możliwości korzystania z tego.
Ale ciekawa jestem swoją drogą jak to będzie funkcjonować bo poszerzają możliwość o to żeby móc skorzystać już z początkiem ciąży a do tej pory w ogóle unikało się mówienia że można chociażby od połowy ![]()
![]()
W sumie to samo co na szkole rodzenia, czyli przygotowanie do porodu, wyprawka, odpowiedzi na wszystkie pytania, omowienie stanu zdrowia itp.
Ja na początku też szukałam płatnej szkoły rodzenia i chciałam się zapisać bo miałam już wybranej , a koleżanka mi powiedziała, że są na NFZ i się zapisałam do takiej polecanej i nie żałuję . Bo płaciłam tylko 100 zł na męża i mieliśmy takie same tematy jak na płatnej plus jeszcze zajęcia z chustonoszenia, masażu shantala także akurat to było fajne.
Ja też miałam płatną, i nawet nie pomyślałam by chodzić do położnej przed urodzeniem chodź gdzieś mi się to o uszy obiło
Ja się cieszę, że dowiedziałam się o kursach ze szkoły rodzenia na nfz bo ile to kasy zaoszczedzone
ja akurat chodziłam do szkoły rodzenia, która ma kursy prywatnie i na nfz i one niczym się nie rożnią. A no i położna ze szkoły rodzenia do mnie przyjeżdżała po porodzie a nie jakaś położna z przychodni, która pierwszy raz na oczy bym widziała.
To jest typowe w tym kraju że na początku coś się klepnie a później dostosowuje nie ma czegoś takiego żeby wpierw ustalić zaplanować wszystko i później zrobić jego standard.
Powiem ci tylko tyle jak czytam to mnie to nie dziwi
No właśnie to jest duży plus , że już człowiek się zna z położną. I mimo , że u mnie to starsza kobieta to ze wszystkimi jest na „Ty” . Ma ogromną wiedzę i patronaże są nie dość , że bogate w wiedzę to i miłe, przyjemne i na luzie. A w dodatku mogę napisać o każdej porze , czy zadzwonić to zawsze oddzwoni , odpisze i doradzi . A wiadomo jak to jest przy pierwszym dziecku, że każda nowa rzecz martwi i człowiek się zastanawia nad wszystkim.
Jasne, że takie wsparcie doświadczonej położnej i jesczcze takiej która właśnie chce się kontaktować nawet po godzinach pracy to mega ważne i pomocne dla młodych rodziców, którzy mają pierwszego maluszka ![]()
![]()
Dokładnie dla mnie to bardzo ważne i jestem dużo spokojniejsza. Ostatnio zauważyłam, że na karku ma mocno czerwony ślad , oczywiście była wielka panika i byłam przerażona , że jakoś jej uszkodziłam przez złe trzymanie , czesanie itd . Myślałam , że to jakaś wielka rana i gdyby nie położna, która powiedziała , że to tzw. „pocałunek bociana”, o którym nie miałam zielonego pojęcia i nigdy nie słyszałam to bym już jechała do pediatry .
U nas w ośrodku gdzie chodzę jest taka starsza pani położna ale anioł
i po kilku wizytach pamiętała moje imię
ceni sie takich empatycznych i pomocnych ludzi ![]()
Położna musi być z powołania bo inaczej to niestety ciężko się dogadać. No i przedw wszystkim Położna musi sie szkolić całe życie bo nawet jak bedzie najsympatyczniejsza a bedzie miała rady sprzed kilku lat, które już sie nie sprawdzają to tez słabo.
Dokładnie, musi się szkolić jak każdy zawód medyczny ![]()