Jasne, trzeba się dostosować a poki co to tylko moje male marzenie żeby mocno dziecko spało ![]()
No tak, ale bywają dzieci, które baaardzo dużo tego czasu na rękach wymagają, bo po odłożeniu od razu jest płacz. Moja córka bardzo dużo czasu spędzała na rękach, dopóki nauczyła się siedzieć i raczkować. Teraz owszem wymaga uwagi, ale na rękach być nie chce, a nosiliśmy ją tyle, że sama musiałam iść do osteopaty, bo tak mnie bolały plecy ![]()
![]()
Moim zdaniem przyzwyczajenie jest i tak u starszego dziecka, które zaczyna rozumieć schematy, że jeśli zapłaczę, to będę na rękach, a takie małe dzieci 2/4 miesięczne jeszcze nie mają rozwiniętego na tyle toki myślenia, żeby dojść do tego. Plączą, bo to jedyna forma komunikacji, że coś jest nie tak, czegoś potrzebują, a nie wymuszają w ten sposób wzięcie na ręce, bo tak im się podoba.
Ok to twoje zdanie. Ja uważam inaczej ale nie będziemy tutaj wymieniać zdań bez sensownie. Ty uważasz tak ja inaczej i ok obie mamy do tego prawo ![]()
Co do bliskosci… idealny filmik.
Widziałam go wczoraj!! Fajnie pokazane, wszystkie ssaki regulują emocje podobnie, więc jak wymagać od maleństwa, że nie będzie chciało na ręce ![]()
![]()
U mnie było tak, że niestety (albo stety
) nauczyłam córkę usypiania na rękach. Od początku bardzo tego potrzebowała – bliskości, noszenia, tulenia – i w ciągu dnia bywało, że na rękach była naprawdę często.
Były też momenty, kiedy potrzebowała tego mniej, np. gdy była spokojniejsza albo bardziej zajęta obserwowaniem świata, ale przy skokach rozwojowych czy gorszych dniach znowu wracały ręce non stop.
Z czasem, mniej więcej wraz z wiekiem, sama zaczęła stopniowo potrzebować tego kontaktu coraz rzadziej, więc myślę, że każde dziecko ma swój moment i swoje potrzeby
Później zupełnie jej się odwróciło i chciała zasypiać odłożona do łóżeczka ![]()
To u mnie też tak jest że są momenty że już myślę że będzie spał na drzemkach w łóżeczku bo po karmieniu się wygina, ale na kolejny dzień znów zasypia na mnie.
W nocy już śpi w łóżeczku chyba że go bolą ząbki bo ząbkuje lub ma skok to zasypia między mną a mężem. Już w nocy na mnie nie chce spać ![]()
noszę kiedy tego potrzebuje w i wymaga. Ja też uwielbiam nosić maluszka bo mozna się poprzytulać i dać miłość
i to najszybszy sposób na usypianie
U mnie synek lubi być noszony tylko przez chwilę, szybko mu się budzi, zdecydowanie bardziej woli wygłupy na macie. Co dla mnie jest plusem bo jak synek miał miesiąc i męczyły go kolki to wysiadały mi ręce i kręgosłup od noszenia. Kupiłam chustę z myślą o noszeniu ale synek w chuście i poza chusta na rękach wytrzymuje chwilę a później woli się bawic w łóżeczku turystycznym czy na macie. Mamy zasadę że zero zabaw w łóżeczku w sypialni żeby kojarzył łóżeczko ze snem nocnym
To ja dla synka zrobiłam taki play room w kojcu. Jest odtwarty, jest tam mata o masą zabawek i synek wchodzi kiedy chce o wychodzi kiedy chce.