Na pewno dzięki temu maluch szybciej się uspokaja i łatwiej zasypia, ale ja z tym sprzętem byłabym ostrożna i będę go uzywac w granicach rozsądku żeby nie było sytuacji, że maluch się przyzwyczai i bez szumu nie zaśnie. Też czytałam, że ważne, żeby dźwięk nie był za głośny i żeby urządzenie stało dalej od łóżeczka, żeby nie obciążać słuchu. Wrozsądnych granicach to fajne wsparcie, ale nie na całą noc.
Moja córeczka od początku bardzo lubiła być noszona. Przez pierwsze miesiące praktycznie cały czas chciała być na rękach, tylko wtedy była spokojna, ale wciąż są dni, kiedy potrzebuje dużo bliskości i przytulania
Mój maluch jeszcze czeka na przyjscie na świat. Ja tez czekam wiec na pewno beda nosic i przytulać, wiem że jak sama zacznie chodzic to bedzie juz mniej noszenia więc bede chciała wykorzystac ten czas
Chyba nie znam dziecka ktore nie lubi byc noszone, a trochę sama ponosiłam dzieci w rodzince ![]()
No już bez przesady nie jesteś na spacerze cały czas tylko wychodzisz raz- dwa razy dziennie. Nie popadajmy w skrajność.
Co do szumów nie używałam ich w ogóle bo raz że mnie strasznie denerwowały a po drugie jakoś nie zauważyłam żadnego wpływu na uspokojenie dziecka. Misia szumią którego dostałam włączyłam może z 5 razy. Dziecko spało w wózku a ja robiłam obiad albo odkurzalam nawet. Jak miał spać to spał a jak nie to choćbym nie wiem co robiła nie usnął
O bardzo fajne podejscie. To wszystko dopiero przede mną ale wiem że chce aby dziecko spało a dom funkcjonowal normalnie. Nie chce szeptac bo dziecko śpi albo nie dotykac garnkow bo będzie halas.
Nosilam corke jak plakala czy tez lulalam do snu.
Zasypiala przy piersi i nie tyle co potrzebowala byc noszona, co potrzebowala bliskosci.
I nigdy nie bylo inaczej.
Wlasciwie zostalo jej tak do dzisiaj bo nie zasnie bez przytulania i trzymamia/glaskania za szyje badz policzek.
Dzis jest to dla mnie przyjemna rutyna zasypiania.
Ale jak miala roczek to czulam sie przebodzcowana i strasznie przeszkadzalo mi to jej glasaknie😔
Ja też tak chciałam ale rzeczywistość to zweryfikowała
to zależy od dziecka
u nas maluch śpi bardzo czujnie. Były okresy że spał twardo i nic go nie budziło ale od pewnego czasu jest czujny jak ważka. I jak się okaże że będzie się wybudzał z płaczem przy hałasie to czy będzie się chciało czy nie to trzeba będzie się dostosować ![]()
Mu używaliśmy szumów tylko na początku, ale później bałam się, że nie będzie potrafił bez niego spać i już mnie po prostu wkurzały te dźwięki. I w sumie bez problemu śpi bez tych szumów.
No tak, ale dziecko mimo wszystko może się przyzwyczaić, ja np wychodziłam głównie na spacery w porach drzemki, bo córka mi w domu marudziła, a żeby ją uspokoić, to dreptałyśmy po dworze.
Przecież nawet jeśli o noszeniu mowa, to też nie nosisz dziecka 24/7, tylko wtedy, kiedy potrzebuje, więc sytuacja ze spacerem jest dość adekwatna.
U nas też był taki etap przejściowy, że syn nie chciał w ogóle w domu spać, a wystarczyło z nim wyjść na spacer i od razu zasypiał. Oczywiście jak wracaliśmy do domu to się od razu budził ![]()
No u mnie to trwało ponad miesiąc na pewno. Wolałam chodzić nawet i 4/5 godzin (łącznie w ciągu dnia) po dworze, niż słuchać marudzenia, bo córka jak nie dospala, to zaraz marudziła a nie chciała się położyć dalej spać ![]()
No właśnie mówmy totaj o sytuacjach noszenia dziecka na rękach niż w tylko w tedy kiedy potrzebuje tylko po prostu noszenia. Bo rodzic tak chcę a nie tylko dziecko. Chyba się nie zrozumialysmy
Też uwielbiam ten piękny czas ![]()
U nas zależy od dnia, humoru, czasem wyspania, a czasem od skoku rozwojowego. Gdy mały skok rozwojowy to widzę, że córka częściej chce być przy mnie i chcę być noszona na rączkach. Staram się wtedy poświęcać jej więcej uwagi i noszę, bo wiem że to tylko przejściowy okres i za parę dni wszystko wraca do normy
Mamy swoją chustę, w której w tych gorszych dniach się nosimy, więc rączki mam wolne i mogę połączyć wspieranie córki z codziennymi obowiązkami domowymi, które wiadomo że same się nie ogarną ![]()
Ooo to faktycznie długo, u nas myślę że były to takie 2-3 tygodnie kiedy chciał spać tylko na dworze.
U nas bylo dokładnie tak samo wszystko zależało od dnia i humoru syna . W czasie skoków rozwojowych też zauważam, że synek bardziej potrzebował bliskości więc po prostu odpuszczalam inne rzeczy i staralam się być przy nim.
Dziękujemy za podzielenie się doświadczeniami
![]()
Trzymamy kciuki, żeby wszystko poszło zgodnie z planem! ![]()
Super, że byłaś przygotowana, wiedziałaś, jak chcesz postępować i wszystko się udało
![]()
Dziękujemy za komentarz
![]()