Noszenie malucha - Wasze doświadczenia

Ojej to musiało być napewno mega ciężkie

Dokładnie, maluszek jest przyzwyczajony do noszenia, bo przez 9 miesięcy był noszony. Ja też sporo o tym czytałam. Gdzieś wyczytałam, że niemowlę dopiero ok 6 miesiąca życia zdaje sobie sprawę z tego, że jest osobna jednostka, pojawiają się pierwsze leki separacyjne, więc do pół roku również nosiliśmy do woli. Teraz córka jest ciekawa, dużo łazi sama, ale jak przyjdzie, żeby wziąć ją na ręce, to też jej tego nie odmawiam :smiling_face:

1 polubienie

Taaaaak ja czytalam ten sam artykul :heart: wlasnie dlatego te pierwsze miesiące bylam w gotowosci lezec jak zwierze i miec na klacie bobasa :heart: na szczescie zupelnie yak jak w tym artykule - i Filip i Kuba po 6 miesiacu skapneli sie ze sa osobna jednostka i w sumie tu fajnie jest :laughing:
Wiadomo ze jak spal to spal, jak lezal na macie to tez specjalnie nie podnosilam. Ale bylam w razie potrzeby, no i ja duuuuzo gadam wiec tak czy inaczej slyszal ten znajomy glos :laughing:

U mnie właśnie córka też jak spała to spała, jak leżała na macie, czy się zajęła samą sobą, to dopóki byłam w zasięgu wzroku. Jak zniknęłam, to już słyszałam, jak jej rączki człapią o podłogę, bo na czworaka za mną biegła :rofl::rofl:
Ja te pierwsze pół roku czasami przez 1,5 h leżałam, bo drzemka kontaktowa i szkoda było mi malucha odkładać :rofl::heart:

Ja to w ogole uwielbialam jak przez pierwsze dwa miesiace lezaly na mnie takie leniwce :laughing: mam pierdyliard zdjec jak leza mi na klacie :heart: no i sama wtedy moglam przezywac polog dosc spokojnie

1 polubienie

Nasza córka zdecydowanie lubiła być noszona! Jak tylko nie spała to była caly czas noszona lub leżała na nas.
Miała dużą potrzebę bujania wiec zagościła u nas też chusta, która ułatwiła nam życie :blush:

Ja też wtedy robiłam sobie mnóstwo selfiakow z córką :rofl::rofl: uwielbiałam ten moment, jak jeszcze takie dość bezwładne ciałko się tuliło :heart: teraz to nie wiem co bym musiała zrobić, żeby ten mój mały oszołom się chociaż na chwilkę przytulił przed spaniem :rofl::rofl:

U nas rytual troche tak wyglada dalej. Ja siadam na fotelu do karmienia i pod lokiec wsadzam poduszke i syn zasypia na mnie. Nie bujam nie nosze. Siedze. Uwielbiam to :heart:

Ja się obok córki po prostu kładę, ale ona ma taki schemat zasypiania, że musi swoje po łóżku powędrować, żeby pójść spać :rofl::rofl: jak wezmę ją na siebie, to zaraz podnosi głowę i patrzy gdzie tu można pójść :rofl:

Ja nie nosiłam i nie uczylam, nie mogłam niestety operacja na otwartym sercu niesie za sobą skutki a to wcale nie znaczy że mniej kocham :heart::heart::heart:

Noworodek właściwie rodzi się z tym przyzwyczajeniem. W brzuchu czuł każdy ruch, jak mama chodziła, to był bujany i kołysany, więc po porodzie to uczucie bujania i kołysania jest po prostu dla niego ukojeniem i czymś co zna.
O przyzwyczajeniu można mówić, kiedy uparcie nosimy już np roczne dziecko. Niemowlę do 6 miesiąca życia nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest osobną osobą, myśli, że jest z mamą złączone :sweat_smile:

Jasne, maluszek zna ten schemat noszenia, jednak ja jestem zdania i potwierdzają to przykłady z mojego otoczenia że noszenie zbyt często dziecka właśnie je przyzwyczaja do tego że mimo że jest poza brzuchem mamy to dalej utrwala się w schemacie. Wiadomo ono na początku potrzebuje dużo ciepła i bliskosci, nie raz mała zasypiała tylko na rękach bujana, tylko na nas spala, ale to też kwestia zapachu, bicia serca itp. jeśli nie ma potrzeby noszenia warto pokazywać dziecku inne możliwości aktywności

1 polubienie

Mój maluszek w pierwszych miesiącach to zasypiał tylko na mnie przy piersi, ale jak twardo zasnął to starałam się go odkładać do łóżeczka, były też noce, że był nieodkladalny i spałam na siedząco z nim na rękach. Z biegiem czasu w wieku 5 miesięcy coś mu się odwidziało i już nie bardzo chce zasypiać na rękach. Zje a potem się wygina i to znak żeby go chwilę ponosić do zaśnięcia i odłożyć. Teraz skonczy 7 i od 2 tygodni nie chce ani na rekach usypiać ani podczas noszenia tylko sam w łóżeczku. Trochę się powierci i zasypia sam zasypia w łóżeczku. Jeśli chodzi o drzemki w ciągu dnia to jeszcze zasypia na mnie przy piersi, ale zdarza mu się że nie chce i śpi w łóżeczku. Jednak w łóżeczku śpi zdecydowanie krócej niz na rękach.

Mój synek jakoś szczególnie nie potrzebuje noszenia. Fakt, że lubi być przytulany, lubi być blisko, ale nie musi być na rękach, wystarczy żeby ktoś obok niego leżał, żeby mógł nas widzieć. I całe szczęście, bo ma 6 miesięcy i waży już 10 kg, więc jest co nosić :sweat_smile:
Na pewno są takie momenty kiedy więcej tego noszenia potrzebuje- zwykle kiedy jest po szczepieniu albo gdy wychodziły mu ząbki był bardziej marudny.

Uważam tak samo. Może jestem jakaś inna ale nie wyobrażam sobie leżenia non stop z dzieckiem na sobie albo noszenia go w chuście. Żeby było cały czas przytulone. Zgodzę się z @Mamina @DDoominika że dziecko zdaje sobie sprawę że jest osobną jednostką ok 6 mz ale jednak moim zdaniem można przyzwyczaić do noszeniamłodsze dziecko. Tym bardziej do bujania. Nawet miesięczne niemowlę jak nauczymy że zasypia się przy bujaniu to tak będzie zasypiać jak nie pobujamy to nie zaśnie. Ja uważam że matka owszem jest dla dziecka ale też jest dla siebie.

1 polubienie

A co sądzicie mamy o używaniu szumów przy zasypianiu. Ja osobiście nie używam bo gdzieś wyczytałam że na dłuższą metę nie sa dobre. W sensie można się nimi posiłkować przy zasypianiu malucha ale potem jak śpi to powinno się wyłączyć i ważne jest by miały odpowiednią głośność, natężenie i były zdała od malucha by nie uszkodzić maluchowi słuchu, ale znam mamy które używają ich non stop przy każdym zasypianiu i przez całą noc l czy czas drzemki a potem się okazuje że dziecko inaczej nie zaśnie. Macie jakieś
Doświadczenie w tym zakresie?

Niemowlę może budzić się bez bujania, bo pamięta schemat zasypiania. Zasypiało bujane, przebudza się i czuje że coś jest nie tak, przez co ciężej mu zasnąć samemu z powrotem. Tak samo jest jak dziecko zasypia np na łóżku rodziców i jest przekładane do łóżeczka, albo zasypia z szumami, czy kołysankami. Oczywiście nie każde dziecko zareaguje tak samo, ale są dzieciaczki, które będą na to mocno wyczulone. Gdyby przyzwyczajało się do bujania, to z drugiej strony idąc na spacer nie możesz dopuścić do tego, żeby zasnęło, bo przecież po drodze czuje wszystkie wstrząsy i ruchy oraz bujanie, więc może się przyzwyczaić.
I owszem można przyzwyczaić dziecko i do noszenia i bujania, ale starsze, a nie np noworodka, czy niemowlę w wieku 3 miesięcy :sweat_smile: przecież takie dziecko ledwo widzi, jeszcze nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że ma stopy :sweat_smile:

Ja włączam szumy przy spaniu, ale jak widzę, że córka już odlatuje, to wyłączam. Włączam je bardziej do wyciszenia, niż samego zaśnięcia

1 polubienie

Pierwszy syn mial bialy szum i faktycznie dopiero jak mial 3 lata to probowalismy bez tego zasnac. Jak nie wlaczylam to sie domagal w dzien w dzien te 20min musial byc szum.
Przy drugim dziecku nie robilam tak i zasypia bez tego na szczescie.
Dodam ze jak moi synowie spia to dom normalnie zyje i nie chodzimy na palcach czy nie szepczemy.
Jednak te 5 lat temu bylo boooom na ten bialy szum a jednak okazuje sie ze nie jest on taki cudowny

No u nas to samo… wczesniak i operacja…