Ale co ma co tego moje dziecinstwo ? To raczej normalne ze mam obawy czy moje dziecko zaśnie w ciemnosci jesli nie jest przyzwyczajone, czy nie bedzie plakal bo nie przytule go o 5 nad ranem… tu nie ma nic do rzeczy co ja przezylam.
Po prostu wiem ze sa 4 czy 5 latki ktorym rodzic zamyka drzwi mowiac dobranoc i takie dzieci zasypiaja same, sa dzieci ktore cyklicznie co 3 tyg np nocuja u swoich dziadkow wiec tez sq przyzwyczajone do bycia poza domem a moj syn nie.
I wybacz, ale zadna kwoka nie jestem.
Zawsze nim zgodze sie na cokolwiek dotyczace mojego dziecka bede rozmyslala Za i Przeciw.
Jako matka zawsze w glowie bede miala przygotowanie na kazda mozliwosc, to zupelnie jak wyjazd jednodniowy matka rozplanuje ze zabierze kalosze i deszczowke jakbu jednak pogoda miala sie zmienic.
Zawsze jest plan A i plan B. Zyje tak nie tylko z moim dzieckiem i zdecydowanie polecam
Już wyjaśniam. Poprostu jesteś duzo wrażliwszą osobą i dobrze to znam - datego mówiłam bez obrazy bo to w dobrej wierze napisałam.
Piszę co zauważam po Twoich dodawanych wpisach i to sa moje spostrzeżenia wiec nie sądzę żeby moj komentarz byl czy zły czy obraźliwy , a szczery ode mnie.
Masz obawy i to normalne i na tym poprzestanę ![]()
Nazywanie kogos kwoka moze byc obrazliwe. I w moich oczach jest. To troche tak jak z krową, niby wiesz ze to zwierze ale odpowiednio uzyte jest po prostu brzydkim wyrazeniem w stosunku do kogos.
Reszta komentarza oczywiscie byla merytoryczna, natomiast samo nazewnictwo juz nie.
I tak, jestem wrazliwa. Jestem tez bardzo poukladana i lubie miec kontrole nad wszysykim. Jesli zgodzilam sie na ta nocowanke to tez w glowie musze ulozyc sobie co przepracowac z dzieckiem, przygotowac go co tam moze byc i czy bedzie wtedy ok.
Przykladem idealnym jest szczepienie - wiedziałam ze pojdzie i przez tydzien mu opowiadalam po co sa szczepienia, jak to bedzie wygladalo, jak wyglada cala wizyta.
Najwiekszym problemem bylo dla niego zdjecie koszulki przy obcej kobiecie, a nie samo szczepienie
Nie wyrywal sie, nie piszczal, nie krzyczal.
Jak Pani Lekarka zobaczyla ten spokoj to zaproponowala odrazu to drugie szczepienie a Filip podal druga reke.
Bo byl na to przygotowany. Bo nie sciennialam ze bedzie super - powiedzialam wprost ze troszke zaboli, ukłuje.
Ja sama tez lubie byc przygotowana i wiedziec co moze mnie spotkac jak zrobie to czy tamto…dlatego tak wychowuje swoje dzieci i jak widac po moim przykladzie to sie super sprawdza poki co.
No i dziecko jest dzieckiem, 5 latek to dalej male dziecko, ma prawo sie bac, plakac, tesknic i ja jestem od tego zeby zapewnic mu bezpieczeństwo i komfort.
Dlatego tak rozkminiam ta nocowanke, rozkladam ją na czynniki pierwsze ![]()
![]()
![]()
Coś Ty , obraźliwe? Ej to u nas tak się na opiekuńcze mamy mówi i wcale to nie obraźliwe a takie swojskie i kochane
Dobrze ze to mi napisałaś bo nie wiedziałam o co chodzi i już mnie żołądek rozbolał czym Cie uraziłam ![]()
![]()
![]()
Ten strach jest naturalny tym bardziej, że piszesz, że jesteś osobą, która lubi być przygotowana na wszelkie ewentualności - doskonale to rozumiem i czasami za bardzo w to wchodzę, planyjąc przyszłość na zasadzie “co będzie gdy…”
Wiem, że chcesz dobrze
ale skoro syn chce iść, nke ma żadnych takich obaw to po prostu się przekonaj czy sobie oboje poradzicie.
Z doswiadczenia wiem, ze to co sprawdza się w domu niekoniecznie jest porrzebne na zewnątrz
u nas córka musiala mieć lampki, cokoliwke co świeci w nocy i nagle okazało się, że u kuzynostwa spała w mocno zaciemnionym pokoju ![]()
A no to juz wszystko jasne
u nas kwoka to troche jak krowa, ale w naszym regionie tez duzo kobiet nie lubi okreslenia " kura domowa" bo tez uwazaja za obrazliwe.
To dowodzi ze WARTO ROZMAWIAC, bo jak widac w roznych regionach roznie sie mowi ![]()
Wazne ze juz wiemy
haha w takim razie sie nie gniewam ![]()
![]()
Czasem troche mi brakuje mojej spontanicznosci ktora kiedys sie jeszcze przebijala.
Ale niestety z roku na rok bylo jej coraz mniej a weszla rutyna i codziennosc i obowiazki bo bez tego nie mialabym co jesc.
Mysle ze od kiedy mam dzieci to w ogole nie ma tego spontanu bo wszystko musze zaplanowac bo przeciez mam dzieci… tylko jak obudzic w sobie wariatkę? ![]()
No mówię Ci ze mnie brzuch teraz boli
ale dobrze , ze wyjaśnione
jedno terytorium Polski , a wydźwięk tak różny w danym województwie że szłoby się poróżnić i pokłócić ![]()
Wiesz ja pół zycia na wsi spędziłam, a w Warszawie byłam raz gdy miałam 8 lat na kolonii
ale mam marzenie żeby na kilka dni jechac do stolicy i już wiem jak tam nie będę nazywała opiekuńczych mam i pewno i pewno Wilanów będę omijała bo by mnie tam mamy zjadły wzrokiem ![]()
![]()
![]()
![]()
No a kura domowa u nas to typowa matka polka ktora wszystko zrobi i ugotuje i opierze i odprowadzi dzieci do szkół i zrobi kanapki mężowi do pracy i tylko dom i dom i w sumie to ja taką jestem od dluzszego czasu jestem , ale lubię to choć czasem brakuje mi czasu na odmóżdżenie i kontaktu z innymi ludźmi ![]()
![]()
U nas też mama kwoka to taka mama co by pod swoje skrzydła wzięła wszystkie dzieci z okolicy, przytulała, ojojala przy byle skaleczeniu. Też nie jest to obraźliwe. Ale w sumie my z @DaNutka mieszkamy nie tak daleko siebie. Super że przygotowujesz dziecko tak jak np na szczepienie. Ja też zawsze mówię jak jest jak będzie boleć to będzie trudno trzeba to przeżyć. Ale tak sobie myślę oczywiście nie mam nic Złego na myśli żeby cię nie urazić. Ale jak tak wszystko rozkładzie na czynniki pierwsze i przygotowujesz Filipa na każdą ewentualność to nie uważasz że trochę tego za dużo ? Nie boisz się że kiedyś jak nie będzie na coś przygotowany to sobie nie poradzi ? Bo mama tego nie powiedziała że może tak być. Wiesz o co mi chodzi, nie o to że przytulisz dziecko i tłumaczysz broń boże tylko o to że np tu tak bardzo przeżywasz tą nocowanie, że on to widzi że ty się tym stresujesz a to jednak on ma tam spać i on sam musi sobie tam dać radę. Ty za niego wszystkiego nie zrobisz i nie przewidzisz. Nie piszę tego żeby co dowalić czy coś tylko tak się zastanawiam właśnie czy troszeczkę nie przesadzasz z tym i nie powinnaś mieć ociupinke więcej tej spontaniczności i nie chronić aż tak bardzo dziecka. Bo ono też musi przeżyć jakieś rozczarowania, jakieś sytuację w których musi sobie poradzić sam mimo że to trudne no takie jest życie
Hmm no uwazam ze 5 latek powinien miec jak najmniej tych rozczarowan. A im wiecej go przygotuje na rozne ewentualnosci tym mniej tych rozczarowan bedzie. Jesli jest cos na co mam wplyw to chce go na to przygotowac. To tak samo jak czasem kolega nie chce sie bawic z nim tylko z kims innym, tez mogl czuc rozczarowanie czy zlosc ale wiedzial ode mnie juz wczesniej ze tak sie moze zdarzyc, ze czasem mamy takie dni ze chcemu byc sami albo bawic sie z kims innym i trzeba to uszanowac.
Jak bedzie mial 10 lat to inaczej bede do tego podchodzic, ale nie chce 5latka uwazac za prawie doroslego.
Rzecz jasna przy nim nie mowie ze sie martwie ta nocowanka, tylko pytam czy wieeeesz zeeeee itp
No nie wiem, teraz to mi dowalilyscie troche, bo nie uwazam zebym za bardzo byla opiekuncza wobec swoich dzieci. Radza sobie bardzo dobrze i za rowno na zajeciach jak i w grupie bo Filip jest empatyczny wlasnie dlatego ze duzo rozmawiamy i tlumaczymy.
Nie chucham na niego, jako 3 latek kroil juz normalnym nozem,gotowal ze mna, nie boje sie ze sie skaleczy czy oparzy -, trudno. Ma 5 lat i robi sam tosty,kanapki,jajecznice czy jak ostatnio piernika.
Nie placze ojojojoj gdy sie wywroci, zawsze sie podnosi otrzepie i leci dalej. Wrecz mialam wrazenie ze mam dosc oschly chów ze musi sobie sam poradzic czasem, pomyslec nad rozwiazaniem problemu itp
Tu nie chodzi o to żeby ci dowalić absolutnie. Mnie np chodziło to że za bardzo rozmyslasz co może się stać gdy dziecko będzie samo bez ciebie. To że 5 latek je normalnym nożem i robi sobie tosty to super ale podejrzewam że ty masz nad tym kontrolę bo widzisz co robi W danym momencie. Chodziło mi o to że nie trzymasz dziecka pod parasolem i ojojasz przy każdym potknięciu ale o to że wszystko właśnie musisz wytłumaczyć, przewidzieć i przedstawić jak by swój punkt widzenia danej sytuacji która może ale nie musi się wydarzyć. Nie mówię że to jest złe ale może czasem właśnie tak na spintanie puścić na nocowanie i powiedzieć że gdyby coś to przyjdziemy po ciebie ale nas tam nie będzie i tyle. Może czasem warto właśnie dziecko potraktować trochę doroślej mimo że to jeszcze dziecko ale jednak 5 latek to już duży chłopiec. Może tak to przedstawię że ty chcesz mieć kontrolę nad wszystkim co dzieje się z twoim dzieckiem i poniekąd jest to zrozumiałe ale nie we wszystkim. Po prostu dać dziecku więcej luzu w tłumaczeniu co może się stać
A dlaczego mam nie tlumaczyc ?
Bo ja widze z tego tylko plusy,bo jest przygotowany na cos co go czeka
No nie wiem, jak pokazuje kolezankom jak moj syn stoi nad jajecznica czy kroi papryke do kanapek to wszystkie pytaja czy sie nie boje ze sie oparzy, skaleczy itp.
Mlotkiem czy wietarka tez potrafi sie poslugiwac.
Oczywiscie ze jestesmy obok jak to robi, bo ma 5 lat a nie 15, ale nie trzymam go za reke.
Wiec nie wiem czemu fakt moich przemyslen na forum ma byc wyznacznikiem czy jestem za bardzo opiekuncza i czy za bardzo nie chronię dzieci - wydaje mi sie wrecz odwrotnie
Ale przecież nikt nie napisał że masz nie tłumaczyć. Tylko czy za dużo tego nie jest. To twoje dzieci i rób co chcesz przecież ci nikt nie zabroni i nie karze nic zmieniać, robisz po swojemu. Po prostu z tego co piszesz tutaj w różnych wątkach za każdym razem boisz się czy Filip sobie poradzi bo to czy tamto bo zawsze coś. Ok bo każda z nas się boi o swoje dziecko ale nie aż tak. Wiesz to że 5 latek umie się posługiwać wiertarką to nie jest żaden wyznacznik tego czy jesteś nadopiekuńcza czy nie. Mój 2.5 latek umie wbić gwoździa młotkiem czy wkręcić wkręta wkrętarka oczywiście w coś miękkiego ale to żaden wyznacznik nadopiekuńczości. Po prostu z twoich wpisów nie tylko tutaj tak wywnioskowałam o zapytałam czy nie uważasz że za bardzo chcesz go chronić. Napisałaś że nie uważasz tak więc ok. Sprawa zakończona
mój 2.5 latek też kroi paprykę zwykłym nożem a znajoma ma zawał serca jak to widzi ![]()
![]()
Nie, nie uwazam ze za bardzo chce go chronic. Wrecz przeciwnie. Pozwalam mu na wszystko, bo kiedys usłyszałam super tekst : co ty robisz ze Twoje dziecko jest takie samodzielne ? - pozwalam mu. "
Jakbym byla nadppieluncza to wlasnie bym powoedziala xos w stylu: ojoj nie nie, nie mozesz kroic papryki nozem bo ten noz jest dla doroslych"
A ja pozwalam ale.jestem obok.
A to ze tlumacze czy mowie jak moze sie zdarzyc to moim zdaniem nie jest nadopiekunczosc.
No i owszem, boje sie czy moje dziecko sobie poradzi w sytuacjach w których jest pierwszy raz. Mysle ze kazda z nas tak ma, pierwsza noc u dziadkow, pierwszy dzien w przedszkolu, pierwsza wycieczka itp. Mysle ze kazda matka przezywa te PIERWSZE razy. No dobra, moze nie kazda. Ale ja jako dziecko chcialabym zeby moja mama tak robila bo to oznaka milosci
No jasne że każda to przeżywa w mniejszym lub większym stopniu. Ale czy to właśnie nie jest tak że ty tego nie miałaś dlatego chcesz przelać to na dziecko ze zdwojoną siła? Czy to dobrze czy źle nie wiem bo nie mam takiego porównania. Mam tylko przemyślenia i uważam że troszeczkę tego za dużo ale to jest moje zdanie ty nie musisz się z nim zgadzać. Z tego co tutaj piszesz na forum w różnych wątkach może nie jesteś nadopiekuńcza tylko podejrzewam że najlepiej to ty poszła byś z nim na tą nocowanke i wyrazie czego była w innym pomieszczeniu
żeby mieć kontrolę nad tym co dzieje się z twoim dzieckiem. Czasem warto puścić dziecko na głęboką wodę żeby wiedziało czy mi się to podoba czy nie po to żeby miało porównanie czy woli tak czy inaczej
Niee, absolutnie bym z nim tam nie poszla. Jesli chce to juz napisalam ze go puszczam. A to co sie dzieje w mojej glowie to zupelnie inna bajka.
Jak zapytalam go czy wie ze nie dostanie buziaka na dobranoc to powiedzjal ze wie, jak zapytalam czy bedzie potrafil spac “, bez planetek” to juz byl troszke zmieszany
no ale musze mu powiedzieć ze tam bedzie inaczej - nie zawsze znaczy ze gorzej.
Chociaz np mega boje sie momentu kiedy sam bedzie chodził do szkoly, wtedy to bedzie dopiero ![]()
![]()
![]()
Jeszcze mu do szkoły trochę zostało to masz czas na przygotowanie się do tego,![]()
![]()
