Niewyrazny obraz lewej komory serca plodu

trzeba czekac, nie denerwowac sie, pojsc do 1 albo 2 lekarzy posprawdzac co sie da.

A dlaczego powiedziała, ze nie będzie prowadzić Twojej ciąży? Jak ja nie lubię lekarzy, którzy "znają się" tylko wtedy gdy jest dobrze.. Tak to każdy może prowadzić, kasę co miesiąc skasować  i byle do porodu.

Jestem po konsultacji. Potwierdzily sie moje przypuszczenia :-( jest to hlhs :-( 

Kurcze a pewnie wszystkie tutaj na forum miałyśmy nadzieję że to nie to. Nie będę ci tutaj pisać zebys się nie przejmowała i że wszystko bedzie super ale najważniejsze teraz żebyś znalazła specjalistyczny szpital w którym zaraz po porodzie dziecko bedzie miec operację. Wiem że jest to nie jedna a szereg skomplikowanych operacji ale te dzieciaczki z tą wadą żyją i mają się dobrze. Poszukaj grup wsparcia dla rodziców dzieci z hlhs tam na pewno dowiesz się dużo więcej o wadzie niż z internetu na pewno są jakieś fora typowo dla rodziców dzieci z tą wadą, będziesz mogła tam dopytać o wszystko żeby rozwiać swoje wątpliwości i rodzice którzy już to przechodzili podpowiedza ci co robić gdzie się udać. Trzymaj się i pamiętaj że tutaj na forum możesz się anonimowo ,, wygadać,, i tutaj żadna z nas nie będzie cię oceniać więc jeżeli tylko będziesz miała potrzebę to pisz 

Na Facebooku jest grupa ,,HLHS- połowa serduszka na całe życie,, dołącz tam na pewno będzie ci raźniej 

Dolaczylam juz.. teraz mam tylko dylemat gdzie rodzic :-( dzisiaj dostalam informacje ze ja rodze wPoznaniu na .polnej dziecko transportuja do innego szpitala na ul. Szpitalnej a z tej grupy dowiaduje sie zew lewpiej w lodzi rodzic ale znowu sa kolejki do drugiego etapu operacji :-( i rodzice szukaj innych szpitali :-( i sie kolko zamyka. Fakt blizej mam do Poznania i nawet byloby mi to "na reke" majac juz w domu 3 i 5 letnie dzieci niz jechac do Lodzi i "prosic sie" sasiadow o opieke dzieci.. rodzicow nie mam tesciowa nie uznaj wnukow a partner jedyny pracuje i jezdzi tirem :-( 

No jeszcze masz trochę czasu, podzwon popytaj w szpitalach. Nie wiem jaka opinię ma Poznań a jaką Łódź więc ci nie pomogę bo ja całkiem inny rejon ale na pewno się nie załamuj tylko na chłodno pomyslcie razem z partnerem jaka opcja będzie dla was lepsza. Dzieciaczki z tą wadą zazwyczaj są donoszone i nawet mogą rodzić się naturalnie jeżeli nie ma przeciwwskazań tylko właśnie od razu po porodzie muszą dostać odpowiednie leki i operacja. Podejrzewam że w takiej sytuacji to sąsiedzi zostaną z dzieciakami bez żadnego problemu, sama bym ci została jak bym mieszkała bliżej :)

Naprawdę ciężka sytuacja też do samego końca Miałam nadzieję że wszystko będzie dobrze że sytuacja się jakoś wyjaśni Trzymaj się kochana Musisz to jakoś ogarnąć jakby teraz nie masz wyjścia

Wiki przyznam że liczylam na to że te złe wieści się nie potwierdza ;( że będzie wszytsko dobrze. 

Co do szpitali to może tak jak pisze kargaw warto właśnie podzwonic i popytać jak to wygląda co oni powiedza może coś podpowiedza 

Wiki strasznie ciężka sytuacja. Życzę dużo wytrwałości i nadzieji na lepsze jutro 

Wiki dużo cierpliwości i sił dla Ciebie , musi być dobrze choć wiem, że jest Ci mega ciężko. Podzwoń popytaj co i jak może gdzieś indziej lepiej rodzić bo w sumie urodzić i zaraz dziecko mają zabrać na operację gdzie indziej to traumatyczne będzie dla Ciebie . 

 

Jej niewyobrażalnie mi jest smutno,że Twoje przypuszczenia się sprawdziły :( 

każda z nas jest z Tobą. 

Podzwoń faktycznie po szpitalach, najlepiej, abyś Ty była z maleństwem w jedynym szpitalu :*

 

Wczoraj bylam na kolejnej konsultacji.. tam sie dowiedzialam wiecej na czym to wszystko polega. Pani doktor ze tak powoiem troche mnie pocieszyla ze moze skonczy sie nie na 3 operacjach a na 2 ale nie bedzie mi twho obiecywac bo kardiolog musze to sprawdzic. Dowiedzialam siw tez ze dziecko jest zle ulozone i nie idzie dojladnych badan zrobic. Jestem w 27 tyg plod lezy miednicowo i zgety w pol. Nie ma miejsca aby sie przemiescic gdyz ja zamaist tyc chudne :-( obecnie jestem -7kg :-( po tych slowach pierwsze co mi przyszlo do glowy ze to moja wina :-( bo mam maly brzuch dziecko prawie 1kg i nie ma jak sie rozwijac.. lezy zgiety i temu ta komora nie moze sie rozwijac prawidlowo :-( przeszlam kolejne zalamanie ze to wszystko przeze mnie :-( 

Wikii to absolutnie nie Twoja wina. Przechodzisz trudny okres , Twój organizm pomimo tego , że tracisz na wadze, jest w stanie utrzymać płód. Ważne , abyś jadła. Jeżeli będzie taka potrzeba, poproś o konsultację dietetyka, by mógł Tobie rozpisać wysokokaloryczne i zdrowe posiłki. Robisz wszystko, co trzeba ❤️

Pewnie że to nie twoja wina to że tyjesz czy chudniesz nie ma nic do rośnięcia brzucha, dziecko rozwija się w swoim tempie oczywiście musisz dostarczać składników odżywczych jeżeli się nie glodzisz to nie masz sobie nic do zarzucenia 

Jem duzo az za moim zdaniem wiec nie wiem czemu nie tyje.. w 1 ciazy przytylam 6kg a w drugiej 6.5 a teraz nic :-( 

Czytalam duzo o tej wadzie i wgl ale jak wczoraj na spokojnie poczytalam rozpoznanie to sie zalamalam :-( bo nie wiem czy to tylko ta jedna wada jest czy cos jeszcze dodatkowo znalezli.. czy moze to co dodatkowo jest wpisane to jedno i to samo

Jesteś pod opieką okołoporodową, wszelkie badania jakie będą Ci zlecać, wszelkie konsultacje mają za zadanie zabezpieczyc Ciebie i Twoje dzieciątko. Lekarze wiedzą co robic, zajmą się Tobą . Ty popracuj nad spokojem, nad uwaznoscia i miłością do samej siebie kochana. Wszystkie jesteśmy tu po to, by Cię móc wesprzeć i Cię wzmocnić. Jesteś w najlepszych rękach, myśl dobrze❤️

Jak jesz to tym bardziej nie masz się czym zamartwiać. Dokładnie jesteśmy tu żeby cię wesprzeć więc pisz kiedy chcesz i co chcesz nikt cię tu nie zna i nie będzie osądzał. Rozpoznanie zazwyczaj jest napisane nie w naszym języku te wszystkie nazwy są straszne a czasami oznaczają to samo jesteś w rękach specjalistów którzy z taką wadą spotkali się nie raz i wiedzą co robić- zaufaj im. Po prostu sobie wmow że po operacjach będzie dobrze tym bardziej skoro lekarz ci powiedział że jest szansa że może się skończyć na dwóch operacjach to nie jest najgorzej. To trochę śmieszne ale jeżeli naprawdę w coś wierzysz to tak będzie więc codziennie rano przed lustrem mów do siebie że dasz radę przetrwać to wszystko i że z dzieciątkiem będzie dobrze i tak będzie innej opcji nie ma.

Sa momenty co jestem zalamana.. i to jest np jak jestem w sklepie czy na spacerze i widze jak matki ida z wozkiem a ja wiem ze jak urodze akurat w lipcu to nie bede migla wyjsc z malym :-( bo czekaja nas dlugie tygodnie w szpitalu :-( albo jak widze jak ida rodziny nie obrazajac innych ale takie "patologie" co maja po 5-6 dzieci i od razu zastanawiam sie dlaczego akurat mnke to spotkalo :-( 

Hej wiki głowa do góry . Nie to najważniejsze na wszystko będzie czas !