Niebieskie pudełko

Pcheła jak rejestrowalam się na stronie niebieskiego pudełka była tam opcja zamówienia pakietu i odebrania go w przychodni. Zamówiłam, jednak jak byłam w przychodni po dokumenty pakietu nie było. Wiem, że nie można zamówić niebieskiego pudełka do domu. 

Aneczka, juz dokladnie nie pamiętam, ale mnóstwo poradników, trochę próbek kosmetyków, pieluszek, wkładek laktacyjnych, podkładów poporodowych, środków do prania dla dzieci...

Pcheła pewnie masz rację jak rodziłam pierwszego synka to pamiętam że wtedy była opcja jak się wypełniało dokumenty w szpitalu że ostatnie pudełko ma przyjść do domu ale i tak nie przyszło, a jutro mam wizytę położnej to się jej podpytam jak jest z tym ostatnim pudełkiem czy coś wie w tym temacie bo sama nic nie mówiła, jeżeli wprowadziłam w błąd to nie chcący przepraszam. 

Aga rozumiem :) dobre i to zawsze można sprawdzić czy pasuje zanim się kupić 

Pcheła moja położna chyba nie jest w Niebieskim Pudełku. Aczkolwiek położna od kuzynki już tak i niestety niczego nie otrzymała.

Kolejna historia, mówiąca, że trzeba się upominać. Myślę, że to raczej z braku chęci wydania, niż nie posiadania położne nie chcą wydawać tych pudełek:-( 

Niektórzy wychodzą z założenia, że lepiej mieć i kisic, niż wydać komuś, komu by się przydało. 

Obeszla bym się bez nich wszystkich, ale to miłe jak się cokolwiek dostaje z racji tego, że jest się w ciąży

To.ja.Aga.k- ja też nie pojmuję dlaczego nie dają. Może zapominają po prostu. Albo dla koleżanek zostawiają :D

Moja położna chyba też nie daje niebieskich pudełek ani pediatra. Bo od nich nie dostałam. Też chyba nie są w niebieskim pudełku

Ja na szczęście nie musiałam się upominac o coś co tak naprawdę mi się należy ale gdyby była taka konieczność to wolałabym zrezygnować. 

Smutne to jest że żeby coś dostać trzeba się upomnieć moja pierwsza położna sam z siebie nic mi nie zaproponowała a jak się jej spytałam czy ma jakieś próbki czy jest w niebieskim pudełku to wtedy mi dała buteleczki, pampersy i płyn dezynfekujacy. 

Ja się nie upominałam. W szpitalu bez problemu dostałam. U ginekologa też torebki z niebieskiego pudelka dostałam i w szkole rodzenia tak samo 

Ja wychodzę z założenia, że nie będę się o nic upominać. Oczywiście jest to miłe coś dostać, szczególnie, że to chodzi o nasze maleństwo, aczkolwiek ja nie lubię się prosić i z pewnością nie jest to tego warte. Tak samo jak podawanie pełnych danych, by dostać dwie, czy trzy próbki. A później dzwonią o pierdoły i próbują wcisnąć chociażby ubezpieczenia na życie...

Magicznypazur ja też. To, co dostałam na szkole rodzenia w zupełności wystarczyło. :) 

zdecydowanie można obejść się bez tych pudełek...

Aga zgodzę się można i bez tego się obejść. Zwykle i tak przed porodem mamy już wszystko kupione co nam potrzebne.

Aneczka dokładnie ;) 

I tak dodam jeszcze, że w większości tych próbek nie użyłam. Nic mi się nie przydało oprócz Bepanthenu , wody do picia i pieluszek jednorazowych i tak mi leżą w szufladzie. Najbardziej to się cieszę z tej książeczki, bo jak malutka trochę podrośnie to będziemy czytać.

Mi próbki kremów, które dostałam na szkole rodzenia przydały się najbardziej bo mogłam sprawdzić, który córeczce pasuje. No i pampersy :) 

Dziewczyny ale to już w naszej naturze jest ze jak widzimy gratis albo promocje to aż duma rozpiera jak uda się skorzystać :) 

Ja używam Loveli do prania z próbek, Bepanthenu, mam żel antybakteryjny Carex, Pampersy, chusteczki, podkład, więc fajnie, bo zawsze coś się przyda ;]