Największa radość w ciąży

Ale super że się w końcu udało . ja po dwóch poronieniach dwa lata starałam się o kolejne i nic …bardzo mnie to martwilo , i zastanawiałam się czy mi czegoś nie uszkodzili podczas łyżeczkowania modliłam się aby w koncu stał się cud i zobacze dwie krechy na teście i po dwóch latach się udało . Szczęście przeobromne to było , mimo że ciążę miałam ciężką to jednak byłam w stanie wszytko przetrzymać.

1 polubienie

@Mama03 zawsze warto mieć nadzieję :heart: super, że się udało :smiling_face_with_three_hearts: masz synka czy córeczkę ?

Mam dwie córki i teraz synka rodzynka :smile: oj tak jak po poronieniach w końcu udało mi się i urodziła się córka wow mega radość byłam tak szczęśliwa :smiling_face_with_three_hearts:

U mnie największą radość czułam przez pierwsze 3 miesiące ciąży, bo była ogromna radość z tego, że będziemy mieli dziecko i był to czas, w którym tylko ja i mąż o tym wiedzieliśmy, więc to była radość, którą dzieliliśmy tylko we dwoje. :smiling_face_with_three_hearts: później oczywiście powiedzieliśmy wszystkim i cieszyli się razem z nami, ale jakoś te 3 miesiące, kiedy nikt nie wiedział były szczególne, bo były tylko takie nasze :smiling_face_with_three_hearts:

U mnie było podobnie przez pierwsze trzy-cztery miesiące wiedziałam tylko ja i mąż i to był dla nas cudowny czas , bardzo się cieszyliśmy i mieliśmy to tylko dla siebie. A że miałam problemy żeby zajść w ciążę i trochę przeszliśmy nerwów to już było w ogóle przeżycie dla nas i piękny czas.

U nas szybko się rodzice dowiedzieli bo mąż zachorował i przyjechałam do nich na kilka dni ze u nie ryzykować choroby …. Innym bliskim powiedzieliśmy jak już wszystko było potwierdzone u lekarza i było ok, reszcie powiedzieliśmy po pierwszym trymestrze

Nie wiem czemu tak wszyscy robią że czekają aż wszystko będzie ok ale ja tak samo sama chciałam być pewna że wszytko ok że zdrowy maluch to dopiero poinformuję większość osób :blush:

Ten pierwszy trymestr to po prostu taki niepewny czas… Byłoby mi trudno gdybym powiedziała wszystkim, że jestem w ciąży, a coś poszłoby nie tak w tym pierwszym trymestrze. Wolałabym ten trud przeżywać tylko z mężem, niż żeby wszyscy dookoła wiedzieli.

No tak, stąd tak się utarło że się nie mówi. Żona znajomego właśnie się pochwaliła a potem poroniła , nie jest to miłe

Moja przyjaciółka jak się dowiedziała , że jest w ciąży to każdemu powiedziała , każdy się cieszył a potem poroniła… i bardzo było jej ciężko po tym . Teraz zaszła drugi raz to powiedziała tylko nie licznym i chce tak zostawić jak najdłużej

Moja koleżanka pochwaliła się wszystkim jak zrobiła test a okazało się, że to ciąża biochemiczna. Więc no moim zdaniem i tak warto poczekać .

No dokładnie. U mnie w rodzinie są dwa takie przypadki że się pochwalono i się okazało że poronienie i jedno się jeszcze wiązało z oczyszczeniem

Jak ktoś się bardzo długo stara i potem traci tą ciążę to jest straszne , moja znajoma tak właśnie miała . Ledwo co doszła do siebie . I do dziś nie może zajść w ciążę a ma już 35 lat i robi wszystko leczy się ale to nic nie daje

No niestety tak to jest to jest bardzo smutne

Straszne to jest , najbardziej niesprawiedliwe , że ktoś się stara i nie może a inni np biją dzieci albo się nimi nie zajmują

Ten temat już był kiedyś poruszany. No tak jest o nic się tego nie zmieni. Naszczescie medycyna poszła do przodu i często takim para czy małżeństwom potrafi pomóc

I dobrze , ale czasami i tak nawet nie pomaga

To prawda, są i takie gdzie i medycyna jest bezskuteczna

Przykre to jest :frowning: znam takie pary i widzę jak im z tym ciężko a wgl jak widzą jak wszyscy np przyjedziemy z dziećmi a oni tak bardzo lubią i chca a nie mogą

No niestety, nie jest to fajne