Nooo takie sytuacje też mi się zdarzały . Kobieta zmierza mnie jeszcze od góry do dołu a potem wpycha się w kolejkę bokiem a co tam ja się oczywiście nie wykłócałam tylko ustąpiłam kulturalnie i poczekałam chwilę dłużej ![]()
![]()
![]()
No niestety tacy są ludzie ![]()
Najgorzej że czasami w ciąży nie ma się siły albo nastroju żeby zwrócić uwagę. Ja czasami miałam takie wahania hormonów że chyba bym się popłakała jakbym zwracała komuś uwagę że się wepchnął przede mnie
Jednym z takich momentów, które sprawiały mi radość były ruchy dziecka w brzuszku. Szczególnie te późniejsze jak było widać na zewnątrz, że ktoś tam jest, żyje i się rusza ![]()
no ja była w ciąży bardzo płaczliwa
Ja też tak mam, hormony szaleją . @Mama.urwisa mnie dzisiaj pierwszy raz w aptece przepuścili jak powiedziałam że jestem w ciąży , o dziwo nie mieli problemów Pan jakiś od razu powiedział że mam wejść a starsze panie krzywo się patrzyły , a nie dałam rady stać w tej długiej kolejce i bałam się że złapię innego wirusa
Ja właśnie nie miałam wahań nastroju w ciąży. Jakoś tak u mnie niewiele się zmieniło podczas ciąży w tym temacie. I w sienie się cieszę ![]()
Ja też w ciąży byłam bardzo płaczliwa , jescze jak urodziłam odrazu pierwsze tygodnie to była tragedia o wszystko bym mogła się rozpłakać . ![]()
![]()
Ja tak miałam pierwszy tydzień taki
Trochę jeszcze mi ta płaczliwość została jakiś czas po porodzie - raz się popłakałam jak mi pani przez telefon w rejestracji powiedziała że mogę przyjść na wizytę dopiero na przyszły tydzień a nie w tym tygodniu. Ogólnie to nie było nic pilnego, ale hormony zrobiły swoje…
Czas połogu jest bardzo straszny
dobrze jest mieć w tym czasie ogromne wsparcie
Cieszę się że mąż mógł mi dużo pomagać, przez pierwszy tydzień najpierw mąż wstawał do synka, żeby go przebrać itd a ja w tym czasie próbowałam jakoś wygrzebać się z łóżka żeby go nakarmić. Mamy 2 psy więc karmienie w łóżku odpadało, to był etap kiedy były aż za bardzo ciekawe, a synek zle chwytał piers wiec musiałam iść do pokoju gdzie była cisza i spokój.
Super że mąż pomaga . połóg jest bardzo trudnym czasem fizycznie i psychicznie. ja miałam takie coś ze ja wyszłam z pokoju gdzie była córka to słyszałam ze ona płacze, nawet jak nie płakała… i trzeba się poznać i nauczyć się jak ta istotka woli być usypiana
ja to jeszcze pamiętam jak moja córka była noworodkiem o 3 w nocy (jako mloda mama zawsze na początku karmiłam piersią) przez 2h piła z jednej piersi
i potem dawała jej drugiego i spać… kiedyś to karmienie trwalo dłużej niż teraz.
ja połóg dobrze wspominam bo moja córeczka już nie będzie taka grzeczna, tęsknię za tym tak jak się położyło tak była
a teraz to jest wszędzie i taka ciekawostka
podczas karmienia piersią, weszła jej babcia, a ona prawie usiadła ![]()
A ja się ciszę że już jestem po połogu. W tym czasie byłam mega zmęczona i niewyspana. Odczuwałam bliznę. Teraz jak odżyłam i mały ładnie śpi w nocy dużo lepiej się miewam
Dobrze zrobiłaś, że poprosiłaś o pierwszeństwo:blush: nie ma co ryzykować Że coś się złapie ![]()
Z tą płaczliwościa w czasie połogu to ja też tak miałam że o wszystko prawie mogłam się popłakać
nie mogłam sobie poradzić z tym uczuciem że nie mogę nad tym zapanować
bo z reguły tak nie mam że tak łatwo płacze ![]()
![]()
Chyba to, że mogę tak naprawdę zadbać o siebie
zwolnić, skupić się na sobie, swoim odpoczynku i dobrostanie. Jestem w 3 ciąży, mam już dwojkę dzieci (10 i 7 lat). W kazdej ciąży bylo tak, że pamietalam o tym, aby zadbać o siebie. Mam nadzieję, że rozumiecie, o co mi chodzi.
W codziennym pędzie domowym i zawodowym, było wiele stresu, czesto zapominałam o tak podstawowej rzeczy jak posiłki czy witaminy. A w ciąży? Pamietam o tym i tego pilnuję.
To chyba ta największa radość, którą odczuwam będąc w ciąży. To, że pamiętam o sobie.
To prawda. Bywa naprawdę ciężko. Dobrze wtedy mieć kogoś, kto pomoże. Ba! Zdarza się, że taka osoba także nakarmi zmęczoną mamę.
U mnie mąż był moim ogromnym wsparciem. Pierwszy synek dał nam nieźle popalić. Drugi był dla nas bardziej wyrozumiały. Mam nadzieję, że trzeci też da nam złapać oddech.![]()
![]()
No mega to dziwne jest ![]()
![]()
![]()
Córka u nas też jest bardziej wyrozumiała, odpukać ale nie mam z nią dużo problemów
póki co dobrze śpi nie odczuwam mocno jej skoków rozwojowych tak że jest dobrze ![]()
Moj synek właśnie przeżywa chyba ostatni 7 skok rozwojowy. Wczoraj miał trudną noc i taki marudny jest bardziej i mniejszy ma apetyt