Najgorszy wyprawkowy zakup

Czasami ciężko trafić z tymi rozmiarami :crazy_face: :heart:

Niektóre dzieci faktycznie całkowicie odrzucają smoczki, ciężko to przewidzieć :raised_hands: :revolving_hearts:

1 polubienie

Ja zdecydowanie kupiłam tego za dużo :face_with_hand_over_mouth:

2 polubienia

Tak to prawda , właśnie jestem w trakcie zakupów te rzeczy dla maluszków są takie piękne :heart_eyes:

2 polubienia

U nas też bardzo mało używana . Mały się mocno pocił pod kołderką , musiał mieć kocyk bambusowy

2 polubienia

To prawda, wybieranie rzeczy dla maluszka to czysta radość :smiling_face_with_three_hearts:

3 polubienia

Bo córka jest raczej zimnolubna :sweat_smile: wiecznie mamy otwarte okno w sypialni, czy jest 20 czy 5 stopni. Córka śpi w samej koszulce/body i jeśli jest naprawdę gorąco to przykryta pieluszką, która i tak zrzuca. Jak chłodniej to kocyk, a jak zostawiamy okno mimo zimna na dworze, to daje jej kołderkę. Swobodnie się może pod nią wiercić, a bardzo często przekręca się na brzuch, boki, plecy :rofl:

To zdecydowanie super czas te zakupu malutkich ciuszków :smiling_face:

U nas tak samo , jak było mu za ciepło zaraz potówki się pojawiały , bardzo długo nie było kołderki

1 polubienie

Mój pierwszy synek też tak miał , ciekawe jak będzie przy drugim , chciałam kupić na początek śpiworek

1 polubienie

Też już bym sobie tak chciała kupować i układać ale niestety czeka mnie jeszcze przemeblowanie i nie mogę nic układać :rofl::face_with_hand_over_mouth:

1 polubienie

Pewnie, naprawdę warto spróbować tulika :smiley: mąż się bał, że dziecku jest w tym niewygodnie, ale to nieprawda, czuje się jak w brzuszku mamy, także od razu czuje się bezpieczniej :blush:

Ooo też się zgadzam z niedrapkami i niechodkami. O ile niechodkow nie kupowałam, tak dałam się “nabrać” na niedrapki. Myślałam,że to jest rzecz,którą trzeba mieć, a ani razu nie założyłam.

Mam tak samo , przy drugiej wyprawce już wcale o tym nie myślę :smiling_face:

To baaardzo dobrze. I super ze macie takie zdrowe podejscie, wietrzenie chalupy to podstawa przy budowaniu odpornosci tak samo jak nie przegrzewanie a wrecz hartowanie dziecka 🩵
Pamietam jak 5 lat temu wlasnie mialam takie podejscie, ciepla zima wiec ja na spacery ciagle, a obok jak juz matki wychodzily to dzieciaki ubrane na cebulke jakby bylo -30 stopni… ile ja walczylam z rodzina i znajomymi to moje. Wszyscy twierdzili ze nie znam sie bo to moje piersze dziecko i ze je wyziebie i tak sie nie robi.
Filip ma 5 lat, nie choruje. Serio. Nie choruje. Miewa katar. Nigdy nie mial antybiotyku. Mial ospe ale to pisalam w innych watkach - kilka strupkow i tyle.
Bostonka ? 3 kropki na dloniach i 4 na stopach.
W przedszkolu jest nazywany Tytanowym Dzieckiem, nie lapie zadnyxh wirusow, ciagle dostaje powiadomienia ze jakies choroby, a Filip nic nie zalapuje :see_no_evil::blue_heart:
Nie potrzebujemy zadnyxh syropkow ani witaminek. Dostaje tran z witamina D, wychodzimy codziennie na spacery i je warzywa owoce i kiszonki. I to zbudowalo mi prawdziwego Komandosa :rofl::rofl::rofl::rofl:

To jest świetny przykład na to, że zdrowy rozsądek, zaufanie do własnej intuicji i cierpliwe budowanie odporności naprawdę przynoszą efekty.

I bardzo rozumiem, co mówisz o tych walkach z rodziną – ile to razy młoda mama słyszy „ubierz go cieplej”, „bo się przeziębi”, „bo to jeszcze mały organizm”… A tymczasem Ty po prostu robiłaś swoje – spokojnie, konsekwentnie, bez przegrzewania i bez paniki.

To tylko pokazuje, jak ogromne znaczenie ma spójne i świadome podejście od początku. I że nie zawsze ‘większe opatulanie’ to większa troska.

Czasem człowiek zaczyna wątpić, gdy z każdej strony słyszy dobre rady, które nijak się mają do jego podejścia czy intuicji.Ale właśnie trzeba robić swoje, z rozsądkiem i spokojem.

Chyba ilości ubranek ,

Tak :joy::joy::joy: ilosc malutkich ubranek ktora po kilku tygodniach byla juz nie zdatna do uzytku to tez moj glowny grzech.