Bo kiedyś było myślenie że cukier krzepi i wcale nie był postrzegany jako zły
Na szczęście teraz to myślenie się zmieniło ![]()
![]()
Ja to akurat mam fajnie bo moja mama się mnie pyta , czy może dać . Chociaż nieraz aż za bardzo pyta o wszystko ![]()
![]()
Kiedyś cukier był artykułem luksusowym i nie było go w nadmiarze i traktowano jako rarytas więc nie było to takie szkodliwe bo te ilości nie były duże
Dokładnie tak kiedyś miej było słodyczy i jakoś tak bardziej smakowało ![]()
Najbardziej mnie denerwuje jak moi rodzice rozmawiają z kims na temat moich dzieci i pada komentarz, “ale wiesz teraz to ja sie nie znam, na tej “nowomodzie”, nie mam takiej wiedzy jak maja teraz mlodzi”. I to oczywiscie z nutka takiego sarkazmu… no trafia mnie…
Skąd ja to znam…ostatnio byliśmy u mojego taty, telewizor ma na połowę ściany więc poprosiłam go o wyłączenie bo nie chcemy żeby mały oglądał tv, to było : a co to za nowe zalecenia? Czemu tv nie może oglądać? I się zaczął śmiać…także tego ![]()
No moja mam czasami z sarkazmem że teraz udziwniamy z wychowaniem czy RD
U mnie akurat póki co rodzice czy teściowie skomentują tylko , że za „moich czasów było inaczej „ i póki co na tym się kończy. Ale wiadomo córeczka ma dopiero półtora miesiąca to takich sytuacji nie ma za dużo i zobaczymy jak to będzie dalej .
Tak samo z RD, mówię że czekamy do 6 msc, a w odpowiedzi słyszę : po co? Ja to podawałam już w 3 msc słoiczki… - 30 lat temu ![]()
Mieli inną szkołę , my mamy inną
szkoda że ci strarsi ludzie mają tak wkodowane w głowach że liczy się tylko ich zdanie
i nie przemówisz do nich za nic w świecie ![]()
Ja nie mogę zrozumieć po co tak dziecku przyspieszać to RD. przecież dziecko zdarzy się jeszcze najeść posiłkami stałymi.
Tak samo jak kiedyś dawało się herbatkę z kopru . I teraz też często od starszych ludzi słyszę , kiedy będę dawać herbatkę .
Przygotuj się że to się będzie rozwijać i nieraz usłyszysz słowo że o boże fanaberia. Zwłaszcza jak zacznie być moment związany z rozszerzaniem diety
@Kiniawes to dla mnie hitem było, jak teściowa zaczęła mówić mojemu mężowi na jakie mleko my mamy zmienić córce A bo jak ona zmieniła 40 lat temu mleko dla mojego męża to on przestał ulewać. Tak…
Haha
jakie mleko wam zaleciła?![]()
Hahah tylko słuchać takich rad ![]()
jak jej dziecku spasowało to dlaczego innemu po 40 latach miało być coś nie pasować ![]()
![]()
Takie niebieskie bo od żółtego się ulewa ![]()
![]()
![]()
No właśnie 30 lat temu… mam wrażenie że u mnie też zatrzymali się na zaleceniach z “tamtych” czasów i uparcie uważają że są najlepsze a my wymyślamy głupoty, aż już chwilami nie chce się tłumaczyć i wysłuchiwać tych dogadywanek z ich strony ![]()
![]()
U mnie teściowa ma różne zdania
liczę że jak pojawi się dziecko to mąż stanie za mną i powie jej żeby się nie wtrącała
o ile nie boję się o rady mojej mamy to o jej już tak ![]()
Bo jednak z własną mamą lepiej i łatwiej się dogadać, niż z teściową takie mam wrażenie ![]()
![]()