Najbardziej kontrowersyjne porady dla rodziców

Ja pomału daje małemu różne rzeczy które jemy. Na szczęście on nie je za dużo i też jakoś mu jeszcze słodkie rzeczy specjalnie nie podchodzą

Wiadomo że te dzieciaczki za dużo nie zjedzą, ale stopniowo próbują i uczą się tych smaków :grinning:

Niby tak ale jak na roczniaka to wyjątkowo mój mały mało je

Dziadkowie mają dziwne pomysły :confused: teść mojej koleżanki dał jej synkowi kaszankę…ale tam była wtedy afera :face_with_peeking_eye::face_with_peeking_eye:

To moja teściowa opeplinki po torcie też chciała dawać , niech się uczy smaków jeszcze do tego tekst

Jezuuuuu najgorzej

Aż musiałam z ciekawości wygooglować to słowo “opeplinki”, bo nie miałam pojęcia, że takie istnieje! :stuck_out_tongue_winking_eye::sweat_smile: Człowiek całe życie się uczy :grin::sweat_smile:

Też to musiałam sprawdzić :joy::face_with_peeking_eye:
Ja się też boję podejścia mojej mamy i teściowej do naszego syna :face_with_peeking_eye: że będą właśnie chciały mu dowac bo przecież nic się nie stanie jak spróbuje :confused: bo one dawały ;(

Niestety pokolenie naszych mam i teściowych to ma chyba we krwi i jednak mimo, że próbują zrozumieć że mamy swoje zasady to niestety i tak mają jakąś swoją wizję i nie wiadomo co się można po nich spodziewać, bo mnie osobiście zaskakują niby tylko “gadają” ale gdyby mnie dłużej nie było na przykład to nie wiem co by im do głowy przychodziło, więc przez takie podejście niestety to zaufanie mam takie z meeeeega dystansem :roll_eyes:

1 polubienie

Hahahah aż sama sprawdziłam jak wam to przetłumaczyło :rofl::rofl::rofl: bo u nas tak mówią na resztki :crazy_face:

Taaak, właśnie tak było napisane Że resztki lub okruchy :stuck_out_tongue_winking_eye::sweat_smile: ale nie wiedziałam że tak się mówi :smiley: teraz już wiem! :grin:

1 polubienie

No ja właśnie myślę że nasi rodzice uważają że nasz wychowali i żyjemy i nic nam nie jest i jesteśmy zdrowi więc dziecku też nic nie będzie. Prawda jest że faktycznie ciągle te wytyczne się zmieniają ale to dlatego że jednak świat się zmienia, i są prowadzone badania które mają wpływ na te korekty. Ale jak świat światem to zawsze cukier był zły i nie rozumiem czemu tak usilnie chcą nim karmić dziecko. Dziecko będzie miało całe życie jeszcze z cukrem do czynienia. Nie musi zaczynać od roku już

1 polubienie

Mój tato też jest taki, że on już mojemu 5 msc najchętniej by dał parówkę :sweat_smile::face_with_peeking_eye: a ja mu mówię, że nie wolno i tłumaczę to on na to, że jestem panikara i taka to jest gadka 🫨

Nasi rodzice już tak chyba mają :frowning: mi teraz mówią po co to teraz kupujesz jeszcze jest czas , że po co mi teraz butelka jak to nie będzie z tego jadło … strasznie mnie wkurza takie podjeście . Człowiek się cieszy że wyczekany bobas już niedługo się pojawi a oni najchętniej by to wszystko kompletowali dopiero jak się urodzi

Właśnie używam takich argumentów że po co od razu pchać takiemu maluchowi sól i cukier, jak naje się tego przez całe życie, to ten rok czy 1,5 to naprawdę niech nauczy się prawdziwego smaku warzyw czy owoców, i wszystkich produktów bez dodatków, to właśnie patrzą na mnie jak na szaloną i swoje mądrości mają mimo że tłumaczę to cóż :face_with_peeking_eye::wink:

@Karolinnna bo kiedyś tak było właśnie że nic nie można było kupić i przygotować zanim dziecko się nie urodzi i nie wróci się do domu, bo to uznawali że przynosi pecha itd :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth::face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth: słyszałam jak babcia nie raz tak mówiła i mama także :smiley: a ja sobie nie wyobrażam zastanawiac się na przykład nad łóżeczkiem czy wózkiem jak wrócimy ze szpitala kiedy wszystko potrzebne wtedy jest na już :face_with_peeking_eye::sweat_smile: ale kiedyś tak było, nie było też dostępnych tylu rzeczy to się nikt nie martwił :stuck_out_tongue_winking_eye: ale teraz na szczęście mamy ten komfort że robimy wyprawkę na bieżąco i na spokojnie :smiley:

1 polubienie

Ja też sobie tego nie wyobrażam , teściowa mi mówi że ona męża wysłała z kartką do sklepu co ma kupić a i tak kupił rzeczy które się jej nie podobały i trudno :joy:
Cieszę się że powoli wszystko było kompletowane , sprawdzone czy aby na pewno jest to dobre , pieniążki się rozłożyły w czasie i tej wyprawki się praktycznie nie odczuwa :heart:

Mój teraz je głównie w żłobku i nie ma problemu ze babcia dokarmi czymś. Ma tak zbilansowane posiłki z obniżoną zawartością cukru. Jestem spokojna jak jest w żłobku że zje zdrowo i smacznie

No tak , w żłobku to stawiaja na bezpieczne posiłki dla dzieci żeby się nikt nie burzył

A no tak jak babcie nie mają dyżurów w opiece to nie ma obawy :stuck_out_tongue_winking_eye::stuck_out_tongue_winking_eye:

Oj tak to mega ważne w tych czasach

1 polubienie