Nacięcie krocza i gojenie rany

Ojej dziewczyny niezle tu sie napisalyscie. Porod coprawda przedemna ale slysze rozne opinie o tym czy prosic o naciecie przy 1 porodzie czy nie… Dziekuje jednak za rady kore napewno beda przydatne:)

NADMANGANIAN POTASU - doskonale odkaża! Naprawdę uratował mnie gdy inne środki zawiodły. Kilka ziarenek trzeba rozpuścić w wodzie ( pół szklanki ), namoczyć porządnie wacik i przykładać do rany. 2 razy dziennie wystarczy. Trzeba uważać bo może zabarwić ubranie. Rivanol też jest niezły ale u mnie nie poradził sobie.

Ja stosowałam sól fizjologiczną, oczyszcza i łagodzi ból.

Ja również miałam nacinane kroczę i w gojeniu pomogło mi stosowanie Tantum Rose i pryskanie Octeniseptem.

Ja myłam krocze po każdej wizycie w toalecie laktacydem, a następnie płukałam tantum rosa. Do tego 2x dziennie spryskiwałam ranę po nacięciu octeaniseptem. A podkłady, no cóż… W szpitalu są dostępne, ale ja wolałam swoje. Polecam BabyOno. takie ultracienkie. Nic mi się nie przyklejało i nie ocierało rany. Powietrze miało łatwy dostęp,a do tego majtki siateczkowe, nie te ,papierowe" W kilka dni wszystko się ładnie zagoiło, a po zdjęciu szwów po tygodniu już nawet zapomniałam o nacięciu.

Ja za to polecam podkłady firmy hartmann plus bardzo mieciutkie w zasadzie ich się nie czuje, kupiłam dwa rodzaje podkładów poporodowych tych drugich nie pamiętam też polecane, jednak hartmana przewyższyły z jakoscią i miękkością.
Nie ma co przesadzać z zakupami podkładów, jedna duża paczka lub dwie małe powinny wystarczyć potem zwykłe podpaski lub maxi wystarcza w zupełności, dobry płyn do higieny intymnej i bedzie ok;)
warto kupić sprawdzony na własnej skórze niż polecany przez kogoś jeśli wcześniej na nas działał dobrze po porodzie bedzie również miał takie działanie, pamiętajmy ze to co na nas dobrze działa nie koniecznie podziała na kogoś innego;) u mnie najlepiej działa płyn Venus z kory dębowej.
Galotki z siateczki są również super o ile nie kupi się za małego rozmiaru;D

Grunt to nie przemęczać się po porodzie i nie dźwigać! nawet jak nic nie boli i nie szczypie;)

Jak u mnie pielęgniarka w szpitalu zobaczyła majteczki siateczkowe to dostałam opr ;/
Dobry jest płyn lactacyd femina plus, kupiłam w rossmannie i ciągle nawiedzające mnie infekcje minęły.

Ja od samego początku myłam się szarym mydłem Biały Jeleń w płynie, nawet do szpitala kupiłam mydło a nie jakiś pięknie pachnący żel. I od czasu do czasu psikałam octeniseptem.
Pamiętam tylko że zaraz po porodzie tak strasznie bałam się iść siusiu, nie mówiąc o reszcie :stuck_out_tongue: ale w końcu się przemogłam i nie było tak tragicznie.
POzdrawiam :slight_smile:

Ja tez używałam mydła Biały Jeleń tylko, że w płynie. Tantum Rosa, Rivanol, octenisept stosowałam wszystko, niestety męczyłam się bardzo długo, nie mogłam chodzić ani siedzieć przez miesiąc. Jak w szpitalu mnie oglądali na codziennym obchodzie kiedy już narzekałam, że bardzo boli to stwierdzili, że wszystko jest ok. Dopiero położna na wizytach domowych się za głowę złapała bo miałam stan zapalny i szwy się porozchodziły.

Marta to popatrz jak zbagatelizowali sprawę a Ty przez miesiąc się męczyłaś.
Magda u nas też nie tolerowali siateczkowych majtek.

z tym siusiu to najgozej jak sie mysli jak to bedzie;)
co do rany to dobrze jak się wszystko goi jak należy, gorzej jak się paprze a dziecko po nocy płaczę;/
Ja się bałam porodu ale bardziej bałam się bólu poporodowego czyli włansie gojenia rany a to za sprawą tego, ze od pewnego czasu moje ciało strasznie źle się goi wszystko jakoś tak opornie idzie jeśli chodzi o regeneracje;) Ale na szczęscie po porodzie było w miarę ok po za pewnymi perypetiami

A najlepiej jest sprobowac jeszcze kupic jakie w aptece, rozpuścić kilka tabletek w cieplej wodzie i albo soe podmywac albo usiąść w misce gdzie te tabletki są rozpuszczone… Przyznam, ze nic bardziej mi nie pomoglo jak ta kalia, a cala buteleczka gdzie jest sporo tych tableteczek kosztuje 5zl :slight_smile: i zadne tantum rosa mi nie pomoglo… To jest dobre na to naciecie, jeszcze maść tranowa… Smierdzi ryba jak nie wiem ale raz dziennie jak po myciu sie posmaruje (trzeba po 20 minutach zmyć zeby sie krocze nie “zeslimaczylo”).

Karolinko ta maść okropnie śmierdzi, ale fakt jest skuteczna. A jeśli chodzik to jak lekarze potrafią czasami cis zbagatelizować, to u mojej mamy zaszyli brudne gazy i dopiero lekarz, do którego poszła, bo nie mogła wytrzymać z bólu to jej zauważył. Poprostu masakra jakaś. Naprawdę trzeba się pilnować i dopominać swego

Wiecie ja chyba wyczułam, że będę mieć problemy z raną bo nie bałam się tak porodu jak połogu. Poród to naprawdę mgnienie oka, a połóg masakra, no i właśnie jeszcze do tych “przyjemności” dochodzi opieka nad dzieckiem, które dopiero rozpracowujemy. Jeszcze w szpitalu już dzieciate babeczki powiedziały mi, że bywa bardzo ciężko z dzieckiem ale wystarczy jeden uśmiech szkraba i przytulasek, a całe zmęczenie znika. Całe szczęście, że w większości to prawda ( chyba, że się nie śpi po nocach i pada na buzię dosłownie )

trzeba wietrzyć ranę i nosić przewiewną bieliznę

Podobno pomagają też napary z kory dębu. Wrzątkiem zalewa się saszetki i stoi nad miską z parującą wodą.

ja używałam tantumrosa a korze dębu nie słyszałam

O właśnie, bardzo dobrze, że napisałaś o korze dębu! Podobno jest świetna na różne stany zapalne, kobiece infekcje ale też co ciekawe zmniejsza krwawienie ( w tym także miesiączkowe ) bo substancje w niej zawarte obkurczają naczynia krwionośne. Polecam!

Można też płukać włosy w wywarze z kory dębu- nada im brązowy odcień, a ugotowane łupiny cebuli kolor brązowo-rudy ( testowałam na sobie ). :slight_smile:

Najwięcej pozytywnych opinii zarówno wśród matek jak i lekarzy usłyszałam o Tantum Rosa :slight_smile:

Tamtum Rosa mogę świadomie polecić super sie sprawdził po pierwszym porodzie,o naparze z kory dębu nie słyszałam nawet dobrze wiedzieć:)