U nas córka nie chorowała do 10ms czyli kiedy poszla do żłobka a syn mam wrażenie że ma ciągiem katar od urodzenia ...
Kupiłam inhalator jak córeczka miała 3 miesiące i pierwszy raz dostała katar. Niestety ale przydaje się cały czas dosyć często, na jesień to nawet nie chowałam go do szafy bo non stop walczyliśmy z gardłem i katarem.
Mamy taki nebulizator krowę i tam jest też maska dla dorosłych i jak miałam zapalenie krtani to sama go używałam do inhalacji i mi pomogło.
u nas inhalator kupiliśmy jak córka miała 2 latka O.O aż jestem w szoku ze tak długo nie był potrzebny działa do dziś;) 10 latek emeryt;) ale działa przy młodszej córeczce musieliśmy go użyć dużo wczesniej;/
warto rozejrzeć sie za modelami inhalatorów i poczytać opinie który obecnie jest najlepszy;)
mój emeryt jest firmy medela i myśle że kolejny jeśli obecny sie popsuje bedzie również tej samej firmy;) na chwile obecną wymieniałam tylko maski i zaworki które również można dokupić osobno
@Beata2024 świetny sposób, sama bym nie wpadła na to żeby podłączyć latarek do laktatora. I faktycznie moc jest na tyle duża, że nosek się ładnie oczyszcza?
Beatka a jaki miałaś laktator?
Bo widziałam że niektóre laktatory mają taką funkcję ale mają w zestawie odrazu aspirator
Mi brakowało termofora na ciepła wodę oraz laktatora. Przy drugiej ciąży to był mój must have! :)
te nowe laktatory z canpol mają tą możliwość chyab ten model na dwie butelki może też służyć jako aspirator i ma go w komplecie
Ja to mówię, że jak się kupi lub schowa inhalator to zaraz trzeba go wyciągać :D więc u mnie nie jest chowany bo jak chowam to zaraz katar
U nas zawsze po schowaniu inhalatora chorują dzieci.. lepiej kiedy stoi pod ręką;)
A ja lubię termofory z pestkami wiśni. Wystarczy włożyć go na minutkę do mikrofali i jest nagrzany. Takiego na wodę nie mam, bo wydaje mi się trudniejszy w obsłudze i też łatwiej się nim poparzyć
Mazią u nas to samo;) kiedyś chowaliśmy a teraz jest podłączany jak by z szafy i już tam stoi na tej półce na stałe;) ilekroć schowany to zaraz katary i kaszel ;)
Tak widzialam że laktator podwójny z canpola ma też funkcje aspiratora.
Ja się cieszę że zakupiliśmy inhalator bo sama korzystam teraz często :)
Termoforek z pestek wiśni też był u Nas często w użyciu przez pierwsze dwa miesiące.
Termofor z wiśni można sobie spakować nawet do torby na poród, bo niektórym kobietom grzanie plecków pomaga trochę zmniejszyć ból
Ja też nie chowam inhalatora ...patrzy na nas z szafki.
Pestki wiśni sa super i okłady ciepłe mi np pomogły przy skurczach krzyżowych.
Ja termofora nie miałam przy pierwszym dziecku, ale twierdzę, że wszystko jest na tyle ogólnodostępne, że można dokupić.
U mnie również nebulizator ciągle na stole, bo inaczej wywoła się chorobę :D
To prawda, teraz wszystko można znaleźć w internecie i będzie w domu już na 2-3 dzień, więc nie trzeba kupować wszystkiego na zapas.
Crazy powiem ci że z tym grzaniem pleców czy brzucha podczas porodu było dla mnie nowością przy drugim porodzie i faktycznie jest trochę ulgi a jeśli nawet jest ona na chwilę to warto z tego korzystać;)
Co do nebulizatorow widać nie lubią stać schowane w szafkach;)
ANiss to u mnie też na szafce nocnej non stop leży przy łóżku :D
a ja tego termoforka nie stosowałam syn miał takie kolki, że nie było opcji go odłożyć było gorzej jak go położyłam tylko noszenie na wznak wchodziło w grę
Mazia pamiętam te wasze nieszczęsne kolki ;( ale nie pomyślałam że nosiliscie na wznak ;/ u nas przytulona musiała być do mnie a między mnie a brzusio małej ciepła pieluszka z grzejnika;) w sumie to mieliśmy zapas pieluch na grzejniki które się grzały na takie akcje kolkowe
Ja co prawda miałam termofor spakowany na poród, ale w końcu z niego nie skorzystałam. W sumie rodziłam 4 godziny, więc nawet nie było za bardzo czasu. Ale teraz się przydaje jak małego boli brzuszek. Wkładam mu w śpiworek do spania i śpi sobie tak koło mnie.
My mamy dwa termoforki. Chyba z bebiko dostaliśmy. Ale najbardziej są teraz używane, gdy dzieci boli brzuszek