My to nawet w glowie wenflon mielismy ![]()
Nie, nie z palca.
Normalnie, tak jak u dorosłego.
Powiedziała że jak żyłkę widać to tak najlepiej. Mąż trzymał małego jak do karmienia, jedna pielęgniarka rączkę a druga pobierała.
O masakra
dziwne podejscie
u mnie zawsze mowia ze po co male dziecko meczyc itp jak mozna z palca
Oj to jest najsmutniejsze ![]()
No nic, zniósł nawet dzielnie. Płacz był kiedy rączkę mu chwilowo zablokowali i nie mógł wziąć do buzi bo teraz faza na to
Potem się już śmiał. Dzisiaj sprawdziłam, to nawet śladu nie ma po wkłuciu, ani żadnego sniaczka także fajnie ![]()
O to trafiłaś na dobre pielęgniarki… bo czasem potrafi wyjść taki siniak
Może w sumie najwięcej stresu w głowie siedzi. I dlatego ja zwykle mdleje xd
Ja pamiętam jak w ciąży to kilka razy w tygodniu potrafiłam być kłuta i potem takie siniaki na zgięciach miałam
masakra i to takie aż granatowe siniak jeden koło drugoego.
A to ja też mam , zależy kto pobiera krew
To ja po jakimś czasie obczaiłam która pielęgniarka robi dobrze pobranie i potem tylko do tej placówki szłam a ona codziennie tam pracował ![]()
U nas ostatnio była nowa pielęgniarka , jak robiłam krzywą cukrową to co chwilę nie mogła się komuś w żyłę wkuć i kazała ruszać ręką i co chwilę jakieś komplikacje były
Tak, ale w sumie to tutaj synek miał pobieraną krew i jak widać trafiliśmy na dobrą pielęgniarkę.
Zresztą ten punkt pobrań jest polecany jeżeli chodzi o pobieranie krwi właśnie takim maluszkom.
Bo jeżeli o mnie chodzi to ja też miałam różne perypetie, przy krzywej cukrowej jednego razu miałam 7 wkłuć, bo nie potrafili pobrać.
Prawda jest taka, że mam problematyczne żyły, ale i tak to wszystko zależy od umiejętności pielęgniarki i nikt tutaj kitu mi nie wciśnie że słabo nawodniona jestem czy cos…
O raju, ja się cieszę że do tej pory nic się nie działo i nie musiałam małemu pobierać krwi i go stresować ![]()
O tak to często słyszałam , "a pani to chyba nic nie piła bo żyły pochowane i nic nie leci
a poprostu się źle wbiła i no nic dziwnego że nie leci …i jeszxze rusza tą igłą i ból masakryczny…
To u nas też była nowa pielęgniarka i tak do każdego mówiła…
Ja to slysze co pobieranie
prawda jest taka ze jak mam isc na pobranie to pije duuuzo i dzwigam duuuzo zeby te zyly wyszly i tak nic… mam je gleboko pochowane i cienkie ![]()
Jak mnie widza w labolatorium to maja tylko 2 proby klucia w reke i jak nie idzie to z pachwiny jada ![]()
Pamietam w 1 ciazy jak mnie kluli to wyszlam cala w plastrach doslownie cala … w poczekalni mysleli ze ja tak tam przyszlam bo to nie realne zeby tam wygladac…
U mnke jest tak ze jak sie juz wibija to peka i tak nic nie lecie ![]()
U nas też teoretycznie nic się nie dzieje - takie profilaktyczne zalecenia.
@Mama03 @magdallenka08971 @Wikii Ja jak idę na pobranie krwi to w sumie na dzień dobry już stresuje personel mówiąc że życzę im powodzenia przy pobraniu krwi mi za pierwszym razem
- i czasem widzę panikę w oczach
a pewna siebie dobra doświadczono pielęgniarka to mówi wprost że nie ma trudnych żył i już wtedy wiem że pobranie będzie od strzała ![]()
Ważne jest przed pobraniem krwi na godzinę przed pobraniem wypić conajmniej szklankę wody niegazowanej lub całą taką wodę 0,5l. Wtedy bez problemu krew leci
Nie koniecznie
Sprawdzone ![]()
Ręce pod ciepłą wodę też wkładałam.
No to ja miałam różnie i odkąd piję to krew po wodzie jest rozrzedzona i ładnie leci …. Ale tak jak pisze, u mnie się sprawdza