Mamy karmiące piersią - jak zadbać o odporność?

Na przeziębienie i odporność u Nas czosnek. Mąż leczył mnie tak w ciąży. Po porodzie na szczęście nic mnie do tej pory nie łapało. Oprócz przemęczenia :wink: Ale na to zazwyczaj pomaga dodatkowy godzinny sen :slight_smile:

My od 3 tygodni mamy zapalenie płuc u męża i już drugi antybiotyk :frowning: Ale na szczęcie ani mnie ani młodej to nie złapało.

Mama_Gartki oczywiście u nas wietrznie to podstawa :slight_smile:

Dziubuś pisząc mięta miałam oczywiście na myśli mentol, mięta bez mentolu to nie mięta, dlatego dla mnie to prawie równoznaczne. W herbacie miętowej będzie mentol jasna sprawa. Jednak znam mamy, które nawet nie zdając sobie z tego sprawy, popijały herbatki miętowe i dzieciom nic się nie działo. Oczywiście tego nie polecam, ale jednak. A tego typu przypadki, gdzie dziecko umiera po zastosowaniu maści mentolowej, to naprawdę ewenement i pewnie można odszukać więcej takich przypadków np. po silnie alergizujących orzeszkach ziemnych itd. Czasami nie przewidzimy reakcji organizmu na dany składnik niestety, zwłaszcza w połączeniu z innymi.

Wracając do samej mięty, to nawet widziałam herbatki z hippa, które ją zawierają i dzieci pijące napar z mięty zdecydowanie poniżej 5 roku życia.

Pcheła, to zdrowia dla męża. Mój już troszkę lepiej się ma. Teraz ja mam apogeum. Czosnek wcinam, aż moje mleko stało się czosnkowe, jak karmię, to czuję jego zapach :slight_smile: a córce oprócz delikatnego kataru na razie nic większego nie dolega. Także chyba ją mleczko chroni.

Dziewczyny, Wasze dzieci juz cos mowia? Moj syn zaraz bedzie mial 8 miesiecy, a nie gluzy, nie gaworzy, nic… kiedys piszczal, ale przestal i taka cisza jakas jest (oprocz donosnego placzu).
Motorycznie za to lepiej, w 6 miesiacu zaczal raczkowac, wczesniej juz siadal, teraz juz staje, chodzi przy meblach. Moze to go bardziej zajmuje niz nauka gaworzenia?

Desi, synek wcześniej głużył albo gaworzył? Jeśli nie to powinniście się wybrać do neurologa. Ale jeśli tak to spokojnie bo czasem dziecko przez pewien czas przestaje robić to co robiło a nabywa nowych umiejętności

O głużeniu mówimy gdy maluch ma dwa-trzy miesiące, gdy jest starszy to gawoży. Krzycząc komunikuje się ze światem, w ten sposób okazuje swoje emocje więc jeśli takie dzieci krzyczą to wszystko jest w porządku

Moja córka głużyła, a teraz różnie, popiskuje najczęściej, troszkę pogaworzy, pokrzyczy, poskrzeczy jak żaba :slight_smile: a dużo do niego mówisz w ciągu dnia? Może, tak jak piszesz, skupił się mororyce, a reszta później przyjdzie. Jak masz obawy, to porozmawiaj z lekarzem.

Dziewczyny macie doświadczenie z wodą morską Marimer baby? Desiraya jak Twój synek na nią reagował? Bo wg mnie spray ma za duże ciśnienie i za dużo środka za jedną aplikacją wychodzi, jak na niemowlę… Wcześniej córce mogłam wszystko robić przy nosku i odciągać katarek itd., a po kilku aplikacjach tej wody wyrywa się i nie pozwala mi na nic. Użyłam z ciekawości na sobie i się wcale nie dziwię, że tak jest. Także wróciłam do soli w ampulkach.

Agata z ta woda mam identycznie. Kropka w kropke co napisalas powiedzialam pediatrze, a ona na to nic. Ogolnie ciagle lekcewazy moje obawy. Cokolwiek powiem, to kiwa glowa i tyle. Na pytania odpowiada “no tak moze byc”.
Do syna bardzo malo mowie, nie mam juz w ogole sil do czegokolwiek.

Desi, Twój synek potrzebuje komunikacji z Tobą. Nie musisz siedzieć obok niego żeby z nim rozmawiać. Szykujesz sobie śniadanie, jemu mleczko to opowiadaj. Jeśli masz problem co to wytrzyj przez okno i opowiedz mu co widzisz i jakie to ma kolory. Mów co robisz w danym momencie. Dzieci uczą się przez naśladownictwo. Synek mysi słyszeć słowa, żeby mógł suę tez bawić głoskami. Jeśli nie słyszy ich to nie będzie ich szybko używał. Możesz tez przeczytać mu wierszyk. Codziennie inny. Ja lubię wiersze Tuwima i Brzechwy - są krótkie i bardzo ciekawe. Śpiewaj też synkowi - dzięki temu może szybciej zacznie mówić.

Desi, co i jak jest u Was, ostatnio często piszesz ze jesteś bardzo zmęczona. Opieką nad Małym?

Agata, kupiłam ten spray w wyprawce jeszcze przed porodem na wszelki wypadek (w ogóle nie rozumiem teraz po co), ale nie miałam potrzeby używać. U nas znakomicie spisuje się sól fizjologiczna w ampułkach.

Desi, może wybierz się do innego pediatry. Szkoda żebyś po każdej wizycie czuła się zignorowana. Lekarz powinien udzielić wsparcia i porady więc może poszukaj takiego

Tak, opieka. To dla mnie pieklo. Syn ciagle marudzi, placze, jeczy, domaga sie stalej uwagi, nie spi!!! Trzeba go nosic pol godziny, a wstaje po 20 minutach. Nie budzi sie nigdy normalnie jak inne dzieci, tylko z placzem. Kazdej, ale to kazdej nocy wstaje co pol godziny, maksymalnie co godzine. Nie mam w ogole spokoju, jak go klade to i tak nic nie moge zrobic, bo nie wiem czy pospi 30 czy tylko 3 minuty. Nie mam kiedy zrobic sobie jedzenia, bo nie da, nie posiedzi nawet chwili w swoim krzeselku, a im wiecej do niego mowie chcac go zabawic, tym wiecej wrzeszczy. Duzo schudlam, jestem oslabiona, jedyne co mi sie udaje to lapac zimne rzeczy z lodowki, plaster szynki, sera.
Jestem w tym wszystkim sama, nie mam pomocy, rosnie we mnie taka frustracja. Nie mam checi do zycia, nie wiem czy to depresja czy co.
Dziecko ma prawie 8 miesiecy, a ja nadal nie rozumiem czego chce. Czy jest najedzony czy glodny. Zjada wielkie porcje, ciagle placzac i sie denerwujac, ale dalej otwiera buzie,wiec nie wiem czy sie najada czy dalej glodny. Wrzeszczy, zaciska piesci, wyjmuje go z krzeselka to placze. Nauczyl sie pic z bidonu i ciagle pije te wode, potrafi wypic z 500ml dziennie, potem mu sie co chwile odbija i ulewa. Jeszcze nigdy nie zdarzylo sie, zeby odwrocil glowe od piersi/jedzenia, tak jak piszecie, ze dzieci tak robia gdy juz nie chca… a potem znowu ulewanie… z kazdym dniem jest coraz gorzej.

A i nikt nie chce z nim zostawac- nawet moj ojciec- oaza spokoju- stwierdzil, ze wcale mi sie nie dziwi i ze nawet jemu rusza nerwa.

Ja polecam sok z aroni, malin, dzialaja cuda, uwierzcie mi :wink:

I sok z czarnych porzeczek też dobra rzecz.
Desi przydałaby ci się pomóc byś mogła sobie odpocząć i nabrać sił od czasu do czasu.

Ja bardzo lubię dodawać sok z winogron do herbaty. Ma nie tylko dużo wit C i super poprawia nastrój ale tez samopoczucie. Dodatkowo, winogrona mają właściwości antynowotworowe oraz łagodzą problemy związane z układem pokarmowym.

Desi, u Was to chyba nie problem dot mokrej pieluszki czy ogólnego rozdrażnienia związanego z wrażeniami czy natłokiem bodźców. Wszystkie objawy i zachowania Małego, które opisujesz brzmią dość poważnie. Zastanawiam się nad need high baby. Nosiłaś go w chuście? Ale z drugiej strony piszesz, że na rękach też za bardzo nie chce być. Co na to pediatra/neonatolog/neurolog?
Pomyślałam jeszcze o nadpobudliwości psychoruchowej czyli ADHD. Można ten syndrom zaobserwować już u niemowlaków. Takie dzieci są wyjątkowo nerwowe, płaczliwe, mają wahania apetytu, raz jedzą dużo (ciągle), a raz mało. Dodatkowo, mają też problem ze ssaniem. Są bardzo niespokojne, mają problem ze spanie, bardzo łatwo się budzą i reagują na dźwięki, prężą całe ciało i rzucają główką na prawo i lewo. Niektóre dzieci chcą być ciągle noszone, a inne znowu unikają kontaktu z rodzicem. Powinnaś się skonsultować z dobrym pediatrą żeby wykluczyć ten pomysł. Sama też się zastanów czy te objawy się zgadzają choć z Twoich wpisów widzę wiele podobieństw. Takie dziecko potrzebuje mnóstwo miłości ciepła, bezwarunkowej akceptacji. Żebyś byłą w stanie to mu zapewnić potrzebujesz trochę snu i odpoczynku raz na jakiś czas. Poproś ojca dziecka o pomoc i z tego co piszesz powinna być na już.

Ja rzadko kiedy pije herbaty, jakiekolwiek, po prostu nie lubie, w gościach mi się zdarza, albo jak ktoś do mnie przyjdzie, ale pije tak na prawde tylko w towarzystwie :slight_smile: Oczywiście dobra herbata nie jest zła,ale jakoś tak już od wielu wielu lat nie pijam, a soku dodaje przede wszystkim do wody, ciepłej zimnej,ale do wody.

W ogóle większość domowych soków ma wiele witamin, tylko właśnie najlepiej jak to są dobre soki :slight_smile:

Desiraya mój starszy synek miał podobnie, praktycznie od urodzenia mało spał, w dzień ok 40minut max i to wszystko, w nocy budził się co godzine, wiec dobrze Cie rozumiem, ja przy nim byłam tak samo padnięta, okropnie zmęczona. Był i jest nadal bardzo niespokojny, tzn nadpobudliwy, ma zaburzenia SI, jest nadwrażliwy na niektóre rzeczy, wiec się raczej nie bierze znikąd.

Nadpobudliwe i niespokojne właśnie już niemowlęta dosyć sporo krzyczą, płaczą, są niespokojnie praktycznie cały czas, mają wahania apetytu,raz jedzą łapczywie, drugim razem w ogóle nie chcą (mój starszy to w ogóle mało co jadał, łapczypie rzadko), nadpobudliwe dzieci mają też problem z ssaniem piersi (ale nie wszystkie), właśnie co najgorsze było dla mnie źle śpią i bardzo łatwo i szybko się budzą, są wrażliwe na nadmiar bodźców (to niestety u mojego synka zostało, bo dodatkowo wyszło SI) i w ogóle był i jest nerwowy
Co do noszenia na rękach to również z nadpobudliwości jest to, ze niektóre niemowlęta chcą być nieustannie noszone na rękach a inne z kolei nie chcą w ogóle (mój akurat chciał non stop)
I to moge Ci doradzić od siebie (chociaż wcale Twoje dziecko może tego nie tolerować, bo każde inne) to co by się wydawało że uspokoi dziecko to dziecko nadpobudliwe może jeszcze bardziej zdenerwować (tak to zaobserwowałam u swojego), wiec te podstawowe sposoby uspakajania u nas w ogóle nie działały, mój synek lubił się bawić, tzb trzeba było go dobrze zmęczyć, bardzo lubił (ale to już później) takie bujanie w rękach, to tata robił takie zabawy samolot, zauważyłam, ze lubi jak ma więcej bodźców, zasypiał przy muzyce, filmie (a jak było cicho to nie chciał).
Oczywiście wcale nie musi tak być u Twojego, dzieci w tym wieku mogą ciężko przechodzić ząbkowanie, skok rozwojowy i to może po prostu minąć.

Desi mój syn też taki był budził się często w dzień spał maks 20 min przy dobrych wiatrach marudził na początku było piekło z nockami nie chciał spać w łóżeczku w końcu jak udało mi się to przekonać miał jakieś 2 miesiące jak ładnie spał sam cała noc A pod koniec 4 miesiąca zaczęła się tragedia z nockami później bliżej roku znów było że spał całkiem ładnie A później znów pobudki teraz też. Mój syn tez jest high need baby tzn był jest w sumie dalej ale jest lepiej na początku tylko na raczkach i spać też na raczkach itd.

Oj bardzo duzo sie zgadza z tego co piszecie…On tez uwielbia na rekach, choc od kiedy raczkuje i staje to juz mniej, wyrywa sie.

Aisa moj tez przesypial od 2 do 4 miesiaca cale noce, a od 4 wlasnie te pobudki co chwila…
Mandarynka wlasnie sie boje, mam jakies przeczucie ze on ma jakies zaburzenia :frowning:
Mama neurolog mowila, ze jest nadpobudliwy…

Dziewczyny zgadzam się co do naturalnych soków /syropów. Na pewno takowe będę starała się wybierać z eko półek, bo niestety akurat takich rzeczy nikt u mnie nie robi.

U nas już dużo lepiej :slight_smile: wydaje mi się, że po każdej dawce czosnku i miodu + paracetamolu choroba powoli ustępuje. Najważniejsze, że prócz tego bardzo delikatnego katarku, który powodował w nocy lekką sapkę u córeczki, nic więcej się nie rozwinęło :slight_smile: Przypomniałam sobie o maści majerankowej i ona też mi troszkę pomogła przy zatokach i katarze.

Desi a neurolog oprócz tego, że syn jest nadpobudliwy nic więcej nie stwierdziła? Nie zaleciła dalszych obserwacji, konsultacji z jakimiś specjalistami?

Desi, a jednak. Nadpobudliwość niemowlęca może rozwinąć się w ADHD u starszaka. Zadbaj o rutynę już teraz. Synek musi mieć ściśle poukładane czynności i przestrzegaj Waszego planu dnia - wtedy będzie się czuł spokojny i bezpieczny, przez co powinno być mniej nerwowych sytuacji i mniej płaczu. Starsze dzieci z ADHD bardzo źle reagują na jakiekolwiek zmiany, nie lubią niespodzianek.
Desi, kąp synka o stałych porach, spacerujcie również o tej samej porze każdego dnia w miarę możliwości. I co najważniejsze: akceptuj go i nie obwiniaj nawet nie świadomie. Będziesz musiała okazać mnóstwo cierpliwości, ale zaufaj mi, opłaca się.

Agata, czasem taniej jest kupić owoce i samemu zaprawić kilka słoiczków, może wystarczy Ci na przetrwanie kryzysowych sytuacji.

Mama gratki z doświadczenia bo mój też nadpobudliwy 5 sekund nie posiedzi spokojnie coś musi zawsze robić w nocy też przez sen umie usiąść nawet to rutyna się nie sprawdza przy takich maluchach one ja burza można się starać ale nie zawsze wychodzi. Takim dzieciom trzeba organizować tak czas by zawsze coś robiły ważne jest też mieć je w centrum uwagi bo potrzebują tego na pewno też trzeba tulić i okazywać miłość ile się da nie obwiniać ale jak już odpychaja się od nas trzeba dac im przestrzeń. Niekiedy działa jeśli maluch wpada w histerię przytulanie mocne powiedzenie że się kocha go pomimo wszystko na pewno ważna jest cierpliwość i spokój bo takie dzieci czują emocje mocniej więc muszą te emocje być pozytywne by były spokojniejsze nie można krzyczeć na nie tylko tłumaczyć mozolnie aż trafi cierpliwie i spokojnym tonem.
I fakt mają zaburzenia apetytu mój syn co prawda z piersi ale pije dalej często jego rówieśnicy piją dwa razy może rano i wieczorem albo jeden raz bądź WGL już nie piją mleka A mój syn dalej ciągnie dość sporo i w ciągu dnia i noca.
To co ja zaobserowowalam to to że mój syn nie lubi nowosci w sensie był krzyk w foteliku bo nie był przyzwyczajony do jazdy autem potem już ok ale musiał coś robić w foteliku bo się denerwowal że jest przypiety pasami że ruszyć się nie mógł kopał w siedzenie ale ostatnio daliśmy zabawke to od razu lepiej było. No i zauważyłam że takie dzieci nie mają cierpliwość i musi być po ich myśli na już ciężko przekonać by spokojnie poczekaly. I ogólnie mój syn jak jest na chodzie w sensie nie śpi to nie ma mowy bym mogła się położyć bo zaraz wskakuje na mnie jak już usiądę i patrzę co robi zwracam uwagę to bawić się umie ładnie A jak się położę to zaraz mnie budzi.

Aisa, jak na mamę tak nadpobudliwego chłopca to masz sporo czasu na forum :slight_smile:
Piszesz o wielu zadaniach w ciągu dnia, tak to prawda. Ale w tym jest ważna rutyna. Takie dzieci nie lubią nieprzewidywalności i niespodzianek - to wiem z obserwacji i doświadczenia. Może odczujesz to jak synek będzie starszy. Z mojego doświadczenia: jeśli coś było zaplanowane na 17.00 to tak ma być, zmiana kończyła się histerycznym płaczem - ta sytuacja dotyczy dziecka, które zna się na zegarku. Ogarnięcie takiego dziecka wymaga wiele cierpliwości i kreatywności ale też spokoju i opanowania, tego Wam życzę

Mama taaa A to dlatego że mąż jest na l4 :smiley: więc męża wykorzystuje no i przy karmieniu staram się czymś zająć żeby się nie wkurzac że syn np wklada mi stopę za dekolt czy że mnie szczypie drapie ściska itd. Do tego uwierz mi że nie tak łatwo się pisze :slight_smile: mój syn wyrywa mi telefon często albo bije tak by mi wyleciał z rak. Staram się czymś go zajmować np siadam z nim na podłodze i układamy klocki w tym czasie jak układa pisze ale patrzę na niego co chwilę bo on musi sam klocki układać po swojemu jak ja mu się wtrącam to się denerwuje albo rozwala to co układam więc ja mogę oglądać tylko A tym czasie korzystam przeważnie i wchodzę na forum ale też są różne dni np w niedzielę nie byłam na forum praktycznie i wczoraj też mniej dziś udaje się być częściej bo synek za tatusiem chodzi bardziej teraz rano na mnie wisiał jak wstał teraz je więc też chwilę spokoju jest choć on jak je też musi chodzić nie umie siedzieć w krzesełku bo się denerwuje A jak coś mu nie smakuje to wyrzuca więc mam sprzątanie zawsze po jedzeniu.
Powiem Ci że mi forum daje chwilę dla siebie zapominam o tym że mój syn marudzi często że wisi na mnie że wchodzi na mnie I się wspina po mnie i że generalnie trzeba na niego ciągle lukac bo ciągle coś kombinuje A to na stół chce wejść A to niebezpiecznie po coś sięga z fotela czy z łóżka czy skacze po łóżku już raz mi spadł z łóżka i był wielki krzyk generalnie ja ciągle zmęczona A ostatnio czuje się trochę jak zombie przez noce ciągle chce być koło mnie by lepiej spać więc budzi się często aż w końcu nie mam sił i zostaje u nas w łóżku bo się nie da odłożyć A jak się próbuje za dużo to się budzi i już nie chce zasnąć i tak od 4 Np trzeba siedzieć więc wolę już by do mnie się przytulił i spał choćby do tej 6 czy 7. Dzis wyjątkowo koło mnie spał od chyba 4 w nocy jakoś i do 7.30 udało mu się pospać. A później rano biega lata i ciągle mnie zmusza bym wstała jak już usiądę i sie patrzę na niego to jest spokojniejszy A jak leżę to ciągle mnie zaczepia wchodzi po mnie krzyczy marudzi itd. Więc staram się oderwać po prostu by nie zwariować książki raczej nie poczytam przy nim chyba że wieczorami jak już spi ale zwykle wtedy jestem wykończona więc film oglądamy i przeważnie zanim następuje zakończenie ja już śpię.
No i mama gratki ja odzywam się to fakt ale pisze ciągle z telefonu komputera nie ma szans odpalić przy moim smyku. Tym bardziej że rozrabia ostatnio 4 butelki 1.5 litrowe były w tej zgrzrwce tej folii wyjęte 2 były już A młody te butle podniósł i przeniósł ja nie wiem jak to zrobił ale zdecydowanie za silny jest.ciagle mi przenosi picie wrzuca wszystko do łóżeczka w sensie zabawki itd I ciągle chodzi wspina się ciągle w ruchu musi być.
Wiesz w komórce szybko się wchodzi i po prostu ja też szybko pisze nauczyłam się przy moim synu który jak coś robię to zwykle pomagać próbuje albo wyrywa mi coś ostatnio nawet miotle mi wyrwał.
No i często jest tak że pisze na kilka razy tzn edytuje albo pisze coś na raty i dopiero dodaje bo mam zapamiętane stony forum w sensie ciągle mam otwarte te karty w przeglądarce w telefonie.

No i na szczęście kocha spacery nawet w wózku tylko że jeśli jest w wózku to wózek z nim musi jechać bo jak się stoi to zaraz się rzuca bo mój królewicz musi jechać A jak wózek stoi A on w nim siedzi to już nerwy ma.

Mama_Gartki nie mam niestety czasu na to,żeby robić syropy w domu. Ledwie wyrabiam się z obiadem i sprzątaniem :slight_smile: córka prawie mi nie spi w dzien, także też mam wyścig czasem. Na forum niestety coraz mniej czasu przez to, bo przy córce staram się nie pisać. Nie chcę żeby brała ze mnie przykład, że w wolnej chwili siedzi się głową w telefonie. Zresztą to też budzi frustrację w dzieciach, mogą czuć się lekceważone i to swoim złym zachowaniem manifestować.

Aisa oj to faktycznie też nie masz lekko z synkiem. Ale tak to już jest, chyba nie ma bezproblemowych dzieci. Mamy muszą w życiu się niestety ciężko napracować :slight_smile: