Niekoniecznie ja często bawię się z synkiem np że rozmawiamy ja mam prawdziwy telefon on zabawkowy uwielbia takie zabawy ![]()
Agata do wszystkiego da się przyzwyczaić i zorganizować jakoś dzień.
Staram się żeby córka bawiła się tez od czasu do czasu sama. Wtedy musi starać się być samodzielna i rozwija się tez motorycznie. Nie ma mnie w zasięgu ręki żeby podać zabawkę, gryzak itd. Zresztą dziecko nie musi stałe widzieć mamy, uważam ze powinno umieć zająć sie sobą. Też nie piszę kiedy widzi mnie córka, ale w ustalonym harmonogramie mamy czas na gimnastykę, czytanie wierszyków, wspólny taniec, zabawę na macie i zabawę w łóżeczku turystycznym - ta ostatnia jest samodzielna ![]()
Agata, a weekend? Narzeczony może mieć swój czas z córką, a Ty słoiczki
wtedy ratuś też będzie zaangażowany w opiekę nad Małą
Mama_Gartki ja w weekend odpoczywam, bo cały spędzamy u teściów, nie gotuję, nie sprzątam, mamy czas dla rodziny ![]()
Aisa, pewnie odpowiednią zabawą zawsze można coś przemycić. Jednak ja tu głównie miałam na myśli mamy, które notorycznie ten telefon mają w rękach, widzę to na spacerach, nieraz dziecko musi się dobrze nawrzeszczeć, aby mama je zauważyła i głowę z telefonu wyjęła.
Dziewczyny niby po mojej chorobie, a dziś powrócił mi kaszel i to taki suchy, męczący. ![]()
Agata możesz tantum verde na kaszelek i gardło:)
A to nieee ja nosa ciągle w telefonie nie mam owszem czasem się zdarzy że maluch mnie zobaczy z telefonem nie zawsze się da ominąć ale generalnie zajmuje się nim syn jest na 1 miejscu. Rozumiem już o co chodziło Ci Agata też widuje na spacerach mamy które mają tel w ręce dziecko w wózku robi co chce w lewo w prawo wygina się płacze często chce Coś krzyczy A mama nic na to czasem smoczek da by się dziecko przestało drzec… dla mnie to abstakcyjna rzeczywistość na spacerze to ja staram się zająć synkiem ostatnio mam gimnastykę bo mój syn uwielbia zjeżdżalnie ale jeszcze wchodzić trzeba mu pomóc w że to wysoka jest to zwykle go wsadzam na górę bo jeszcze nie do końca umie wchodzić tzn wie co i jak umie się wspinać ale chce sam i za szybko to robi.
Ojj ja to jestem taka matka… niestety duzo siedze w telefonie przy malym. Moja jedyna rozrywka w zyciu.
Desiraya Ty masz usprawiedliwienie maluch potrzebuje dyzo uwagi wiec musisz miec jakas rozrywke A z resztą nie sądzę byś ignorowala dziecko na rzecz telefonu ![]()
Desi, nie linczuj się. Uśmiechnięte, pogodne, świetnie zorganizowane matki, które mają wszystko gotowe na czas i do tego są wypoczęte i tryskają energią są tylko w telewizji i internetowych reklamach. Po pierwsze, nie wymagaj od siebie za dużo. Po drugie, fakt możesz popracować nad organizacją, robić kilka rzeczy w tym samy czasie. Prasujesz? Włącz sobie ulubiony serial/film - będziesz mieć trochę rozrywki. Gotujesz? Włącz do tego muzykę i śpiewaj, to rozrywka i dla Ciebie i dla Małego. Idziecie na spacer? Super, Ubierz się wygodnie, sportowe buty, możesz nawet pobiegać z wózkiem - synkowi pewnie spodoba się szybka jazda. I wiesz co jeszcze jest ważne? Nie narzekaj za dużo bo wtedy wpadasz w wir ciągłego niezadowolenia i narzekania. Nie odkładaj też zbyt wielu rzeczy na później. Widzisz, że masz coś do zrobienia tu i teraz, synek obok; zrób to. Inaczej nazbiera Ci się zbyt wiele rzeczy, nie będziesz wiedziała do czego włożyć ręce, a Twoje niezadowolenie i frustracja będzie rosło. Moja córka leży na macie, ja śpiewam i chodzę po pokoju i coś “ogarniam” czy czytam, jednak najczęściej odciągam mleko. To już jest nasz rytuał, córa się bawi, ja obok odciągam i wtedy zwykle czytam jej wierszyki, opowiadam bajki, a czas kiedy śpi przeznaczam na sprzątanie czy chociażby jedzenie. Idziecie na spacer, synek zaśnie to w tym czasie możesz zadzwonić do mamy/siostry/cioci/koleżanki - to też jest przyjemność i podtrzymanie relacji, może zaprosisz je na kawę i synek będzie miał częstszy kontakt z innymi osobami ![]()
Agata, w sumie to świetny pomysł, że tak przeznaczyliście weekendy. Jeździcie do teściów na nocleg? Przynajmniej dwa dni jesteś odciążona i nie martwisz się gotowaniem i zakupami. Ja mimo wszystko uwielbiam słoiczki i zaprawianie soków, dżemów, musów i zwykle robię to w weekendy gdy jest mąż bo ciężko jest rzucić nagle przetwory i karmić, usypiać dziecko.
Desi uwierz każda z nas tak ma ze brak rozrywki jakby A mama gratki fajne rozwiązania podsuwa. Narzekać nie ma co najlepiej po prostu w tym wszystkim znaleźć coś dobrego starać się jakoś zapewnić sobie jakaś rozrywkę przy dziecku jak będziesz zadowolona pomimo zmęczenia to i maluch będzie spokojniejszy ![]()
Ja też już nie pamiętam żebym tak coś dla siebie zrobiła, ja to się cieszę teraz ze mam męża w domu bo ma urlop i uwierzcie mi że mam radoche chociażby z tego że mąż zabierze dzieci na plac zabaw i nie ma ich ok godziny a ja siedzę SAMA, no luksus po prostu :-)
wiem że to śmieszne brzmi ale ostatnie miesiące trochę mnie wykończyly bo byłam praktycznie sama od rana do nocy (mąż w pracy) a teraz trochę odsapne
wiem że nie na długo bo mam nadzieję że w końcu już urodze, ale cieszę się chociażby z chwili dla siebie, nawet w domu
Co do nadpobudliwości to zgadzam się ze dziecko musi i lubi mieć rytm dnia, tak jest chyba z większością zaburzeń czy to autystyk czy si czy nadpobudliwośc rzeczywiście rytm pomaga (u nas Si akurat) i u nas się sprawdza i trzeba też to już troszkę później z obserwacji sprawdzić co dziecku sprawia przyjemność, co lubi. Przy nadpobudliwości to może być sport i później można mu zapewnic jakieś zajęcia w których się sprawdzi i z których będzie czerpał radość.
U nas piłka odpadła, się za to najlepiej się sprawdza w sztukach walki więc to ćwiczy, ale na ramie nie za dużo. Typowo plastyczne zajęcia niestety odpadaja, szybko się męczy.
Dobra dziewczyny kochane wracamy do tematu :-)![]()
Dzisiaj przeczytalam świetny artykuł na temat jabłek, pisxuksnyi Wam wyślę. W każdym bądź razie są super zdrowe i jedzeniem tylko jednego jabłka dziennie, ale systematycznie wspomaga odporność, zapobiega wielu chorobom :-)![]()
Mandarynka,jest nawet takie powiedzenie w języku angielskim: one apple a day keeps a doctor away ![]()
Jabłka pozwalają usunąć toksyny z organizmu. Zawuerają dużo błonnika, regulują pracę jelit. Zawierają również sporo wit C przez co zmniejszają ryzyko infekcji. Jabłka dostarczają wapń, potas, fosfor, magnez i żelazo. Ja najbardziej lubię gotowany i blendowany mus jabłkowy a Wy?
Ja zdecydowanie wolę całe jabłko schrupac.
Kiedyś mi pani dietetyk powiedziała że jeśli brakuje żelaza to warto gwoździamj przekuć jabłko i jeden dzień zostawić tak po tym dniu wyjac gwoździe i zjeść podobno taki zabieg ma na celu przyswojenie wiekszej ilości żelaza .
Mandarynka, ja myślę że to może śmiesznie brzmi tylko dla ludzie, którzy nie mają dzieci, a my Cię dobrze rozumiemy :). Czasem być samej w ubikacji to luksus ![]()
Wrrr opisałam się i wszystko się skasowało… Uwielbiam to…
Mama_Gartki nie zostajemy na noc teściów, bo mamy blisko, ale całe popołudnie w soboty i niedziele tam jesteśmy. Tak, mam spokój od wszystkiego, bo nawet córkę dziadek w tym czasie zabiera na długi spacer i zazwyczaj ze 3 godziny ich nie ma, a później ją zabawia. Zresztą ma fioła na jej punkcie i jak ma okazję, to próbuję zrobić wszystko, aby jego najbardziej lubiła, także mamy z tego wszyscy niezły ubaw hehe ![]()
Desi na pewno nie jesteś taką mamą, zresztą po Twojej walce o KP widać, że zależy Ci przede wszystkim na dziecku. Naprawdę nie ma kto Ci wziąć synka na spacer, żebyś odpoczela? Ktoś z rodziny, czy znajomych? Przecież jest już sporym dzieckiem, także nie ma tego strachu jak na początku.
Co do zabawy, to oczywiście zgodzę się z Mama_Gartki, bo przy okazji prac domowych zawsze śpiewam córce, zagaduje, opowiadam różne rzeczy. Na spacerze też się wygłupiamy, zmieniając tempo jazdy, albo zaglądam do wózka, pozniej się chowam itp, córka bardzo lubi takie zabawy.
Co do jabłek, to na pewno racja, warto poszukać takich naturalnych, nie opryskanych. Z tym, że powiem Wam że ja w ciąży miałam fazę na jabłka i jadłam ich mnóstwo, a teraz już nie mam takiej ochoty. ![]()
Agata, masz super teścia w takim razie
my też wyjeżdżamy, ale raczej na obiad tylko i kawę, krótki spacer czasem do tego. Choć mnie bardziej te wyjazdy męczà dlatego wolimy ich zapraszać. Organizacyjnie muszę zadbać o mleko żeby zawsze było, umyć butelki, laktator. Ostatnio znowu mam mleczny kryzys więc jest to dla mnie dodatkowe obciążenie. U siebie znikam i odciagam a u teściów jednak nie ma takiego komfortu.
Ja jadłam dużo truskawek i cytrusów, choć musów jablkowych tez. Lubię musy i soki ze świeżych jabłek bardziej niż całe owoce. U nas jest wysyp jabłek w tym roku, są sprawdzone dlatego zaprawiam dla córy gotowe musy. W którymś wątku pcheła pytała czy się udadzą. Przetestowałem i śmiało Was namawiam. Gotowy zblendowany gorący mus bez cukru, tylko z kroplami cytryny dla koloru wlewam do wyparzonych słoików i gotowe. Pierw myślałam żeby je gotować, ale nie ma takiej potrzeby. Wystarczy ze słoiki będą wyparzone, a mus gorący