Mamy karmiące piersią - jak zadbać o odporność?

Niestety zbliża się sezon jesienno-zimowy, infekcje wirusowe, takie jak przeziębienie, grypa zaczynają dawać o sobie znać . Czy macie jakieś sposoby, aby zapobiec infekcjom, zwiększając odporność podczas karmienia piersią? Odpowiednia dieta, suplementy? Czy może jedno i drugie?

Temat poruszam, bo dopiero wrzesień, mój narzeczony już przyniósł do domu okropne przeziębienie :frowning: na razie staramy trzymać się od niego z daleka, ale wiadomo, że ciężko nie mieć styczności z wirusem, gdy przebywamy z chorym pod jednym dachem.

Zaczęłam sięgać codziennie po 2 ząbki czosnku i sok z całej cytryny z przegotowaną wodą z rana, oczywiście suplementuje witaminy dla mam karmiących z DHA. Zastanawiam się jak z tranem, zauważyłam, że są specjalne dedykowane dla niemowląt, kobiet w ciąży i mam karmiących. Próbowała może któraś z Was? Bo wiem, że nie każdy będzie odpowiedni.

Najlepiej sobie lykac witaminy z dha dla mam karmiących:)
Co do odporności spacerki odpowiednie ubieranie się do pogody itd ale nie martw się jeśli złapiesz jakiś wirus czy przeziębienie karm cały czas bo dzięki temu maluch nie zachowuje najprawdopodobniej. W sensie dzięki temu maluch dostanie od razu przeciwciała w mleku na dana chorobę i będzie odporna mój syn nie zachorował pomimo że ja chorowalam i moj maz też:)

Tez sie chetnie dowiem, maz okropnie kaszle, smarka, kicha, dzis go wygonilam do drugiej sypialni na noc.
Syn tez przeziebiony (wczesniej juz cos zlapal). Ja w takich sytuacjach pryskam do nosa spray “Stop wirusom”, kupilam go jeszcze bedac w ciazy i zawsze na mnie dziala :slight_smile: Ale lepiej sie jeszcze jakos zabezpieczyc.

Agata możesz np witaminę C na pewno doda odporności można też jeść od czasu do czasu potrawy z czosnkiem. Są też kapsułki z czosnkiem nawet dla mam karmiących.

A czemu tyko od czasu do czasu czosnek? Coś szkodzi dziecku?

Desiraya można codziennie ale na początku bym raczej sprawdziła czy dziecku nie przeszkadza bo czosnek może lekko zmieniać smak mleka A przy okazji ja bym nie przesadzala gdyż to też naturalny antybiotyk więc profilaktycznie id czasu do czasu bym brała aby działał po prostu jak się coś złapie jakieś przeziębienie czy zapalenie itd.

Niestety jestem załamana bo lewy migdałek mi urósł w nocy i pobolewa. A ja zamiast spać, to się martwię :frowning: czosnek właśnie jem i będę jadła… Wzięłam teraz ibuprofen, może jakoś zadziała, ale wątpię. Modlę się, aby małej nic nie było, bo dosyć, że ma te brzuszkowe problemy, to jeszcze z tym musiałaby się męczyć :-((((

Desi współczuję, że synek chory :frowning: a byłaś z nim u lekarza? Przepisał mu coś?

Bylam, przepisala to co sama wczesniej kupilam, tylko o innych nazwach (za ktore pewnie dostanie wycieczke;))
Juz troszke lepiej, ale rano i czasem w ciagu dnia musze mu jeszcze odciagac nos.

A co kupiłaś jeśli można wiedzieć? Gorączkował?

Desiraya a próbowałaś wkropic do noska pare kropel mleka z piersi to pomaga u nas szybko katarek znikl co prawda był od ząbków ale znikl ale u koleżanki zadziałało na katar taki prawdziwy.

Aisa, Agata wspomniała o czosnku i o cytrynie też :slight_smile:

Agata, jak migdałek to płucz gardło naparem z rumianku i mięty - działają bakteriobójczo i łagodząco. Masz nebulizator? Mogłabyś zrobić sobie inhalacje z soli fizjologicznej. Pij tez dużo (ale słabej) herbaty sokiem z malin albo miodem i cytryną. Podobno jest skuteczne gorące mleko, do tego czosnek, miód i masło. Piłam to jako dziecko :slight_smile:

Mój mąż ostatnio też go łapało jakieś przeziębienie, spał w drugim pokoju, z nosa mu ciekło. Wieczorem zrobiłam mu właśnie gorące mleko z miodem i masłem, do tego wziął paracetamol z Wit C i jakoś go naszczescie puściło. :slight_smile:

Jak sie pojawia przeziebienie to od razu reagiwac i to naturalnymi sposobami wlasnie. My mamy do sezon w domu syrop z czarnego bzu, pewnie w sklepach zielarskich tez mozna cos takiego kupic, ale nie wiem bo nie sprawdzalam. Pijemy na lyzeczce, albo dodajemy do herbatki ostudzonej. Do tego rzeczy typu mleko z miodem i czosnkiem, sam czosnek, ale w rozsadnych ilosciach. I dziewczyny najwazniejsze. DUZO PIĆ! To podobno podstawa przy wszelkich przeziebieniach. Zeby jak najszybciej wszystkie bakcyle wysiusiac, wypocic itp. U nas sie sprawdza wszystko. Pod warunkiem oczywiscie, ze odpowiednio wczesnie zareagujemy. Moi rodzice jeszcze np. robia sobie na noc wodę z miodem i cytryną. Rano wypijaja to. I tez rzadko chorują. Twierdzą, ze to dzieki temu specyfikowi :slight_smile:

Mama gratki naparu z mięty nie polecam pić gdyż mięta hamujaco działa na laktacje .

Ale ratować się można syropem z cebuli można też sobie mleko z miodem zrobić na ciepło.

Dokładnie Aisa;)
Poza tym mentol jest toksyczny dla małych dzieci .
Polecam kurkume dodawać do zup lub mikstury z nią i goździkami, miodem :wink:

Aisa i dziubuś, poważnie jak wypłuczę gardło miętą to przystopuję laktację? :smiley:

Ja jestem zwolenniczką miodu i cytryny i równie polecam syrop z cebuli (ja zalewam miodem) z tych naturalnych, moja mama i moja teściowa robią z kolei soki z malin i czarnego bzu (ja na razie swoich nie robiłam ale w końcu muszę zacząć) więc jak masz możliwość to polecam takie z własnej roboty i można dodawać do herbatki albo pić z wodą :slight_smile:

W okresie jesiennym i zimowym polecam również brać probiotyki (mi zaleciła pediatra moim dzieciom ale Wypytalam i każdy może brać) one zwiększają odporność i przywracaja naturalną równowagę organizmu. Tylko zapytaj lekarza najlepiej jakie brać, bo są różne, najlepiej takie które posiadają status produktu leczniczego a nie jako suplementy diety.

Ja jeszcze biore zestaw witamin dla mamy karmiącej piersia.
I piłam też tran, tran bez rtęci (polecam Norweski Gal)

Jak Cie złapie katar czy kaszel to najlepiej od razu inhalacje, zaopatrz się w sól fizjologiczna najlepiej 3%, ona jest mocniejsza, jak najbardziej czosnek. Ja pije ciepłe mleko z miodem, łyżka mleka i siekam czosnek do tego :-):slight_smile:

Mama gratki

,Mięta może wpływać na laktację, zmniejszając ilość produkowanego mleka. Pić ją powinny zatem mamy, które chcą zakończyć karmienie piersią. Mięta zawiera mentol, który nawet przy spożywaniu małych ilości przedostaje się do mleka matki i może wywołać biegunkę lub podrażnienie skóry u maluszka. ,

Mentol znajduje się także w gumie do żucia , lekach niektórych , kosmetykach ochronnych , slodyczach .

Przy częstym płukania gardła jest bardzo duże ryzyko ;)))

Przy plukaniu chyba nie powinno tak byc? Nie wypija sie tej miety wtedy.

Agata, kupilam Cebion (wit C), syrop Prospan - 2ml podawac, ale z nim sie wstrzymalam do dzis, Tantum Verde (ale kaszlu tfu tfu nie ma wiec jeszcze nie podalam), wode morska Marimer, no i wlasnie inhalacje z soli fiz ale cieezko synowi zrobic… Raz mi sie udalo, ale tylko pol ampulki:(

Pediatra zapisala mi Sambucol, Petitdrill, Rutinacea i cos tam jeszcze, ale miala poobklejany gabinet tymi lekami, wiec niezbyt ufam.

Też uważam że płukanie nie zaszkodzi, ale jeśli dziubuś się boisz to wybierz rumianek - on jest bezpieczny.

Ale dobrym przykładem jest robienie okładu na pękające i obolałe brodawki z szałwii. Przecież szałwia tez hamuje laktację mimo to jako okład nie szkodzi. Wklejam źródło:

https://lovi.pl/pl/karmienie-piersia/789/1/1/Zioła+a+karmienie+piersią+

W artykule jest również informacja, że obolałe gardło można płukać naparem z szałwii, który tez hamuje laktację jeśli go pijemy. Podsumowując, naparem z mięty i szałwii możemy płukać gardło, ale go nie pić