Pati nie wiem jak położna miałaby przeprowadzić cc skoro one nigyd tego nie robią. Dodatkowo musiałaby robić to na żywca bo raczej znieczulenia nie poda. No rzeźnia moim zdaniem. Cofanie się do czasów średniowiecza.
Mama_coreczki chętnie bym z tą Panią podyskutowała :p
Ja to zrozumiałam dopiero jak byłam w takiej sytuacji że rodziłam naturalnie miałam 10 cm parlam i mała obróciła głowę, wtedy szybką jazda na cc. A w domu co by Położna zrobiła?
Monia o właśnie to ! Trzeba brać pod uwagę takie akcje, że nie wszystko może pójść zgodnie z planem
Szpital to szpital oni są zabezpieczeni na takie sytuacje i nie tylko i podejmują działanie natychmiast qa
Kverve nawet nie chce widzieć jak to wygląda, wiem ze taki sprzęt tez ma w razie czego ale to już chyba ostateczność jak np karetka nie dojedzie. Aż mnie ciarki przechodzą na sama mysl.
Monia no właśnie czasami są komplikację podczas porodu, ja miałam sama komplikację podczas cesarki i byłam przerażona mimo że byli lekarze a co dopiero mysl że jest tylko położna dodatkowy stres.
Monia otóż to nigdy nic nie wiadomo. Pati też nie chce sobie tego wyobrażać..
Tylko naprawdę odważne kobiety chyba rodzą w domu bo nie wiem jak to inaczej nazwać ☺
No ja też bym się nie odważyła
No ja bym nie dla rady w domu ;))
Pti jeju nie chcę nawet myśleć co musiałaś pzreżyc słysząc co się dzieje bo na cc jesteś świadoma pzreciez
Ja też bym nie dała rady rodzić w domu
Oj ja też bym się bała. Niby swoje otoczenie i tylko ciąża fizjologiczna może być ale sytuacje są różne... różne rzeczy mogą się wydarzyć nagle i co wtedy. Szpital jest poinformowany, że położne jadą do porodu domowego ale teraz o karetki trudno i co, mąż mnie nagle samochodem powiezie? Blisko mam bo 7km ale to jednak 15 minut samej jazdy, jakos trzeba z domu wyjść, wsiąść do tego auta, jakos dojsc na porodówkę to jednak czas leci...
Chociaz z tego co nam opowiadały położne to porody szpitalne rozpoczęły się we Francji i były wtedy dostępne tylko dla prostytutek, żeby nie rodziły na ulicach. A damy rodziły w domu.
Mi się wydaje, że teraz porodów domowych więcej bo coraz popularniejsza staje się ta bliskość i naturalność ale no ja mam obawy. Mimo, że szpitali tez się boję to wolę tam rodzic.
A skąd wiecie że szpital jest poinformowany o takim porodzie? Raczej w to wątpię, bo często te położne, które wykonują porody domowe nie pracują w szpitalu a poza tym w oddziałach położniczych ciągle mają co robić i raczej nie czekają w gotowości na wypadek gdyby w porodzie domowym się coś miało dziać.
Ewabrz ciekawe z tyminprostytutkami, nie wiedziałam o tym.
Też nie wydaje mi się, żeby szpital był zawsze poinformowany, a nawet jakby był to nie czeka na nas gotowy. Raczej nic z tego nie ma, nie ma takiego obowiązku, bo z nim nie mamy nic wspólnego, więc to ryzyko dla mnie taki poród.
No ja np miałam problem właśnie z porodem i możliwe że u mnie by się musiało skończyć CC. I co w takiej sytuacji kiedy np dziecko trzeba wyjąć JUZ
na bank szpital o tym nie wie chyba, że taka położna pracuje w szpitalu i da znać chociaż wątpię, że to tak się odbywa
Na miejscu lepiej a jak z dojazdem się nie zdarzy?
To teraz mnie całkiem przerazilyscie z tym ze szpital nawet o tym nie wie oj to faktycznie taki hardkor trochę taki poród
wątpię naparwdę by ktoś o tym wiedział, ale może się mylę
Jak położna pracuje w szpitalu, to może i wspomni, ale nikt na nas i tak nie czeka. Ja bym się bała. Nawet w niepowikłanej ciąży patrzyłam na wszelki wypadek na referencyjność jakby coś, a rodzić z daleka od opieki, sprzętu to bym się chyba nie odważyła. Nigdy bym sobie nie darowała przy komplikacjach, ze to ja naraziłam siebie i dziecko.
Misiowa dokładnie teraz każdy sie patzry na referencyjność szpitali by w razie problemów ta opieka była zapewniona na jak najwyższym poziomie