Książeczki dla dzieci

Lubię bardzo te książeczki z dziećmi

Oj tak, klasyka Facebooka :joy: Dajesz coś za darmo, a ludzie jeszcze marudzą i się targują. Czasem serio lepiej wyrzucić niż się użerać z takimi okazjuszami

Te targowanie potrafi nieraz wyprowadzic z rownowagi

Wiadomo, najlepiej to by było oddać za darmo i jeszcze im zawieźć :rofl:

No niestety jak wszędzie, ja też jak wystawiłam regał to pani myślała że razem z witryną bo na zdjęciu były dwa, albo przyjechała zgodziła się na cene, obejrzała i że ona może dać 100 … A ile oszustw że on by chciał bym wyslala kurierem że on opalci wszystko i wyśle link tylko :see_no_evil:

Oszustwa swoją drogą, ja po prostu nie wchodzę w żadne linki i nie wychodzę z rozmów poza aplikację, tzn jak sprzedaje na OLX, to tam się kontaktujemy. Na jakiś czas przed odbiorem podam tylko nr tel i adres.

1 polubienie

Dokładnie ja też, ale ile osób jest co się nabiorą. Ja mam koleżankę z pracy której tak wyczyścili konto, chciała się pozbyć sukni ślubnej bo się z mężem rozstawała i nie chciała już takiej pamiątki i o .

Niestety tak jest. Chociaż często dziwie się dość młodym osobom, które dają się w to wrobić. Ludzie po prostu nie czytają ani regulaminów, ani żadnych powiadomień. OLX bardzo często wysyła powiadomienia, informuje, żeby nie wchodzić w linki i nie przenosić rozmowy właśnie poza OLX. Tak samo dużo osób ostrzega przed takimi zdarzeniami w internecie. I o ile rozumiem starsze babcie, które się złapią, tak młodych nie

1 polubienie

Szczerze to kwestia osoby po drugiej stronie, przez to że teraz wszystko takie dostępne jest online itd. coraz to nowsze usługi wprowadzają. Ja sama prawie dałam się nabrać ale właśnie zastanowiło mnie to że ktoś chce kuriera a nie paczkomat itd. I dopytalam siostry i się okazało że prywatnie nie bardzo jest taka usługa po wymianie zdań już wiedziałam że to oszustwo. Tak samo z tym messangerem i blikiem, akurat trafiło na osobę z którą nie mam aż takiej więzi by pożyczała ode mnie kasę, dwa że to sąsiadka i jakby potrzebowała na szybko to by pewnie przyszła. Jeden telefon do niej i okazało się że ktoś jej się włamał i do pierwszych kontaktów powysylal wiadomości

Ja jak ktoś chce blika, to po prostu pisze, żeby do mnie zadzwonił. Tak naprawdę bardzo mało nas kosztuje uważnośc w sieci, tylko większość ludzi się nad tym akurat nie zastanawia

I jeszcze aby bylo nowe z metka :grinning:

Ja sie kiedys nacielam na link 7 lat temu dla tego juz jestem tak ostrozna ze jak cos mi podpada to wole nawet nie sprzedac lub nie kupic

Jena teraz to trzeba tak uważać … masakra

U Nas mazbierało sie trochę książeczek. Zdublowane idalo mi sie sprzedac na Vinted - byly nowe. Ale i tak w sporym pakiecie tylko.
Ogólnie na razie zostawiam wszystkie książeczki bo jestem w kolejnej ciąży. Zobaczymy jakie gusta bedzie miala córeczka.

Ale jak faktycznie cos mi zbywa to oglaszam na grupach fb typu “spotted” “oddam sprzedam”. Ale jak widzę wiadomości ktore od początku z jakimś “ale” to ignoruje. I czekam na powazny odzew. Sporo rzeczy udalo Nam sie tak sprzedac.

Realnie opłacało się sprzedawać na vinted książki ? Mam kolekcję bajek , zdublowanych…. Zero odzewu a za grosze wystawiam

Z ksiazkami wlasnie tez zauwayalm ze jest duzy problem , jak juz to musza byc jakies popularne wtedy odrazu schodza i nawet za wyzsza cene

Ogólnie ja teraz zauważyłam tendencje że mało co się sprzedaje na vinted czy olx. Rzeczy często długo stoją i czekają szczególnie takie zwykłe, albo na prawdę trzeba bardzo obniżyć cenę.

Bo na Vinted najlepiej sprzedają się perełki, rzeczy markowe, a nie rzeczy z sieciówek :sweat_smile:
Jak mam zapłacić np 30 złotych za używaną koszulkę z H&M, bawełnianą, to wolę poczekać na wyprzedaż w H&M i kupić za podobną cenę nową.
A najbardziej to wolę sobie dołożyć i kupić coś z dobrej bawełny, o wysokiej gramaturze albo z lnu czy innego materialu :sweat_smile:

2 polubienia

Prawda, ja na początku myślałam że jak dam spoko cenę to może ktoś wie skuci ale potem zdałam sobie sprawę że te rzeczy non stop są w jakiś promkach

No tak, dlatego np nie schodzą rzeczy z pepco, sinsay, no bo po co kupować używane, jak w sinsay czasami są takie promocje, że ubrania wychodzą po 2/5 złotych za sztukę.
W H&M i Zara też ostatnio były wyprzedaże i kupiłam córce mnóstwo rzeczy po 10 złotych. Chociaż to też nadal jest fast fashion, wielki kolos, który produkuje tych ubrań podobne ilości co Temu i Shein. :sweat_smile:
O tyle o ile córce jeszcze kupię ubranka w sieciówkach, to sobie już nie. Kiedyś latałam po galerii i nabierałam szmat, a finalnie i tak miałam je ubrane raz czy dwa. Teraz wolę zapłacic i 100 za koszulkę, ale mieć ją przez kilka lat :rofl:

1 polubienie